Trans MF Landshut Devils sezon 2026 z pewnością może zaliczyć do udanych. Niemiecka ekipa przede wszystkim mogła być zadowolona z najlepszego wyniku od czasu ponownego znalezienia się na najniższym szczeblu rozgrywek. „Diabły” po bardzo dobrej kampanii w swoim wykonaniu awansowały do play-off i miały szansę postraszyć wyraźnego faworyta Krajowej Ligi Żużlowej.
Trudny początek sezonu
Początek sezonu nie był jednak tak udany dla drużyny z Landshut. Wszak na inaugurację przyszło im zmierzyć się z Ultrapur Omega Gniezno. W pierwszej stolicy Polski Devils przegrali, co mogło dawać im do myślenia przed następnymi meczami w ligowych rozgrywkach. Te były zdecydowanie bardziej udane, choć trzeba przyznać, iż klasa rywali niemieckiej ekipy była niższa od tej prezentowanej przez Gnieźnian.
W drugiej i trzeciej kolejce Trans MF Landshut Devils odnieśli bowiem pewne zwycięstwa. Najpierw u siebie pokonali oni Śląsk Świętochłowice, dla którego był to pierwszy mecz po powrocie do ligi, a następnie przekonująco wygrali na wyjeździe ze Speedway Kraków.
Dwa zwycięstwa to była liczba, którą przez dłuższy moment Landshut Devils musiało się zadowolić. Niemiecki zespół na następną wygraną czekał prawie dwa miesiące. Po drodze dwukrotnie pokonało ich gdańskie Wybrzeże, a także sensacyjnie przegrali na swoim domowym owalu z OK Kolejarzem Opole.
Powrót na zwycięską ścieżkę
Na zwycięską ścieżkę ekipa z Niemiec wróciła 21 czerwca, kiedy pokonała u siebie Lokomotiv Daugavpils. Od tego momentu rozpoczęła się fenomenalna passa Devils, którzy nie przegrali aż do ostatniego spotkania rozgrywek ligowych. Po drodze drużyna awansowała do fazy play-off, a w półfinałach dwukrotnie okazała się lepsza od Ultrapur Omega Gniezno. Tym samym czekało ich finałowe starcie z Wybrzeżem Gdańsk. Pierwszy, przerwany przed biegami nominowanymi mecz zakończył się remisem, jednak w rewanżu niespodzianki nie było. Gdańszczanie odnieśli bowiem wysokie zwycięstwo i powrócili do Metalkas 2. Ekstraligi.
Zdecydowany lider
Najlepszym zawodnikiem w zespole z Landshut pod względem statystycznym był Kim Nilsson. Szwed, który w przyszłym roku będzie ścigał się w Speedway Grand Prix, z powodzeniem radził sobie również na torach Krajowej Ligi Żużlowej. Sezon zakończył jako czwarty najlepszy zawodnik rozgrywek, a jego średnia wyniosła 2,296 pkt/bieg. Dla sympatyków niemieckiej ekipy istotny jest z pewnością fakt, iż Nilsson pozostanie w drużynie na kolejny rok.
Jedno z objawień
Takim mianem można określić Leona Flinta. Dla Brytyjczyka był to kolejny sezon w polskich rozgrywkach ligowych, jednak dopiero teraz pokazał on, na co go stać. Zawodnik U24 skończył rozgrywki z drugą średnią w swoim zespole i wiele wskazuje na to, iż świetne występy pomogą mu znaleźć zatrudnienie ligę wyżej.
Rosną kolejne talenty
W Landshut mogą być szczęśliwi również ze względu na swoją zdolną młodzież. Wszak w tym sezonie kibice byli świadkami dwóch debiutów w Krajowej Lidze Żużlowej. Janek Konzack i Tyler Haupt pokazali się fanom z bardzo udanej strony, pokazując, iż niemiecki żużel w przyszłości może mieć naprawdę dużą pociechę z obu nastolatków. Wszak Konzack w pierwszym sezonie jazdy w Krajowej Lidze Żużlowej wykręcił średnią na poziomie 1,818 pkt/bieg. Haupt był nieco gorszy, ale wynik 1,577 pkt/bieg również można uznać za sukces.
PODSUMOWANIE: ŚLĄSK ŚWIĘTOCHŁOWICE
PODSUMOWANIE: SPEEDWAY KRAKÓW
PODSUMOWANIE: LVBET LOKOMOTIV DAUGAVPILS
PODSUMOWANIE: OK KOLEJARZ OPOLE
PODSUMOWANIE: START GNIEZNO















