To był jak dotychczas najważniejszy sprawdzian reprezentacji Polski pod wodzą Jana Urbana. Półfinał baraży o awans na tegoroczny mundial, w którym rywalami Biało-Czerwonych byli Albańczycy, przyciągnął komplet kibiców na trybuny PGE Narodowego, a w powietrzu czuć było ekscytację oraz stres przed czwartkowym spotkaniem.
REKLAMA
Zobacz wideo Oskar Pietuszewski i jego "odpały"! "Kopiował Zlatana"
Lewandowski na chłodno po zwycięstwie Polaków. Podkreślił jedno
Ostatecznie skończyliśmy wszyscy z uśmiechami na twarzach, bo mimo iż to Albania jako pierwsza wyszła na prowadzenie po fatalnym błędzie Jana Bednarka, to po przerwie Polakom udało się odwrócić losy spotkania. Robert Lewandowski w 63. minucie z bliska trafił głową, a dziesięć minut później Piotr Zieliński pięknym strzałem zza szesnastki dał nam prowadzenie 2:1. Prowadzenie, które utrzymaliśmy i wywalczyliśmy awans do finału baraży ze Szwecją (wygrała 3:1 z Ukrainą). Po spotkaniu przed kamerami TVP Sport Robert Lewandowski podsumował spotkanie i ocenił, czym różniła się druga połowa od pierwszej.
- W pierwszej połowie nie wychodził nam pressing. Pierwszy kwadrans był bardzo dobry, Albańczycy nie wiedzieli, co zrobić. Potem nasze 2-3 błędy, słabszy pressing, oni też poczuli pewność siebie. W drugiej połowie z boiska wydawało nam się, iż mieliśmy większą kontrolę. Oni co prawda mieli swoje sytuacje. Są rzeczy do poprawy szczególnie w ustawieniu, czy to z piłką, czy też bez piłki. Przy czym to są baraże. Awans na mistrzostwa będzie się liczył, styl zostawmy trochę z boku. Na pewno mamy fajny materiał do analizy. Czasem choćby lepiej, jak ten pierwszy mecz nie jest usłany różami - powiedział Lewandowski.
Lewandowski apeluje ws. Pietuszewskiego
Kapitan reprezentacji Polski mówił też o Oskarze Pietuszewskim, który zadebiutował w kadrze, wchodząc na boisko w przerwie. - Na pewno dla niego łatwiej było wejść w mecz, niż gdyby grał od pierwszej minuty. Na pewno jest widowiskowy, ale też zostawmy trochę tego chłopaka. Niech się rozwija, niech gra. Nie dorzucajmy presji, iż to jest zawodnik, który już teraz będzie strzelał bramki, dryblował. Niech to oczywiście robi, ale ze spokojną głową. On ma całą karierę przed sobą. Wiem, iż kibice patrzą na niego przez pryzmat produktu, ale to jest człowiek. 17-letni człowiek. Dajmy mu cieszyć się grą. Niech on pokaże. Jak ktoś ma umiejętności, to się obroni. Niech on myśli tylko o tym, co robić na boisku. Ja też staram się go chronić, bo piłka nożna to gra na emocjach - tłumaczył Lewandowski.
W finale baraży o awans na tegoroczny mundial Biało-Czerwoni zmierzą się na wyjeździe ze Szwecją, a starcie to będzie miało miejsce w Sztokholmie, we wtorek 31 marca o godz. 20:45.
Zobacz też: PZPN ujawnia. Podpisze rekordowy kontrakt

3 godzin temu















