Po 23 sezonach spędzonych na parkietach NBA, 41-letni LeBron James staje przed najważniejszą decyzją w swojej sportowej karierze. Choć jego statystyki z ostatniego sezonu – średnio 20,9 punktu i ponad 7 asyst na mecz – wciąż budzą podziw, to nie liczby, ale stan ducha zadecyduje o tym, czy kibice zobaczą go ponownie w barwach Los Angeles Lakers. W najnowszym wywiadzie dla magazynu TIME, legendarny koszykarz rzucił nowe światło na to, co faktycznie skłoni go do zawieszenia butów na kołku.
Główną osią rozważań nad emeryturą LeBrona Jamesa nie jest jego sprawność fizyczna, ale mentalna gotowość do dalszego poświęcenia. Najstarszy w tej chwili zawodnik NBA, znany z niemal obsesyjnego przygotowania do meczów, jasno określił warunek swojego odejścia.
– Umysł wyznacza kierunek, a ciało za nim podąża. Gdy przestanę czerpać euforia z pojawiania się w hali pięć godzin przed meczem, żeby zacząć przygotowania, gdy nie będzie mnie już ciągnęło na trening na dwie i pół godziny przed jego rozpoczęciem, będę wiedział, iż czas kończyć. Bo od tego momentu zacznę iść na skróty, a wtedy oszukuje się już nie tylko grę, ale i samego siebie – wyznał 41-latek.
Na ten moment gwiazdor Los Angeles Lakers wydaje się jednak wciąż „zakochany” w koszykarskim rzemiośle. Mimo tego, iż jego drużyna dość gwałtownie została wyeliminowana z fazy play-off przez Oklahoma City Thunder, z entuzjazmem odniósł się do swojej obecnej formy i euforii z rywalizacji.
LeBron James for @TIME (2026)
He’s named as the most influential person in sports for 2026.
On how much longer he has with the game, he says
“It’s up to the mind. Where the mind goes, the body will lay. When I’m not in love with getting to the arenas on game days five hours… pic.twitter.com/YpdkPhOS31
– Siedzę tu i gadam z tobą. Nie mam głosu, a za godzinę zaczynam trening. Naprawdę myślisz, iż nie sprawia mi to już frajdy? Mógłbym teraz siedzieć w domu, z gorącym okładem na gardle, popijać cholernego hot toddy’ego (spożywany na ciepło drink z whiskey, miodem i cytryną, stosowany także jako lekarstwo na przeziębienie – przyp. aut.) i jeść jajecznicę – stwierdził z charakterystyczną dla siebie pewnością siebie.
Analizując potencjalny koniec kariery Jamesa, nie sposób pominąć wpływu, jaki wywarł on na całą ligę poza boiskiem. Rich Paul, długoletni agent i przyjaciel zawodnika, zauważa, iż „Król” fundamentalnie zmienił układ sił w NBA, odrzucając tradycyjne struktury władzy. To on jako jeden z pierwszych gwiazdorów w pełni przejął kontrolę nad swoim losem, co najlepiej zobrazowała kontrowersyjna decyzja o przejściu do Miami Heat w 2010 roku.
Chociaż jest przede wszystkim znakomitym koszykarzem, LBJ zrewolucjonizował również podejście do biznesu, stawiając na lojalność wobec przyjaciół z dzieciństwa kosztem uznanych korporacyjnych doradców. Paul dosadnie podsumował tę postawę, mówiąc: – Wiesz, jak LeBron James zmienił zasady gry? Zmienił ją, ponieważ był sportowcem gotowym powiedzieć tej ważnej osobie na wysokim stanowisku, z wizytówką wielkiej korporacji, żeby poszła się j**ać.
– Gdybym słuchał tego, co mówi świat zewnętrzny, byłbym zgubiony – zauważył z kolei koszykarz, przyznając przy tym, iż ignorowanie zewnętrznej narracji było kluczem do jego sukcesu.
Wprawdzie koszykówka pozostaje jego pasją, LeBron coraz głośniej mówi o poświęceniach, jakie przez dekady ponosiła jego rodzina. Z perspektywy ojca, priorytety zaczynają się przesuwać. Jego syn, Bryce, przygotowuje się do kariery na uniwersytecie w Arizonie, a córka, Zhuri, odnosi sukcesy w siatkówce.
– Poświęciłem w życiu naprawdę dużo. Włożyłem mnóstwo pracy w doskonalenie swojego indywidualnego warsztatu i musiałem zrezygnować z wielu momentów z rodziną – powiedział LeBron, deklarując chęć większego zaangażowania w życie żony i dzieci.
Nawet jego nowa fascynacja golfem stała się przedmiotem spekulacji jako sygnał nadchodzącej emerytury. Sam zawodnik jednak uciął te plotki, twierdząc, iż to jedynie hobby, które nie ma wpływu na jego decyzje zawodowe. – Cieszę się, iż zająłem się tym na tym etapie życia. Ale to nie ma żadnego związku z moją decyzją o karierze sportowej. To zupełnie osobna kwestia – wyjaśnił.
Kiedy zatem dowiemy się, czy „Król” wróci na 24. sezon? Wszystko wskazuje na to, że James nie zamierza się spieszyć. Decyzja ma zapaść w okresie od końcówki czerwca do sierpnia, po otwarciu rynku wolnych agentów i rodzinnym wypoczynku. Choć Lakers pragną jego powrotu, LBJ oczekuje konkretnego planu budowy mistrzowskiego składu, zanim zgodzi się na jakiekolwiek ustępstwa finansowe. Niezależnie jednak od tego, czy wybierze pozostanie w Mieście Aniołów, powrót do Cleveland, czy inną drogę, jedno pozostaje pewne: jego odejście nastąpi na jego własnych warunkach, wtedy gdy umysł powie „dość”.

1 dzień temu












