W sobotę Polska rywalizuje z USA w półfinale turnieju drużynowego United Cup rozgrywanego w Australii. W pierwszym meczu na korcie pojawili się singliści: Hubert Hurkacz (83. ATP) i Taylor Fritz (9.). W piątek Hurkacz przegrał z Australijczykiem Alexem de Minaurem (6.) 4:6, 6:4, 4:6, a Fritz w środę z Grekiem Stefanosem Tsitsipasem 4:6, 5:7.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
Początek meczu był wyrównany, obaj zawodnicy pilnowali własnych podań. Obaj słyną z potężnych serwisów, którymi imponowali od pierwszych akcji. Hurkacz posyłał kolejne asy, Fritz grał lepiej z głębi pola (2:2). Nie było widać u niego problemów z kolanem, o których ostatnio sam mówił. Amerykanin przyznał, iż od kilku tygodni walczy z urazem i zasugerował nawet, iż może być zmuszony w przyszłości przerwać karierę.
Genialny tie-break Hurkacza
Przy stanie 3:3 pojawił się cień szansy dla naszego tenisisty przy podaniu rywala. Hurkacz prowadził już 30:0 po dwóch błędach Fritza. Amerykanin jednak pozbierał się, wyciągnął mocne podanie, potem był solidniejszy z linii końcowej. Słychać było podczas transmisji, jak koledzy z reprezentacji wspierali Polaka, ale nie dał rady przełamać przeciwnika. Po chwili zaserwował kolejnego asa i gwałtownie doprowadził do 4:4.
Przy stanie 4:5 Hubert Hurkacz musiał wychodzić z poważnych opałów. Zaczął od podwójnego błędu serwisowego, potem zepsuł wolej i Taylor Fritz doczekał się dwóch piłek setowych. Polak obronił się wtedy podaniem - posłał dwa asy i wyrównał wynik. Kibice szaleli na trybunach, bo dominowali fani naszej reprezentacji. Widać było, iż Hurkacz odżył w tamtym momencie, zacisnął mocno pięść.
Obaj tenisiści nie dali się przełamać i o losach pierwszej partii musiał zadecydować tie-break. W nim oglądaliśmy absolutny popis Polaka. Serwował, jak maszyn. Grał bardzo dokładnie z głębi pola, a rywal mylił się na potęgę. najważniejszy okazał się punkt na 3:1. Wtedy to Hurkacz uratował się mimo przewagi Fritza w wymianie. - Ależ się wybronił Hubert, rewelacyjna praca w obronie. Wydawało się, ze jest w klinczu, ale niesamowicie potrafi się bronić, jak na prawie dwumetrowego faceta - wskazał komentujący Dawid Olejniczak w Polsacie Sport. Fritz popsuł wtedy woleja i przegrał tie breaka 1:7.
Amerykanin był wściekły, iż wypuścił szansę na wygranie seta. W trakcie przerw słychać było, jak rozmawia z kapitanem reprezentacji i ma do siebie pretensje. Fritz jako jeden z niewielu tenisistów częściej w takich sytuacjach sam mówi niż słucha trenera. Dziewiąty zawodnik rankingu ATP powtarzał, iż liczy na odrobienie strat w drugiej partii.
Czytaj także: Pegula rozbita w 56 minut
Genialny Hurkacz!
Fritz miał jednak spory problem na returnie - nie odczytywał dobrze kierunków podań Hurkacza, serwisy były też zbyt dokładne dla niego, zbyt mocne - jeden osiągnął 234 km/h. Początek drugiej partii wyglądał jak pierwsza - gwałtownie wygrane gemy przez serwujących (2:2). Polak po chwili miał pierwszą szansę na przełamanie przeciwnika, ale ten obronił się wtedy asem. Akcje dalej pozostawały krótkie, rwany rytm gry, obaj liczyli głównie na serwis.
O losach partii znów decydował tie-break. Hurkacz zaczął go fatalnie, od podwójnego błędu serwisowego. Potem jednak popisał się doskonałą akcją - mocny forhend, wolej tuż za siatkę i Fritz nie zdążył. Po chwili nasz zawodnik minął rywala stojącego przy siatce, posłał asa. Było już 5:2 dla niego. Hurkacz już tego nie wypuścił, domknął spotkanie przy swoim podaniu! Zaserwował aż 16 asów w meczu z Amerykaninem.
Świetne wygląda nasz zawodnik po powrocie do gry po półrocznej przerwie. Ograł już w United Cup 2026 m.in. trzeciego na świecie Alexandra Zvereva, teraz Taylora Fritza. W tej formie może być groźny dla wszystkich w wielkoszlemowy Australian Open. Turniej w Melbourne startuje już 18 stycznia.
Po zwycięstwie Huberta Hurkacz Polska prowadzi w rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi 1:0. Następnie na kort wyjdą Iga Świątek i Coco Gauff, a na koniec zostanie rozegrany mikst - nie musi jednak o niczym decydować, jeżeli wcześniej Świątek pokona Gauff. Transmisja w Polsacie Sport, relacja w Sport.pl.

16 godzin temu













