Niebywały skandal w Toruniu. Natychmiastowa dyskwalifikacja

3 godzin temu
Polscy lekkoatleci ze znakomitej strony pokazali się na mityngu Copernicus Cup w Toruniu. Kilkoro z nich znalazło się na podium, a troje zwyciężyło w swoich konkurencjach. Niestety najwięcej po zawodach mówi się o zachowaniu Tshepiso Masaleli. Botswański biegacz dosłownie na linii mety wywołał niebywały skandal. Wszystko przez jeden gest w kierunku rywala.
Rozgrywany w Toruniu Copernicus Cup był ostatnim w tym sezonie mityngiem w ramach cyklu World Athletics Indoor Tour Gold, a także próbę generalną przed halowymi mistrzostwami świata. A te odbędą się 20-22 marca właśnie w Arenie Toruń. Niestety cieniem na niedzielne zmagania rzuca się skandal, jaki wybuchł przy okazji biegu na 1500 m.

REKLAMA







Zobacz wideo Kacper Tomasiak już ma swoją pizzę we Włoszech! Tak jak Adam Małysz



Skandaliczny gest zwycięzcy. Sędziowie nie mieli wyjścia
O zwycięstwo niemal do samego końca bili się w nim Botswańczyk Tshepiso Masalela oraz Francuz Azzedine Habbz. Na ostatnich metrach nieco mocniej ruszył ten pierwszy i gdy był już pewny zwycięstwa, dosłownie tuż przed linią mety, wykonał zdumiewający gest. Wyciągnął dłoń w kierunku rywala i imitował wystrzał z pistoletu.


Zachowanie Masaleli nie pozostało bez konsekwencji. Mimo iż dobiegł jako pierwszy, sędziowie nie mieli dla niego litości i go zdyskwalifikowali. - Tshepiso Masalela zdyskwalifikowany za niesportowy gest na linii mety. Herzyk i Miłkowski przesuwają się na 8. i 9. miejsce, zwycięzcą konkurencji Francuz Azeddine Habz 3:32.56 - poinformował profil Athletics News na platformie X.






Świetne wyniki Polaków. Tak im poszło w Copernicus Cup
Botswańczyk ma czego żałować, bo czas, jaki uzyskał - 3:32.55 - byłby nowym rekordem kraju. Za to z rekordu życiowego cieszył się reprezentant Polski Kamil Herzyk. Finiszował z czasem 3:37.32. Jest to czwarty najlepszy wynik na tym dystansie w hali w historii polskiej lekkiej atletyki. Tuż za nim uplasował się Wiktor Miłkowski, który dobiegł o trzy sekundy później.


Z dobrej strony Polacy pokazali się także w innych konkurencjach. Maria Żodzik wygrała konkurs skoku wzwyż, Paulina Ligarska - pięcioboju (trzecia w tej samej konkurencji była Adrianna Sułek-Schubert), a Jakub Szymański - bieg na 60 metrów przez płotki. Z kolei Anna Wielgosz była druga na 800 m, a wśród panów drugi na tym dystansie finiszował Maciej Wyderka, a trzeci Filip Ostrowski. Poza tym Natalia Bukowiecka zajęła drugie miejsce w biegu na 400 m. Tuż za podium znaleźli się natomiast Pia Skrzyszowska (60 m przez płotki), Ewa Swoboda (60 m), Wiktoria Miąso (skok wzwyż) i Damian Czykier (60 m przez płotki).
Idź do oryginalnego materiału