Tegoroczne wakacje obfitowały w całą masę ekscytujących ruchów, na czele z kolejną już w karierze LeBrona Jamesa decyzją. 41-letni LeBron po zakończeniu kontraktu z Los Angeles Lakers przez dobrych kilka tygodni trzymał całą NBA w niepewności co do tego gdzie będzie kontynuował karierę. W grze do samego końca pozostawało kilka klubów, w tym macierzysta organizacja Jamesa, Cleveland Cavaliers. LeBron na powrót do stanu Ohio się nie zdecydował, ale Cavs nie wydają się wcale rozpaczać z tego powodu.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Start sezonu NBA już za niespełna miesiąc. Kluby rozpoczynają więc obozy przygotowawcze, organizując w związku z tym konferencje prasowe. Powakacyjny meldunek medialny złożył między innymi Koby Altman, prezydent Cleveland Cavaliers. W czasie konferencji starał się dać jasno do zrozumienia, iż choć bardzo chciałby widzieć LeBrona Jamesa z powrotem w Cleveland, to decyzja zawodnika o dołączeniu do bezpośrednich rywali z Philadelphia 76ers nie wpływa przesadnie na ocenę klubowego offseason:
– Nie możemy być zależni od jednej decyzji. Zbyt dobrze nam idzie pod względem naszej infrastruktury, naszego fundamentu drużyny, żebyśmy musieli się tym martwić tą jedną rzeczą. Nie chcę przez to umniejszać znaczeniu i skali decyzji [LeBrona Jamesa – przyp. red.]. Myślę po prostu, iż to, jak jesteśmy zbudowani jako organizacja, jakie mamy świetne fundamenty, jaki sprawny wewnętrzny ekosystem kiedy chodzi o talent na boisku, na ławce trenerskiej, w sztabie, sprawia iż jesteśmy gotowi na sukcesy bez względu na decyzję [LeBrona] – prezydent Cavaliers, Koby Altman, odpowiadając na pytania dotyczące decyzji LeBrona Jamesa.
Zarząd klubu z Ohio obstaje przy stanowisku, iż pozycja drużyny w ścisłej ligowej czołówce jest niezagrożona i zespół o takim potencjale nie musi być zależny od decyzji jednej gwiazdy w trakcie offseason:
– Byłbym bardziej zaniepokojony, gdybym musiał się martwić o nasza skalę talentu, nasze procesy, czy jakieś codzienne działania. Myślę, iż wiele drużyn wzmocniło się latem, żeby nas gonić. Kiedy jesteś drużyną z TOP4 poprzedniego sezonu, drużyny muszą się usprawniać, żeby wejść na twój poziom. My jesteśmy na tym poziomie, a chcemy jeszcze więcej – podsumowuje obecną pozycję Cleveland Cavaliers w ligowym krajobrazie Koby Altman.
Cleveland Cavaliers w minionym sezonie osiągnęli bilans 52-32 i dopiero w finale konferencji wschodniej musieli uznać wyższość późniejszych mistrzów NBA, New York Knicks.
Cavs co prawda nie udało się tego lata zachęcić LeBrona Jamesa do powrotu, ale nie oznacza to, iż zmarnowali offseason. Rotację na pozycji skrzydłowego poszerzyli sprowadzając z Denver Nuggets Peytona Watsona – jednego z ciekawszych prospektów dostępnych w tym roku na rynku. 24-latek ma za sobą przełomowy sezon w barwach Nuggets, gdzie notował 14,6 punktu, 4,9 zbiórki i 2,1 asysty, aż 40 razy meldując się w wyjściowym składzie.
– To, co widzę na sali treningowej, to przede wszystkim jego gra w defensywie. No i trafiał aż 41% za trzy w zeszłym roku. To tylko próbka z jednego sezonu, natomiast jest tu bardzo dużo przestrzeni do dalszego rozwoju jego gry ofensywnej. Zwłaszcza w systemie, którym my gramy – mówi w superlatywach o nowym nabytku drużyny trener Cavaliers, Kenny Atkinson.
Oprócz pozyskania Watsona, udało się też zatrzymać na dłużej liderów zespołu. Warte 273 mln dolarów przedłużenie kontraktu na kolejne cztery lata podpisał Donovan Mitchell, a za 97 mln dolarów na kolejne trzy lata podpisał się James Harden.
O ile kontrakt dla Mitchella może być traktowany jako “finansowo dyskusyjny” (wraz z drugim apronem kończą się czasy przeznaczania tak wysokiego procentu salary cap dla jednego gracza), o tyle podpis Hardena traktować możemy jako spory sukces. Znany z wysokiego mniemania o swojej boiskowej wartości Harden wyraźnie zszedł z ceny, żeby pomóc klubowi pozostać poniżej pierwszego apronu. Trener Atkinson chwalił Hardena na konferencji prasowej, wskazując, iż 37-latek przybył na obóz trzy tygodnie wcześniej, pomagając w organizacji całego przedsięwzięcia. Ludzie zmieniają się na starość.
– Kiedy spojrzysz z dystansu na to, co zrobiliśmy w te wakacje, to czy powiesz sobie: Ten offseason był sukcesem? Czy staliśmy się lepszym zespołem? Czy braliśmy pod uwagę długoterminową przyszłość? Czy zyskaliśmy na finansowej stabilności w naszym składzie? Wszystkie te czynniki każą mi ocenić, iż to były naprawdę dobre wakacje, pomimo tej jednej decyzji [LeBrona] – ocenia pracę swoją i swojego sztabu Koby Altman.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!

1 tydzień temu














