Menedżer Sparty szczerze o porażce w Grudziądzu. Wytłumaczył dyskusyjną nominację

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Pierwsza porażka jednego z głównych kandydatów do triumfu w okresie 2026 PGE Ekstraligi przyszła w Grudziądzu.
– Przy tak wyrównanej drużynie, bez większych dziur, jednocześnie przy dużych dziurach w naszym zespole, trudno było myśleć o zwycięstwie. Nie było blamażu, ale trochę inaczej sobie to wyobrażałem. Po cichu liczyłem, iż wyścigi nominowane potoczą się inaczej, no ale uszy do góry, nie poddajemy się – powiedział Piotr Protasiewicz w rozmowie ze speedwaynews.pl.

– Plany pokrzyżował nam wyścig nr 13 (1:5 Łaguta – Kowalski vs Pedersen – Tarasienko – dop. red.). Co mam powiedzieć? Słabo to w niektórych przypadkach wyglądało, nie bójmy się tych słów. Dan Bewley troszkę w kratkę – przyznał „Pepe”.

Protasiewicz o Bartłomieju Kowalskim

Nasz rozmówca przyznał, iż chciałby żeby Bartłomiej Kowalski jechał troszeczkę równiej.
– Potrafi pojechać świetne, genialne zawody, a tydzień później totalnie gdzieś tam nie wstrzelony, te trzy wyścigi pojechał. Nie było choćby trochę lepiej. Nie wiem, czy to nie był dobór zupełnie złych silników do tego toru. jeżeli trochę tej nawierzchni ma więcej na starcie, trochę mu łatwiej w takiej ślizgawce, to jednak tutaj w takim przypadku trafny wybór w temacie silnika jest bardzo istotny – przeanalizował Protasiewicz.

Menedżer Sparty dodał, iż liga w tym roku jest bardzo nieprzewidywalna i jego zespół czeka mnóstwo pracy przed konfrontacją z nieobliczalną Fogo Unią Leszno.

Menedżer nie wykorzystał potencjału Janowskiego?

Przed wyścigiem nr 14 Betard Sparta przegrywała w Grudziądzu 36:42. Protasiewicza zapytaliśmy, czy nie kusiła go rezerwa taktyczna. Dana Bewleya mógłby zastąpić Maciej Janowski, który tego dnia wyglądał lepiej. „Magic” nie stanął na polu A, a Brytyjczyk i Brady Kurtz zobaczyli plecy Maksyma Drabika. W ten sposób GKM przypieczętował zwycięstwo.

– Dan wygrał wyścig nr 12 i miał prostą przewagi z najlepszym czasem dnia. Czemu mam go nie wstawić w takim przypadku? Zasłużył na to i gdybym miał to zrobić jeszcze raz, to bym ustawił tak samo – podkreślił Protasiewicz.

Bewley rzeczywiście triumfował w czwartej serii, ale był to jego jedyny dobry wyścig. Decyzja „Pepe” podzieliła internautów i siedzących na trybunie prasowej dziennikarzy. Okazja do rehabilitacji dla Sparty nadejdzie w majówkę, kiedy to rywalami będą leszczyńskie „Byki”.

Protasiewicz został wprowadzony do Galerii Sław Polskiego Żużla – archiwalne zdjęcie
Idź do oryginalnego materiału