Miliony wyświetleń oburzającego filmiku z Kamilem Majchrzakiem. Sprawa ma piękny finał

10 godzin temu
Kamil Majchrzak rozgrywa najlepszy sezon w swojej dotychczasowej karierze. Lada moment zostanie najwyżej notowanym polskim tenisistą. Jednak po jego awansie do 3. rundy US Open wiele mówiło się o wyniku, ale i małym kibicu, któremu nasz tenisista chciał podarować czapkę. Chłopiec został jednak z niej perfidnie ograbiony.


Mecz Majchrzaka z 9. w rankingu ATP Karenem Chaczanowem mógł przyprawić kibiców o zawał serca. Polak przegrywał już 0:2, ale ostatecznie obronił 5. piłek meczowych i wygrał to spotkanie, po raz pierwszy w życiu pokonując zawodnika z czołowej dziesiątki rankingu. Później zaczął rozdawać autografy. Wtedy właśnie doszło do poruszającej sytuacji, o której pisały światowe media.

Kamil Majchrzak chciał odnaleźć chłopca. Dzięki pomocy internautów się udało


Jak widać na nagraniu z kortu US Open, podczas rozdawania autografów Kamil Majchrzak postanowił wręczyć wyjątkowy prezent kilkuletniemu fanowi tenisa. Zdjął czapkę, w której rozegrał spotkani i chciał dać ją chłopcu. W tym momencie czapkę złapał dorosły mężczyzna, wyszarpał ją z rąk dziecka i czym prędzej schował w torebce partnerki.

Nagranie z tego momentu błyskawicznie obiegło sieć, zyskując dziesiątki, jeżeli nie setki milionów wyświetleń na różnych kontach. To właśnie dzięki tym filmikom sam zawodnik dowiedział się, iż jego podarunek nie trafił do chłopca.



Reakcja była natychmiastowa. W piątek wieczorem na swoim Instagramie Majchrzak poinformował, iż szuka chłopca. "Po meczu nie zauważyłem, iż czapka nie trafiła do chłopca. Dzięki sponsorowi mam dostatecznie dużo czapek, jestem więc przygotowany. Kochani, czy możecie mi pomóc znaleźć smyka z mojego meczu" – pisał tenisista. Sprawa nabrała ogromnego rozgłosu.

Majchrzak odnalazł małego fana z nagrania


O sprawie pisały media społecznościowe, ale i największe tytuły w USA i Wielkiej Brytanii. Artykuły o zachowaniu mężczyzny pojawiły się na łamach "New York Post", "Daily Mail", czy "The Sun". Kiedy do akcji wkroczył także zawodnik, sprawa zyskała jeszcze większy rozgłos.

Ostatecznie historia ma szczęśliwe zakończenie. Jeszcze w piątek Kamil Majchrzak poinformował, iż udało się ustalić tożsamość chłopca z nagrania. "Jestem pod wrażeniem. Mamy to. Teraz już wszystko dobrze" – poinformował najlepszy polski tenisista.

Miejmy nadzieję, iż cała sytuacja dała Majchrzakowi dużo pozytywnej energii, bo ta będzie mu teraz bardzo potrzebna. Już w sobotę 30 sierpnia ok. godziny 19:40 Polak powalczy o historyczny awans do 4. rundy US Open. Jego rywalem będzie Szwajcar Leandro Riedi.

Idź do oryginalnego materiału