W świecie NBA granica między strategicznym sukcesem a bolesną pomyłką jest niezwykle cienka, o czym przekonują się ostatnio władze Philadelphia 76ers. Podczas gdy zespół, którego boiskowymi liderami są Tyrese Maxey i Joel Embiid, walczy z brakami kadrowymi w rywalizacji z New York Knicks, ich były zawodnik, Jared McCain, coraz bardziej staje się symbolem odrodzenia Oklahoma City Thunder. Młody rzucający nie tylko odnalazł w nowym zespole euforia z gry, ale stał się kluczowym elementem maszyny, która dominuje nad Los Angeles Lakers w sposób niespotykany od niemal pół wieku.
Nastroje wokół wymiany Jareda McCaina najlepiej podsumowała niedawna rozmowa w programie „NBA on Prime”. Blake Griffin, emerytowany gwiazdor ligi, nie gryzł się w język, komentując postawę play-offowego debiutanta, który w drugim meczu serii przeciwko Los Angeles Lakers grał niczym stary wyga i zdobył 18 punktów w zaledwie 18 minut.
Sześciokrotny uczestnik Meczów Gwiazd, nawiązując do słynnych słów prezydenta Philadelphia 76ers, Daryla Moreya, o „sprzedaniu zawodnika w szczycie wartości”, zażartował prosto w oczy McCaina: – Nie sprzedali cię wystarczająco drogo. Pozdrowienia dla Filadelfii!
22-latek przyjął te słowa z uśmiechem, odpowiadając krótko: – Pozdro dla Philly! Choć sytuacja miała charakter żartobliwy, dla fanów z Miasta Braterskiej Miłości jest ona symbolem narastającej frustracji. Sam zawodnik przyznał też jednak, iż proces przejścia do Oklahoma City Thunder był dla niego emocjonalnym wyzwaniem.
– Dziękuję Bogu każdego dnia. To błogosławieństwo. Kiedy po raz pierwszy zostałem wymieniony, czułem się, jakby moje serce zostało złamane. W tamtym momencie nie rozumiałem, co się dzieje. Ale po przyjściu tutaj otrzymałem tylko miłość – wyznał Jared, podkreślając, jak gwałtownie zintegrował się z nowym środowiskiem.
Nie odkryjemy na nowo Ameryki, twierdząc, iż wymiana z jego udziałem jest dziś powszechnie uznawana za błąd organizacji z Filadelfii. Wyjaśnienie tej tezy kryje się w statystykach i widocznym gołym okiem zmęczeniu liderów Sixers. Podczas gdy Tyrese Maxey, walcząc z urazami i wycieńczeniem w czwartych kwartach, musi spędzać na parkiecie niemal 47 minut, wszyscy rezerwowi z jego zespołu w jednym z kluczowych meczów przeciwko New York Knicks zdobyli łącznie zaledwie… 15 punktów. W tym samym czasie McCain, także wchodząc z ławki, zanotował 18 „oczek”, trafiając przy tym 4/5 rzutów za trzy.
Oddanie bezsprzecznie utalentowanego zawodnika, który nie potrafił jednak w pełni odnaleźć się w Filadelfii, w zamian za wybory w drafcie miało być ruchem nastawionym na budowanie przyszłości. W kontekście ambicji Joela Embiida, który chce walczyć o mistrzostwo „tu i teraz”, decyzja ta może jednak budzić spore wątpliwości.
Wprawdzie Morey tłumaczył, iż droga do rozwoju młodego zawodnika w Sixers była ograniczona, ale problemy zdrowotne zespołu gwałtownie podważyły tę narrację — dziś McCain mógłby okazać się idealnym wsparciem dla eksploatowanych liderów drużyny. Liczby tylko to potwierdzają: w trwającej rundzie play-off świeżo upieczony zawodnik OKC trafił już osiem rzutów zza łuku, podczas gdy Maxey i VJ Edgecombe łącznie mają ich na koncie zaledwie sześć.
Dołączenie McCaina do obrońców tytułu zbiegło się zresztą w czasie z historycznym wyczynem tego zespołu. Na chwilę obecną (tj. 8 maja) podopieczni Marka Daigneaulta prowadzą w serii 2-0, a sposób, w jaki dominują nad ekipą z Miasta Aniołów, nie ma precedensu od dekad. Dość powiedzieć, iż Thunder stali się pierwszą drużyną od czasu połączenia lig NBA i ABA w 1976 roku, która w jednej kampanii (wliczając sezon regularny i play-offy) pokonała Lakers aż pięciokrotnie różnicą co najmniej 15 punktów.
The Thunder have beaten the Lakers by at least 15 points 5 times this season (regular season and playoffs).
That's the most 15-point wins in a season for any team against the Lakers since the 1976 merger pic.twitter.com/VRwEsyIFzU
Być może stwierdzenie, iż McCain jawi się jako brakujące ogniwo tej układanki pozostało nieco na wyrost, natomiast bez cienia przesady można stwierdzić, iż jest to gracz zdolny do natychmiastowego dostarczenia punktów, gdy liderzy, tacy jak Shai Gilgeous-Alexander, wpadają w problemy z faulami. Jego zdolność do rozciągania gry i niemal bezbłędna skuteczność z dystansu sprawiają, iż obrona Jeziorowców nie znajduje odpowiedzi na wszechstronność przeciwnika.
Chociaż początki w nowym otoczeniu były dla młodego rzucającego trudne, dziś mówi o Oklahomie wyłącznie z wdzięcznością.: – Jestem po prostu bardzo wdzięczny. Dzielę się tą wdzięcznością z zespołem, może czasami aż za bardzo, czasami działam im tym na nerwy. Ale doceniam ich i wszystko, co robią dla mnie i mojej kariery.
W osobie McCaina Thunder zyskali zawodnika, który potrafi natychmiast zmienić rytm meczu i dostarczyć punkty wtedy, gdy liderzy potrzebują wsparcia. Dla Filadelfii jego rozwój staje się natomiast coraz bardziej bolesnym przypomnieniem o tym, czego może zabraknąć w walce o mistrzostwo.


3 tygodni temu











