“Nie mogę znieść tych kwalifikacji. To jakiś je*any żart”

3 godzin temu



Mimo 4. miejsca w kwalifikacjach do Grand Prix Japonii, w Charlesie Leclercku coś pękło i otwarcie powiedział, co myśli o nowych regulacjach technicznych.

Ferrari zalicza relatywnie dobry początek sezonu. Ekipa z Maranello była jedyną, która napsuła nieco krwi Mercedesowi w pierwszych dwóch rundach.

Dziś jednak obaj zawodnicy ekipy musieli uznać wyższość nie tylko George Russella i Andrei Kimiego Antonellego, ale również Oscara Piastri. Tym miejscem, a przede wszystkim samym przebiegiem kwalifikacji, mocno sfrustrowany był Charles Leclerc.

“Szczerze, nie mogę znieść kwalifikacji. To jest je*any żart! Jadę szybciej w zakrętach, wciskam gaz wcześniej i ku*wa mać tracę wszystko na prostych” – mówi Charles Leclerc, cytowany przez Autosport.

Później, już na spokojnie, tak kierowca Ferrari tłumaczył swoje nerwy: “Frustrujące jest to, iż tracimy na prostych tym, w jaki sposób jeździmy. Podczas ostatniego przejazdu próbowałem naciskać nieco mocniej w porównaniu z poprzednimi przejazdami. Niestety, straciłem w ten sposób 0,3 sekundy, w tym 150 tysięcznych tylko na jednej prostej w ostatnim sektorze. To bardzo frustrujące, choćby o ile wiedzieliśmy od razu, iż to będzie część gry przy nowych regulacjach” – wyjaśnił Leclerc.

“W Q3 chcesz wyjechać na tor i spróbować czegoś nowego, podjąć ryzyko, którego wcześniej nie podejmowałeś. To daje ci satysfakcję, o to zawsze chodziło w naszych karierach. Teraz to nie jest możliwe. Gdy tylko przekroczę trochę limit, tracę energię elektryczną i płacę wyższą cenę” – dodaje.

W pewnym momencie ostatniego okrążenia w Q3, Charles zaliczył uślizg na wyjściu z zakrętu i większość osób była pewna, iż stracił tam sporo. Prawda była jednak inna.

“Nie wiem, jaki był odbiór tego momentu, ponieważ ludzie mówią, iż straciłem tam wiele czasu, ale tak naprawdę to sporo zyskałem utrzymując taką prędkość w zakręcie. To była dla mnie dobra rzecz” – mówi Leclerc.

Kierowca Ferrari liczy na to, iż w wyścigu uda mu się powalczyć o lepszą pozycję.

“Nasz samochód jest zwykle dobry podczas startów, ale co będzie później… nie wiem. Na pewno kiedy różnice w startach się wyrównają, stracimy tę przewagę. Mam nadzieję jednak, iż będzie ona trwała jak najdłużej i iż jutro zyskam kilka pozycji bo da nam to zupełnie inne położenie po pierwszym zakręcie” – mówi Charles przed niedzielą.

“Wiem, iż nasze tempo wyścigowe jest prawdopodobnie trochę lepsze, zwłaszcza w porównaniu z McLarenem. Niestety oni również się poprawili. Damy z siebie wszystko” – powiedział Monakijczyk.

Na podstawie: Autosport.com, planetf1.com



Idź do oryginalnego materiału