NBA: Zegar w Mieście Aniołów tyka. Tego dnia wszystko się wyjaśni?

1 tydzień temu

Po niedawnej porażce w fazie play-off z Oklahoma City Thunder, Los Angeles Lakers stanęli przed jednym z najbardziej krytycznych momentów w swojej najnowszej historii. Choć 41-letni LeBron James wciąż udowadnia swoją wartość na parkiecie, notując średnio 20,9 punktu i 7,2 asysty na mecz, jego niejasna przyszłość stawia organizację w niezwykle trudnym położeniu. W obliczu nadchodzącego draftu oraz otwarcia rynku wolnych agentów, czas staje się dla Jeziorowców towarem deficytowym, którego nie mogą marnować, choćby dla gracza tej klasy co LBJ.

Dla samego LeBrona Jamesa, wchodzącego potencjalnie w swój 24. sezon na parkietach NBA, motywacja pozostaje niezmienna: walka o najwyższe cele. Podczas niedawnego występu w podcaście „Mind the Game”, gwiazdor Los Angeles Lakers wyraźnie zaznaczył, iż nie jest zainteresowany projektami długofalowej rekonstrukcji składu. 41-latek podkreślił, iż kluczem do jego powrotu jest wiara w możliwość odnoszenia zwycięstw każdego dnia.

– Wygrywanie jest najważniejsze, bo chcesz codziennie z ekscytacją przychodzić do pracy. Chcesz czuć euforia z tego, żeby, jak mówiłem wcześniej, wygrywać każdy dzień. I chcesz być otoczony grupą gości, którzy myślą tak samo i nie chcą robić kroków wstecz – wyznał w rozmowie ze Steve’em Nashem, po czym dodał: – Nie wybieram się nigdzie, gdzie musiałbym zaczynać od nowa w 24. roku kariery albo coś w ten deseń. Skończyłem z tym. Te słowa wysyłają jasny sygnał do zarządu ekipy z Miasta Aniołów – jeżeli chcą zatrzymać swojego lidera, muszą dostarczyć mu zespół zdolny do natychmiastowej rywalizacji o mistrzostwo.

Mimo iż James zasłużył na szacunek i czas na podjęcie decyzji, realia ligowe narzucają twarde ramy czasowe. Eksperci wskazują, iż Lakers nie mogą pozwolić sobie na to, by potencjalnie czekać do sierpnia, o czym wspominał sam zawodnik jako o jednej z możliwości. Kluczową datą w tym kontekście wydaje się być 1 lipca. Do tego czasu klub musi mieć jasność co do planów swojej gwiazdy, aby móc zarządzać budżetem, w którym najstarszy w tej chwili zawodnik NBA zajmuje aż 58 milionów dolarów.

Brian Windhorst on LeBron James’ free agency timeline this summer:

“If he wants to sign with the Lakers for any significant amount of money, he’s going to have to make up his mind in mid-to-late June.” pic.twitter.com/mG0T5GTVQ4

— ClutchPoints (@ClutchPoints) May 21, 2026

Brian Windhorst zdecydował się wręcz ostrzec przed paraliżem decyzyjnym, jaki może dotknąć organizację. Znany dziennikarz zwrócił uwagę, iż jeżeli klub nie otrzyma deklaracji do początku lipca, ich pole manewru na rynku transferowym zostanie drastycznie ograniczone.

– Po pierwsze, może podpisać kontrakt za 58 milionów dolarów, może za 28 milionów, a może za 10 milionów. Albo — i spójrzmy prawdzie w oczy, nie mówię tego, żeby kogokolwiek obrazić — jeżeli Lakers nie otrzymają jasnej odpowiedzi do 1 lipca, mogą zostać zmuszeni do zrzeczenia się praw do niego i powiedzenia mu: „LeBron, musimy ruszyć dalej, musimy planować kolejny sezon”. Wtedy te pieniądze po prostu zniknęłyby z ich ksiąg płacowych. Byłbym w szoku, gdyby do tego doszło, ale czuć coraz większą presję czasu – zauważył Windhorst. Taki scenariusz, choć na pierwszy rzut oka szokujący, równie dobrze może stać się realny w obliczu konieczności budowy składu wokół takich graczy jak Luka Doncić czy Austin Reaves.

W kuluarach coraz głośniej mówi się o tym, iż nadchodzący sezon może być ostatnim w bogatej karierze LBJ-a. Shams Charania, powołując się na swoje źródła, zasugerował już, iż James planuje rozegrać jeszcze jeden rok, a jego preferencją pozostaje pozostanie w Los Angeles. Perspektywa pożegnalnego tournee, na wzór tych, które mieli Kobe Bryant czy Michael Jordan, wydaje się być atrakcyjnym zakończeniem dla zawodnika tej rangi (nawet jeżeli sam zainteresowany zdawał się sugerować, iż coś takiego niekoniecznie musi być brane za pewnik).

Z drugiej strony LeBron przyznał również, iż proces podejmowania decyzji wciąż trwa i wymaga od niego „odparowania” po trudnym sezonie. Jak powiedział: – Jestem wciąż w momencie, w którym po prostu daję sobie czas. choćby o tym zbyt wiele nie myślałem.

Dla Los Angeles Lakers to jednak luksus, na który niekoniecznie mogą sobie pozwolić. Klub stoi przed szeregiem kluczowych decyzji kadrowych, dotyczących m.in. Ruiego Hachimury, a także potencjalnych ruchów transferowych w trakcie draftu zaplanowanego na 23 czerwca. W tym kontekście każdy moment zwłoki 41-latka w podjęciu decyzji komplikuje planowanie przyszłego sezonu. Ostatecznie to właśnie ambicje organizacji i jej determinacja w budowie wzmocnionej rotacji mogą odegrać kluczową rolę i skłonić LeBrona do podpisania kontraktu na prawdopodobnie ostatni rozdział jego kariery.

NBA: Chętni na LeBrona są wszędzie. Pytanie: za jaką cenę?
NBA: Lakers jasno o przyszłości klubu i przyszłości LeBrona Jamesa. Jest jedno „ALE”
NBA: LeBron poczuł się niedoceniony przez Lakers? Przypadek czy celowe działanie?

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału