NBA: Ja Morant pod coraz większą presją. W Portland zaczynają się obawy

4 godzin temu

Przeprowadzka Ja Moranta z Memphis Grizzlies do Portland Trail Blazers miała być jednym z najbardziej spektakularnych wydarzeń letniego okienka w NBA. Zamiast jednak powszechnego entuzjazmu, wokół 27-letniego rozgrywającego pojawia się coraz więcej wątpliwości dotyczących jego stanu fizycznego i przydatności taktycznej. Anonimowe opinie ligowych skautów kreślą niepokojący obraz zawodnika, którego zdrowie i aktualna forma mogą mieć najważniejsze znaczenie dla powodzenia nowego duetu obwodowego z Damianem Lillardem.

Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Tuż przed rozpoczęciem obozu przygotowawczego przed sezonem 2026-27 jeden z anonimowych skautów NBA przedstawił na łamach Sports Illustrated wyjątkowo surową ocenę dwukrotnego uczestnika Meczów Gwiazd. Jego zdaniem Ja Morant nie jest w tej chwili zawodnikiem odpowiednio przygotowanym fizycznie.

– Ma problemy z kolanem, niespecjalnie dba o swoją formę i wątpię, żeby nagle stał się elitarnym strzelcem. Do tego jest niski. W rezultacie zestawiasz słabo broniącego zawodnika, który nie potrafi rzucać i nie jest w najlepszej formie, z kolejnym niezbyt wysokim graczem obwodowym, który również ma problemy w obronie, ale przynajmniej potrafi rzucać [Lillard]. To może być trudne połączenie – zauważył skaut w rozmowie z Blakiem Silvermanem.

“He's got a bad knee, doesn't really work on his physical fitness, I doubt that he's all of a sudden become an elite-level shooter, and he's small. So you have that, you've got a bad defender who's a small guard who can't shoot, who physically is unfit, paired next to a small… pic.twitter.com/cfgvIoBj2A

— Fullcourtpass (@Fullcourtpass) September 26, 2026

Ekspert z ironią odniósł się również do problemów Moranta z regularną grą: – Niewykluczone, iż Ja będzie w tym sezonie częściej dostępny. Może choćby zagra w kilku meczach.

Niepokój dotyczący zdrowia Moranta nie wziął się jednak znikąd. W trzech poprzednich sezonach w barwach Memphis Grizzlies rozegrał zaledwie 79 meczów sezonu zasadniczego. W rozgrywkach 2023-24 wystąpił tylko dziewięć razy — najpierw pauzował przez 25 spotkań z powodu zawieszenia, a później opuścił niemal cały sezon ze względu na kontuzję prawego barku.

W kolejnym sezonie pojawił się na parkiecie w 50 meczach, natomiast minioną kampanię zakończył na zaledwie 20 występach z powodu skręcenia więzadła pobocznego łokciowego (UCL) w lewym łokciu. Co więcej, w całej swojej karierze Morant tylko raz — w debiutanckim sezonie 2019-20 — rozegrał co najmniej 67 spotkań.

Równie niepokojąco wyglądają jego ostatnie statystyki. Co prawda w 20 meczach ubiegłego sezonu Ja notował 19,5 punktu i 8,1 asysty na spotkanie, ale trafiał zaledwie 41% rzutów z gry i tylko 23,5% prób zza łuku. Ten drugi wynik był wyraźnie niższy od jego średniej z całej kariery, wynoszącej 31,1%.

Choć władze ekipy z Oregonu nie musiały oddawać za swojego nowego zawodnika żadnego wyboru w drafcie, cena tej transakcji może okazać się wyższa na parkiecie. Portland Trail Blazers wysłali do Memphis Jeramiego Granta, Krisa Murraya oraz milion dolarów w gotówce, a nowy trener zespołu, Micah Nori, musi teraz znaleźć sposób na poukładanie wyjątkowo zatłoczonego obwodu.

Obok Moranta i Damiana Lillarda, jednej z największych legend w historii organizacji, w kadrze znajdują się także Jrue Holiday oraz walczący o nową umowę Scoot Henderson. Największe obawy budzi jednak potencjalne zestawienie pierwszej dwójki – niewysokich rozgrywających, którzy nie należą do ligowej czołówki pod względem gry w defensywie.

Problemy na obwodzie będą musieli rekompensować zawodnicy z pozostałych pozycji. Toumani Camara, Deni Avdija, Sidy Cissoko, Donovan Clingan i Robert Williams III mogą zostać obciążeni dodatkową odpowiedzialnością w defensywie, szczególnie gdy na parkiecie jednocześnie znajdą się Morant i Lillard. To od nich w dużej mierze będzie zależało, czy Portland zdoła ukryć słabości swojego obwodu.

Nie wszyscy eksperci podchodzą jednak do najbliższych perspektyw Blazers z takim sceptycyzmem. PJ Carlesimo, były trener klubów NBA, uważa, iż duet Moranta z Lillardem może funkcjonować znacznie lepiej, niż sugerują obawy części obserwatorów. W rozmowie z Kyle’em Odegardem z NEXTPredict jako jeden z kluczowych argumentów wskazał boiskową inteligencję starszego z koszykarzy.

“Dame will do whatever it takes for the two of them to excel.”

PJ Carlesimo on the Damian Lillard & Ja Morant backcourt pairing working the Portland. pic.twitter.com/8A7TLNkXGY

— SleeperTrailBlazers (@SleeperBlazers) September 25, 2026

– Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Nie twierdzę, iż Ja nie potrafi się dostosować, ale Dame to niezwykle inteligentny zawodnik. Znajdzie sposób, żeby to wszystko poukładać. Zrobi wszystko, czego będzie trzeba, żeby obaj mogli grać na najwyższym poziomie. I dołoży wszelkich starań, żeby Ja znów był tym samym zawodnikiem co wcześniej – stwierdził szkoleniowiec, który pracował w Portland w latach 1994-97.

Carlesimo przypomniał przy tym, jak wiele może dać zespołowi zdrowy Morant. w okresie 2021-22 rozgrywający zdobywał średnio 27,4 punktu na mecz i trafił do drugiej piątki All-NBA, a rok później notował 26,2 punktu, 8,1 asysty i 5,9 zbiórki.

– Niektórzy zapominają, iż w tamtym momencie mówiono o nim jako o twarzy ligi. To nie był po prostu dobry zawodnik, ale gracz, który potrafił zachwycać. Z przyjemnością oglądało się go na parkiecie. Mam nadzieję, iż wróci do swojej dawnej formy albo przynajmniej będzie się do niej zbliżał i znów pokaże, na co naprawdę stać Ja Moranta – dodał 77-latek.

W całej dyskusji o zdrowiu Moranta, jego rzucie zza łuku i pomyśle Micaha Noriego na funkcjonowanie nowego obwodu łatwo zapomnieć o tym, jak na przeprowadzkę do Portland patrzy sam zawodnik. 27-latek po ogłoszeniu wymiany nie ukrywał zaskoczenia, rzucając na opublikowanym nagraniu: – Cholera, wysłali mnie do Portland, człowieku. Dziś traktuje jednak przejście do Trail Blazers jako szansę na całkowity reset swojej kariery.

Pozaboiskowe problemy i próby odbudowania wizerunku to osobna historia. Sam zawodnik w rozmowie z ESPN jasno powiedział jednak, z jakim nastawieniem podchodzi do rozpoczęcia nowego rozdziału:

– Mogę pokazać kibicom w Portland zupełnie inną wersję siebie. To tak, jakbym zaczynał wszystko od nowa. […] Przez lata bardzo się zmieniłem i wiele się nauczyłem. Zmieniło się moje podejście. Teraz inaczej podchodzę do różnych spraw. Czuję się dojrzalszy i jestem gotowy do pracy.

Czy jednak zapowiedzi zmiany i chęć odbudowania marki wystarczą, by rozwiać wątpliwości dotyczące jego zdrowia i formy? Przed Portland Trail Blazers sezon pełen ryzyka. Przyszłość Moranta — za którego kontrakt w najbliższych dwóch latach klub zapłaci odpowiednio 42,2 oraz 44,9 miliona dolarów — może przesądzić o tym, czy wymiana okaże się odważnym majstersztykiem, czy kosztownym błędem organizacji z Oregonu.

NBA: Ja Morant usłyszał „Portland” i nie dowierzał. Tak zaczyna nowy rozdział

Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału