Brak Jalena Williamsa nie wpłynął znacząco na efektywność Oklahomy City Thunder w serii z Los Angeles Lakers, ale to nie oznacza, iż zespół nie skorzysta ze wsparcia tego znakomitego strzelca w finale Zachodniej Konferencji przeciwko San Antonio Spurs. Po kontuzji ścięgna nie ma już rzekomo śladu i Williams deklaruje swoją gotowość do rywalizacji.
Jalen Williams opuścił sześć ostatnich meczów z powodu naciągnięcia lewego ścięgna podkolanowego. Teraz jednak ogłosił, iż jest już zdrowy. – Dobrze, iż w ogóle nie musiałem się spieszyć z powrotem po tym urazie ścięgna podkolanowego — powiedział Williams. – W zasadzie biorę teraz choćby więcej wolnego czasu niż pierwotnie planowano, bo prowadziliśmy 3–0 [z Lakers], więc nie było sensu wchodzić do tej serii i ryzykować pogorszenia urazu przed meczami z Timberwolves albo Spurs – dodał.
– Wchodzę w kolejną serię jako zdrowy zawodnik – zapewnia. Trener Mark Daigneault powiedział po piątkowym treningu, iż Williams „robi postępy”, ale nie chciał zdradzić szczegółów. Zawodnik trenował już z zespołem. Oklahoma City Thunder nie musi aktualizować statusu Williamsa aż do wieczora poprzedzającego pierwszy mecz serii. Williams, wybrany w zeszłym sezonie do trzeciej piątki All-NBA, był ograniczony do 33 meczów w okresie zasadniczym przez liczne urazy.
Opuścił pierwszych 19 spotkań, wracając po operacji nadgarstka, a później pauzował jeszcze w dwóch dłuższych okresach z powodu urazu prawego ścięgna podkolanowego, który pogłębił po powrocie przed przerwą na Mecz Gwiazd. W playoffach zaczął znakomicie, zanim doznał urazu lewego ścięgna podkolanowego w trzeciej kwarcie drugiego meczu przeciwko Phoenix Suns. W pierwszym spotkaniu zdobył 22 punkty, siedem zbiórek i sześć asyst, a w drugim miał 19 punktów i cztery asysty w zaledwie 23 minuty gry, zanim opuścił parkiet.
Podczas gdy Williams pauzował, Ajay Mitchell błyszczał w pierwszej piątce Thunder w serii z Los Angeles Lakers, notując średnio 22,5 punktu i sześć asyst na mecz. – Nigdy nie martwię się o drużynę – powiedział Williams. – Gdy tak długo nie gram, przejmuję się tylko tym, by jak najszybciej wrócić na parkiet. Mamy dobrą drużynę, więc nie ma presji, żeby wracać na siłę. Nie muszę forsować pewnych rzeczy ani robić tego, co w zeszłym roku [z nadgarstkiem], żeby dojść do formy. […] To jest w tym wszystkim najlepsze. Nie zmienia to faktu, iż chcę grać – zakończył.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

2 tygodni temu











