
Niekwestionowany mistrz wagi ciężkiej organizacji UFC wraca po poważnej kontuzji oka. Dziś już wie, z kim zawalczy.
W końcu pojawiła się wyczekiwana informacja dotycząca przyszłości Toma Aspinalla. Po długim okresie niepewności, operacjach i rehabilitacji w związku z poważnym urazem oka, Brytyjczyk jasno dał do zrozumienia, iż nie kończy kariery, jak co poniektórzy sugerowali i wraca do gry o najwyższe cele w UFC.
Przypomnijmy, iż jego ostatnia walka z Cirylem Ganem na UFC 321 zakończyła się dramatycznie. Po przypadkowym, ale bardzo groźnym faulu – palcach w oko – Aspinall nie był w stanie kontynuować pojedynku. Diagnozy były niepokojące: uszkodzenia oka, problemy z widzeniem oraz konieczność specjalistycznych zabiegów chirurgicznych. Przez długi czas pojawiały się spekulacje, iż może nie wrócić już do pełnej sprawności, a choćby iż może być rzekomo zmuszony do przedwczesnego zakończenia kariery.
Dziś jednak sytuacja jest już jasna. Anglik rozwiał wątpliwości i potwierdził, iż kariera w UFC trwa dalej:
Każdy się mnie pyta, kiedy zawalczę. Jest przecież oczywista odpowiedź. Ta dwójka – Alex i Cyril zmierzą się ze sobą o tytuł tymczasowy, a ja rzecz jasna zawalczę ze zwycięzcą. UFC mi powiedziało, iż będę się mierzył z wygranym tej walki, także w pierwszej kolejności muszę się do końca wykurować, a wszystko jest na dobrej drodze ku temu. Muszę poczekać, aż oni stoczą swój pojedynek i wtedy walczymy z wygranym, prosta sprawa.
– oświadczył Tom Aspinall w swoim materiale na kanale YouTube.
Jego słowa zamykają temat plotek o zwakowaniu pasa czy zakończeniu kariery. Aspinall wraca, aby utrzymać pozycję na samym szczycie królewskiej kategorii UFC.
ZOBACZ TAKŻE: Iwo Baraniewski przeanalizował rywala w UFC. Wskazał najważniejszy element
Pereira kontra Gane
Zanim jednak pojedynek Toma, to najpierw będziemy świadkami innego wielkiego wydarzenia w wadze ciężkiej, czyli rzecz jasna starcia Alexa Pereiry z Cirylem Gane na gali UFC: White House. Stawka jest ogromna, bowiem na szali znajdować się będzie tymczasowy pas mistrzowski kategorii ciężkiej.
Dla „Poatana” to historyczna szansa, bowiem Brazylijczyk, który już zdobywał pasy w dwóch kategoriach wagowych, stanie przed możliwością zapisania się w historii jako pierwszy zawodnik z trzema tytułami mistrzowskimi UFC w trzech różnych dywizjach. To osiągnięcie, które automatycznie stawiałoby go w gronie największych legend sportów walki.
Z kolei Gane wraca do gry o najwyższe cele. Francuz, który w przeszłości był już mistrzem tymczasowym, ponownie może sięgnąć po ten tytuł, a następnie ustawić się w kolejce do kolejnej walki o pełnoprawny pas wagi ciężkiej. Jego droga na szczyt jest jednak wyjątkowo wymagająca, bowiem wcześniejsze próby zdobycia pełnoprawnego mistrzostwa kończyły się porażkami – z Francisem Ngannou i Jonem Jonesem, a także wspomnianą walką z Aspinallem, która zakończyła się bez rozstrzygnięcia po kontrowersyjnym faulu.
ZOBACZ TAKŻE: Stasiuk zabrała głos po dotkliwej porażce w USA. Wskazała, co przesądziło o rezultacie
UFC w Białym Domu
Nadchodząca gala UFC White House już teraz budzi ogromne emocje. Pod koniec tygodnia odbędzie się konferencja prasowa z udziałem głównych bohaterów wydarzenia, co tylko zwiększa zainteresowanie całym projektem.
Organizacja przygotowała kartę walk, która ma przyciągnąć uwagę całego świata sportów walki. Jednym z najgłośniejszych zestawień jest rzecz jasna pojedynek Ilii Topurii z Justinem Gaethjem, czyli starcie, które zapowiada się na kandydata do walki roku.
ZOBACZ TAKŻE: „Miałem plan.” Iwo Baraniewski wrócił do niedoszłego pojedynku z Guskovem
Cała gala ma charakter historyczny nie tylko ze względu na nazwę i lokalizację, ale też fakt, iż ma być to uczczenie 250. rocznicy odzyskania niepodległości przez Stany Zjednoczone. Co ciekawe, transmisja tej gali ma być podobno darmowa i łatwo dostępna dla wszystkich zainteresowanych.

3 miesięcy temu
















