NBA: LeBron miał rację? To miasto jest na czarnej liście zawodników

1 tydzień temu

W świecie zawodowej koszykówki, gdzie o sukcesie decyduje nie tylko talent na parkiecie, ale także atrakcyjność rynkowa i styl życia, miasto Memphis znalazło się w niezwykle trudnym położeniu. Choć tamtejsi Grizzlies przez lata budowali swoją tożsamość na etosie twardej walki, znanej jako „Grit and Grind”, najnowsze dane i wypowiedzi największych gwiazd ligi malują obraz miejsca, które współcześni zawodnicy omijają szerokim łukiem. Problem nie leży jednak w samej koszykówce, ale w tym, co dzieje się poza halą FedExForum.

Wyniki najnowszej, anonimowej ankiety przeprowadzonej przez portal „The Athletic” wśród graczy NBA, są druzgocące. Na pytanie o drużynę, którą zawodnicy najchętniej umieściliby na szczycie swojej listy „bez zgody na transfer” („no-trade list”), Memphis Grizzlies zajęli pierwsze miejsce z ogromną przewagą nad resztą ligi. Aż 35,8% ankietowanych wskazało właśnie na drugie co do wielkości miasto stanu Tennessee jako najbardziej niechciany kierunek.

Skala tego zjawiska staje się jeszcze bardziej widoczna, gdy spojrzymy na drugie miejsce w rankingu – Washington Wizards, którzy uzyskali „jedynie” 11,7% głosów. Oznacza to, iż niechęć do Memphis jest niemal trzykrotnie większa niż do kolejnego najmniej popularnego ośrodka. W badaniu, w którym oddano 120 głosów, około 43 profesjonalnych koszykarzy jasno zadeklarowało, iż nie chce wiązać swojej przyszłości z tym miastem.

NBA players voted on their number one team they do NOT want to get traded to
• Memphis — 35.8%
• Washington — 11.7%
• Sacramento — 10.8%
• New Orleans — 6.7%
• Brooklyn — 5%
• Utah — 5%

Others in comment section pic.twitter.com/G2ZVeG67kH

— NBA Updates (@Boscathe) May 18, 2026

Dyskusję na temat przyszłości koszykówki w Memphis podsycił niedawno sam LeBron James. Gwiazdor Los Angeles Lakers, mający ogromny wpływ na opinię publiczną w NBA, publicznie zasugerował, iż franczyza powinna rozważyć przeprowadzkę do oddalonego o kilkaset kilometrów Nashville. Jego słowa, wypowiedziane w programie „Bob Does Sports”, odbiły się szerokim echem w całych Stanach Zjednoczonych.

Mam już te pie*dolone 41 lat. Myślisz, iż chce mi się być w Memphis w jakiś przypadkowy czwartek? Nie jestem choćby pierwszym w NBA, który o tym mówi. Wszyscy sobie myślimy, iż powinno się ich przenieść. Po prostu przenieście się do Nashvillenie gryzł się w język. Ta brutalnie szczera opinia stała się punktem wyjścia do debaty nad tym, czy mniejsze rynki są w stanie konkurować o względy zawodników, dla których liczy się nie tylko kontrakt, ale i prestiż lokalizacji.

Co ciekawe, krytyka płynąca ze środowiska zawodników rzadko uderza w samą strukturę sportową Grizzlies. Wielu graczy podkreśla, iż ich niechęć wynika wyłącznie z warunków życia w samym mieście. Jeden z anonimowych uczestników ankiety stwierdził wprost: – Szczerze mówiąc, mógłbym zagrać wszędzie. Ale muszę przyznać, iż Memphis to miejsce, w którym nie chciałbym mieszkać. I właśnie dlatego nie do końca chciałbym tam grać.

– To nie ma nic wspólnego z drużyną. Chodzi o jej lokalizację – dodał inny z zawodników, potwierdzając tę tezę. Taka postawa stawia władze klubu w patowej sytuacji – o ile można poprawić system szkolenia czy infrastrukturę treningową, o tyle zmiana postrzegania całego miasta jako miejsca do życia jest zadaniem wykraczającym poza kompetencje menedżerów sportowych.

Memphis Mayor Paul Young is weighing in after NBA superstar LeBron James made comments about the city. https://t.co/VvlyK4MIsW pic.twitter.com/oZ1EH8Bp9R

— Action News 5 (@WMCActionNews5) April 3, 2026

W obronie Memphis stanął burmistrz, Paul Young, który wystosował publiczne zaproszenie do LeBrona, zachęcając go do bliższego poznania lokalnej kultury i potencjału inwestycyjnego. – Królu Jamesie, z przyjemnością zamieniłbym twoją krytykę w działanie w jednym z najważniejszych miast świata. Przyjedź tu, spędź ze mną trochę czasu, a pokażę ci część naszej kultury i ogromne możliwości inwestycyjne w naszym mieście – napisał w mediach społecznościowych.

Sytuacja staje się jednak jeszcze bardziej skomplikowana w obliczu nadchodzącej przebudowy zespołu. Po trudnym sezonie i zdobyciu trzeciego numeru w nadchodzącym drafcie, Grizzlies stoją przed koniecznością odmłodzenia składu. Media donoszą o możliwym odejściu największej gwiazdy, Ja Moranta, a to pewnie nie jedyny ruch transferowy, do jakiego dojdzie tego lata w stanie Tennessee. W obliczu wyników ankiety, sprowadzenie uznanych graczy z rynku wolnych agentów może okazać się misją niemal niemożliwą, co zmusi klub do opierania swojej przyszłości wyłącznie na drafcie i wymianach zawodników, którzy nie posiadają w kontraktach klauzul blokujących transfery.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału