Mateusz Gamrot nawołuje UFC do powrotu do Polski. Chce głośnej walki z wielką gwiazdą

6 godzin temu


Powracający lada moment do klatki UFC Mateusz Gamrot apeluje do organizacji o powrót do Polski. Liczy na swój udział w takim wydarzeniu i głośny pojedynek z wielką gwiazdą. To byłoby coś naprawdę fantastycznego dla polskich kibiców Mieszanych Sztuk Walki.

Mateusz Gamrot dziś ponownie znalazł się na ustach fanów MMA. Tym razem nie było tak ze względu na jego zbliżający się pojedynek w oktagonie, ale w związku z tym, iż Polak iż chciałby, aby Ultimate Fighting Championship wróciło do Polski, co byłoby oczywiście ogromnym wydarzeniem dla lokalnych kibiców. Co więcej, „Gamer” rzecz jasna widzi siebie w roli jednego z bohaterów takiego wydarzenia i na oku ma konkretnego rywala. Mowa o Paddym Pimblecie, czyli wielkiej gwieździe UFC, który już od dłuższego czasu ma na pieńku z Mateuszem. Potencjalne starcie z charyzmatycznym Brytyjczykiem mogłoby być idealnym main eventem takiej gali – byłoby to zestawienie uzasadnione aktualnymi notowaniami obu zawodników, a medialnie mógłby to być strzał w dziesiątkę.

Dodatkowo gala w Polsce nadałaby temu starciu wyjątkowego klimatu. Gamrot chce wykorzystać swoją pozycję, by doprowadzić do takiego wydarzenia i jednocześnie dać kibicom w kraju coś naprawdę wielkiego, wręcz historycznego:

Mam nadzieję, iż UFC wróci do Polski. Mamy w Polsce wielu wspaniałych zawodników. Moją wymarzoną walką tam byłaby konfrontacja z Paddym Pimblettem, chciałbym z nim zawalczyć. Ludzie myślą, iż on jest dobry, ale nie jest. On jest z Europy, ja jestem z Europy, więc mogłaby to być naprawdę wielka walka – mam nadzieję, iż w przyszłości się spotkamy.

– powiedział Mateusz Gamrot w materiale wideo dla UFC.

ZOBACZ TAKŻE: Rywal Gamrota podkręca atmosferę. Będzie wojna w klatce

Przypomnijmy, iż jak dotąd amerykańska federacja zorganizowała u nas dwie gale – w 2015 roku w Krakowie oraz w 2017 roku w Gdańsku. Niewątpliwie powrót UFC nad Wisłę byłby czymś wielkim, tym bardziej mając na uwadze ewentualne starcie Gamrot vs. Pimblett. Zanim jednak takie plany będą mogły się ziścić, przed Polakiem stoi konkretne wyzwanie.

Gamrot z bardzo istotną walką

Otóż już w najbliższy weekend były podwójny czempion KSW zmierzy się z Estebanem Ribovicsem. Argentyńczyk jest zawodnikiem nienotowanym w rankingu, ale bardzo ambitnym i co ważne diabelnie niebezpiecznym. Pojedynek ten niesie ze sobą spore ryzyko dla Gamrota jednak nie tylko z względu na ofensywny zapał Ribovicsa. Jako zawodnik znacznie wyżej sklasyfikowany ma zdecydowanie więcej do stracenia. Ewentualna porażka mogłaby zepchnąć go na dalszy plan w kontekście największych walk w kategorii do 155 funtów.

Ribovics znajduje się natomiast w zupełnie innej sytuacji. Dla niego starcie z tak uznanym rywalem to ogromna szansa na przebicie się do świadomości fanów, a potencjalne zwycięstwo nad Gamrotem otworzyłoby mu drzwi do rankingu i znacząco przyspieszyło rozwój kariery. To sprawia, iż Argentyńczyk może podejść do walki bez presji, ale za to z ogromną determinacją.

Dla Gamrota będzie to więc nie tylko kolejny sprawdzian umiejętności, ale również mentalności. Nasz rodak musi ponownie udowodnić, iż potrafi dominować nad rywalami z teoretycznie niższej półki i nie pozwalać sobie na potknięcia. Co ciekawe, wygrana w efektownym stylu może ponownie ustawić go w kolejce do największych nazwisk i przybliżyć do walk, o których mówi w kontekście przyszłości.

ZOBACZ TAKŻE: Byli mistrzowie UFC zawalczą na RAF09. W rozpisce też wielka nadzieja sportu

Mateusz jest jednym z bohaterów gali UFC 327: Prochazka vs. Ulberg, która odbędzie się już w tę sobotę w Miami. Jego pojedynek z Ribovicsem znajduje się w karcie wstępnej wydarzenia, które zapowiada się naprawdę obiecująco.

Powrót po porażce

Nie można też zapominać o jego ostatnim występie, kiedy to wszedł na zastępstwo za Rafaela Fizieva do walki z Charlesem Oliveirą. Było to ogromne wyzwanie, bowiem Brazylijczyk to były mistrz i jeden z najbardziej niebezpiecznych zawodników w historii, a ponadto – Gamrot podjął rękawicę, nie mając prawie w ogóle czasu w przygotowania.

Niestety w tym przypadku musiał uznać wyższość rywala. „Do Bronx” zdominował Polaka, poddając go w 2. rundzie, stając się jednocześnie pierwszym, który wygrał przed czasem z Mateuszem w jego zawodowej karierze MMA. Mateusz później wyjaśnił, iż brak odpowiedniego przygotowania sprawił, iż nie był w stanie konkurować z Oliveirą, który go po prostu stłamsił.

Ta walka pokazała, iż Gamrot nie boi się wyzwań i jest gotowy wskakiwać do oktagonu w trudnych okolicznościach. Oczywiście nasz rodak na to przystał ze względu na prestiż walki z Charlesem oraz fakt, iż potencjalna wygrana zaowocuje olbrzymim awansem w notowaniach matchmakerów. Teraz jednak sytuacja jest inna – nie ma mowy o żadnym zastępstwie czy improwizacji. Przygotowania do starcia z Ribovicsem przebiegały zgodnie z planem, a oczekiwania wobec Polaka są jasne, bowiem musi on wygrać i zrobić to przekonująco.

ZOBACZ TAKŻE: Tak Mateusz Gamrot żyje w USA. Polak pokazał jak mieszka

Najbliższy pojedynek będzie więc dla Gamrota momentem prawdy. Z jednej strony niestety dość nieprawdopodobna wizja spektakularnego powrotu UFC do Polski i starcia z Pimblettem. Z drugiej twarda rzeczywistość, w której najpierw trzeba pokonać głodnego sukcesu rywala.

Idź do oryginalnego materiału