Wygląda na to, iż Mercedes na początku nowej ery technologicznej nie chce dzielić się ze swoimi klientami taką liczbą danych jak to było kiedyś.
W kilku ostatnich sezonach Mercedes przegrywał z McLarenem w klasyfikacji konstruktorów. Teraz, tworząc nowy silnik, który okazuje się dominującym w stawce, ekipa z Brackley nie chce do tego dopuścić.
Mogą wskazywać na to wypowiedzi przedstawicieli zespołów klienckich. Głośno swoje obawy w miniony weekend wyrażał Andrea Stella z McLarena.
“Rozmowy z Mercedes High Performance Powertrains o dostawaniu większej ilości informacji realizowane są od tygodni. Podczas testów wyjeżdżaliśmy na tor, patrzyliśmy na dane i tyle mieliśmy. A nie tak to się odbywa w Formule 1. Tu poddajesz symulacji dane z toru, wiesz dokładnie co się dzieje, programujesz i dzięki temu możesz wiedzieć, jak zachowa się samochód” – mówi Stella, cytowany przez BBC Sport.
“Po raz pierwszy od czasu, gdy jesteśmy klientami Mercedesa, czujemy, iż jesteśmy postawieni tak bardzo z tyłu w kwestii możliwości przewidzenia tego, jak zachowa się samochód i jak możemy go poprawić” – dodaje szef McLarena.
Zespół z Woking zaliczył przeciętny start sezonu, dowożąc jedynie 5. miejsce Lando Norrisa. Tempo zespołu nie było najlepsze również w kwalifikacjach.
“Spędziliśmy dużo czasu szukając różnych opcji i ustawień. Rozmawialiśmy nie tylko z innymi klientami Mercedesa, ale również zespołami innych dostawców. Analizy wyraźnie wskazują, iż mamy jeszcze sporo pracy do wykonania, ale musi się ona odbyć wspólnie z naszym dostawcą i jego inżynierami. Musimy wydobyć potencjał tej jednostki, a wyraźnie widać, iż jest on większy niż to, czym my teraz dysponujemy” – mówi Stella.
“Zespół fabryczny Mercedesa i ich dział silnikowy współpracują nad jak najlepszym wykorzystaniem mocy od dawna. Jasne, mają do tego prawo, ale my zdecydowanie musimy zintensyfikować naszą współpracę. Potrzebujemy kolejnych analiz by zrozumieć czy na ile możemy jako zespół czy poprzez kierowców lepiej kontrolować poszczególne systemy i czynniki” – dodaje szef McLarena.
W podobnym tonie wypowiadał się szef Williamsa, James Vowles.
“Kwalifikacje pokazały, iż mamy prawdopodobnie 0,3 sekundy deficytu po stronie silnikowej. Wymiana informacji nie odbywa się na zasadzie otwartych drzwi – możecie się tego domyślać. Musimy do tego przysiąść. Jest pewna kluczowa wiedza, którą oni mają, a my nie” – powiedział Vowles.
Na podstawie: bbc.com

9 godzin temu














