Kibice Los Angeles Lakers z niepewnością spoglądają w najbliższą przyszłość. Wszystko przez niepewną sytuację zdrowotną Luki Doncicia i Austina Reavesa. Dave McMenamin z ESPN donosi, iż zespół oczekuje, iż żaden z dwójki prawdopodobnie nie zdąży wykurować się na mecze pierwszej rundy przeciwko Houston Rockets. Jest jednak światełko w tunelu.
LeBron James jest gotowy, by poprowadzić Los Angeles Lakers w pierwszej rundzie play-offów. Będzie to jednak niezwykle trudne zadanie. Wszystko wskazuje na to, iż 41-latek w starciu z Houston Rockets nie będzie mógł liczyć na pomoc ze strony Luki Doncicia i Austina Reavesa. Dwójka doznała kontuzji pod koniec sezonu zasadniczego i nie zobaczymy ich na pewno na początku serii.
Dziennikarz ESPN Dave McMenamin, powołując się na swoje źródła, poinformował, iż Lakers „nie liczą na to, iż Doncić lub Reaves powrócą do gry w jakiejkolwiek fazie pierwszej rundy”. — Nie wykluczyli jednak całkowicie możliwości, iż im dłużej potrwa ta seria, tym większe prawdopodobieństwo, iż jeden z nich lub obydwaj staną się dostępni — zaznaczył McMenamin. Pewne jest, iż nie zobaczymy ich w meczu nr 1.
McMenamin zaznacza, iż James nie jest wzruszony tym, co to oznacza dla niego, a jego rola trzeciej opcji w ataku Lakers wynikała z potrzeb drużyny, a nie ze spadku jego formy. Drużyna z pewnością będzie potrzebowała zdrowego i gotowego do rywalizacji Jamesa — nie tylko dlatego, iż to aktualnie najlepszy zawodnik drużyny, ale także ze względu na ogromne doświadczenie, za pomocą którego może ułatwić grę pozostałym kolegom z drużyny.
Zarówno Doncić, jak i Reaves doznali kontuzji w meczu z Oklahoma City Thunder na początku kwietnia. Słoweniec poleciał do Hiszpanii, by poddać się specjalistycznym zabiegom, które mają przyspieszyć jego powrót na parkiet. Doncić walczy z urazem ścięgna udowego, Reaves ma problemy z mięśniem skośnym brzucha.
Lakers mają za sobą bardzo dobry sezon zasadniczy, w którym przez długi czas mieli szansę choćby na 3. miejsce w Konferencji Zachodniej na koniec sezonu regularnego. Kontuzje Doncicia i Reavesa przekreśliły te nadzieje. Ostatecznie skończyli rozgrywki na 4. miejscu, co zagwarantowało im przewagę własnego parkietu. To może jednak nie mieć większego znaczenia w obliczu problemów kadrowych.
Pierwszy mecz w serii Lakers — Rockets w nocy z soboty na niedzielę o godz. 2.30. Czwarte spotkanie 27 kwietnia o godz. 3.30.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

1 dzień temu






