Sezon Minnesota Timberwolves może być już zakończony, ale to dopiero początek doniesień na temat ich przyszłości. Pierwszym krokiem ekipy z Minneapolis ma być przedłużenie umowy z zawodnikiem, który w znacznym stopniu był odpowiedzialny za odwrócenie ich sezonu o 180 stopni. Nie będzie to jednak koniec ruchów kadrowych.
Minnesota Timberwolves przegrali w półfinale Konferencji Zachodniej z San Antonio Spurs w sześciu meczach, ale pozostawili po sobie dobre wrażenie. Braki w ich grze widoczne były gołym okiem, ale świetna gra niektórych z zawodników, którzy znacznie przewyższyli oczekiwania, może napawać optymizmem.
Jednym z takich graczy jest Jaden McDaniels, który zaliczył kapitalną serię z Denver Nuggets. Był on filarem Wilków i mówił wprost, iż rywale nie radzą sobie w defensywie, a na potwierdzenie swoich słów zdobył 32 punkty w ostatnim starciu kończącym rywalizację.
Kolejnym był Ayo Dosunmu, który do Minneapolis trafił dopiero na początku lutego. Już po pierwszych występach amerykańskie media podkreślały pozytywny wpływ, jaki 26-latek wywołał na swoim nowym zespole. Tempo gry Timberwolves wzrosło i choć dalej nie było czołowe w lidze, to zmusiło rywala do większego wysiłku, by zatrzymać ich ataki.
Umowa, na mocy której rzucający obrońca zarabiał średnio 7 milionów dolarów rocznie, wygasa wraz z zakończeniem bieżących rozgrywek. Już niedługo zatem Dosunmu stanie się niezastrzeżonym wolnym agentem. W 10 meczach tegorocznych play-offów zdobywał on średnio 15,6 punktu, 3,6 zbiórki, 4,1 asysty oraz 0,9 przechwytu na mecz, trafiając przy tym 50% swoich rzutów z gry, w tym 42,5% zza łuku.
Obecność Dosunmu będzie szczególnie istotna z uwagi na problemy zdrowotne Donte DiVincenzo, który może opuścić nie tylko większość, ale choćby cały sezon 2026/27. Jego umowa, która wygasa wraz z zakończeniem kolejnych rozgrywek, nie jest na tyle atrakcyjna, by ktoś aktywnie próbował pozyskać go jako wygasający kontrakt (12,5 miliona).
Dosunmu, podobnie jak w trakcie play-offów, będzie szczególnie istotnym elementem układanki trenera Chrisa Fincha i trudno wyobrazić sobie, by Timberwolves nie zrobili wszystkiego dla dojścia do porozumienia z przedstawicielami 26-latka. najważniejsze będzie jednak to, czy zawodnik zgodzi się na wynagrodzenie przyjazne klubowi.
To jednak nie koniec doniesień zza oceanu. Pomimo chęci Timberwolves sam zawodnik może rozważyć oferty innych zespołów, co zresztą sam już zasugerował. — Jestem podekscytowany byciem wolnym agentem. Jestem w lidze od pięciu lat, a to mój pierwszy raz, gdy stanę się niezastrzeżonym wolnym agentem. Czekam na to z niecierpliwością — podkreślił.
Należy też pamiętać, iż Timberwolves cały czas mogą liczyć na transfer Giannisa Antetokounmpo, którego dni w Milwaukee Bucks zdają się policzone. Ekipa z Wisconsin liczyłaby prawdopodobnie na uwzględnienie McDanielsa w takiej wymianie, a także kogoś z duetu Julius Randle – Rudy Gobert, by transfer można było dopiąć finansowo.
Jeżeli włodarze Wilków zdecydują się już na taki ruch, to trudno wyobrazić sobie, by zgodzili się również na dodanie Dosunmu w ew. sign-and-trade. Ayo z pewnością będzie oczekiwać więcej niż zarabia obecnie, więc takich ruch trudno byłoby choćby zrealizować. Pozyskanie Antetokounmpo może jednak znacznie zmienić finansowe możliwości Timberwolves. Sam Dosunmu może zostać jednak oddany w osobnej wymianie sign-and-trade.

2 tygodni temu











