
Donald Trump postanowił zmotywować selekcjonera reprezentacji USA po swojemu. Obiecał Mauricio Pochettino Zieloną Kartę — pod warunkiem, iż Argentyńczyk poprowadzi Stany Zjednoczone do tytułu mistrza świata.
Motywacja od prezydenta i mocny start na własnym turnieju
Obietnica Trumpa gwałtownie stała się jednym z najgłośniejszych pozasportowych wątków mundialu. Pochettino — urodzony w Argentynie, od lat pracujący w Europie — objął reprezentację USA i teraz prowadzi ją na domowym turnieju. Zielona Karta, czyli stały pobyt w Stanach Zjednoczonych, to w ustach Trumpa nagroda, która w obecnym klimacie politycznym nabiera szczególnego znaczenia.
Tymczasem na boisku Pochettino i jego podopieczni dali jasny sygnał, iż nie przyjechali na własny turniej po to, żeby się ładnie zaprezentować. USA rozbiły Paragwaj 4:1 — dwa gole strzelił Folarin Balogun, trafił też Giovanni Reyna, a na listę strzelców trafił również autor gola samobójczego Damian Bobadilla.
To pewny, przekonujący start, który sprawił, iż nastroje wokół drużyny gospodarzy są bardzo dobre. Pochettino na razie robi wszystko, co powinien — Zielona Karta poczeka.

2 godzin temu















