Niemcy mają problem przed mundialem. "Prawdziwe okrucieństwo"

2 godzin temu
- To jest prawdziwe okrucieństwo - powiedział Julian Nagelsmann o kolejnej ciężkiej kontuzji bramkarza Marca-Andre ter Stegena. Kogo selekcjoner reprezentacji Niemiec wystawi do bramki na mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku?
O pechu niedawnego kapitana Barcelony można napisać poruszającą historię. W ostatnich dwóch latach spędził w szpitalach i salach rehabilitacyjnych 439 dni. Zaczęło się od kontuzji pleców w listopadzie 2023 r., a zaledwie 10 miesięcy później kariera Marca-Andre ter Stegena praktycznie się zawaliła. To może storpedować jego największe marzenie – wyjazd z reprezentacją Niemiec na mundial za pięć miesięcy.

REKLAMA







Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje



Aby w pełni zrozumieć dramat Ter Stegena, trzeba przypomnieć, iż w juniorskich reprezentacjach Niemiec grał od 16. roku życia. Zawsze uchodził za wielki talent. W maju 2012 r. zadebiutował w seniorskiej kadrze, ale na Euro do Polski i Ukrainy nie pojechał. Bezdyskusyjnym numerem 1 w niemieckiej bramce był już wtedy o sześć lat starszy od niego Manuel Neuer.
W cieniu Neuera
Neuer zagrał dla Niemiec 124 mecze. Jest wśród niemieckich bramkarzy absolutnym rekordzistą. Wyprzedza Seppa Maiera (95 spotkań), Olivera Kahna (86) i Haralda Schumachera (76). Ter Stegen stawał do niemieckiej bramki 44 razy, ale nigdy nie był numerem 1 na wielkim turnieju. Miał nim zostać po Euro 2024 w Niemczech, po którym Neuer zakończył reprezentacyjną karierę.
Ter Stegen mógł się cieszyć perspektywą świetlanej przyszłości w kadrze zaledwie dwa miesiące. We wrześniu 2024 r. doznał zerwania więzadła rzepki w kolanie w ligowym meczu Barcelony. Ten uraz otworzył drzwi do katalońskiego klubu Polakowi Wojciechowi Szczęsnemu, który był już na przedwczesnej emeryturze, po traumatycznym rozstaniu z Juventusem.
Ter Stegen wiele lat czekał na swoją kolej w drużynie narodowej. Czasem tracił cierpliwość. W 2015 r. zdobył z Barceloną potrójną koronę, grał wspaniale, ale selekcjoner Joachim Loew wciąż stawiał na Neuera, który rok wcześniej zdobył z Niemcami w Brazylii tytuł mistrza świata.



W 2019 roku doszło do otwartego konfliktu. Ter Stegen wyznał publicznie, iż nie jest zadowolony z pozycji zmiennika Neuera. Że niby oficjalnie trwa rywalizacja o pozycję numeru jeden wśród bramkarzy kadry, ale w kluczowych meczach to gwiazda Bayernu Monachium wciąż staje między słupki. Neuer odpowiedział, iż tego typu wypowiedzi Ter Stegena nie pomagają narodowej drużynie, na co bramkarz Barcelony ripostował: "Nikt mi nie będzie mówił, co mam czuć". Mistrz świata z 1990 r. Bodo Illgner powiedział wtedy mediom, iż sytuacja jest trudna dla selekcjonera Loewa i albo znajdzie rozwiązanie, albo dla dobra atmosfery w drużynie powinien usunąć z kadry jednego z nich.


Obaj - i Ter Stegen, i Neuer - są silnymi osobowościami, obdarzonymi wybujałym ego. Po transferze do Barcelony w 2014 roku Ter Stegen rywalizował o miejsce w bramce z Chilijczykiem Claudio Bravo, z czego był bardzo niezadowolony. Rywal stawał między słupki w spotkaniach La Liga, on w Lidze Mistrzów i Pucharze Króla. Po dwóch sezonach Niemiec zaszantażował szefów Barcelony, iż opuści klub, czym zmusił ich do oddania Chilijczyka do Manchesteru City.
Przez kolejne osiem lat Ter Stegen nie miał konkurencji na Camp Nou, gdzie doczekał pozycji pierwszego kapitana drużyny. Nie zmieniało to jego sytuacji w reprezentacji. Joachim Loew, a potem także Hansi Flick i Julian Nagelsmann stawiali na Neuera. W 2017 r. Ter Stegen zdobył z drużyną narodową Puchar Konfederacji, w finale z Chile został choćby MVP, ale mundiale w Rosji i Katarze spędził na ławce. Między słupki stawał Neuer, który z resztą "mannschaftu" zaliczał traumatyczne porażki w fazie grupowej.
Barcelona już nie chce Ter Stegena
Uraz z września 2024 r. był dla Ter Stegena początkiem poważnych kłopotów także w klubie. Po operacji kolana Niemiec wyleczył się pod koniec kwietnia następnego roku, ale Szczęsny bronił wtedy znakomicie. Hansi Flick nie chciał zmieniać Polaka, Ter Stegen palił się jednak do powrotu na boisko, z myślą o turnieju finałowym Ligi Narodów z kadrą Niemiec. Ostatecznie trener Barcelony dał mu wystąpić w dwóch mniej ważnych spotkaniach ligowych z Valladolid oraz Villarrealem, a Nagelsmann mógł go wystawić przeciw Portugalii i Francji. Oba mecze Niemcy przegrali.



Latem 2025 r. Ter Stegena spotkał kolejny cios. Za 25 mln euro Barcelona wykupiła z Espanyolu bramkarza Joana Garcię, a Flick ogłosił, iż będzie on u niego bezdyskusyjnym numerem 1. Niemiec był skłaniany do odejścia z klubu, ale zaparł się tak mocno, iż omal nie doszło do zawieszenia go i otwartego konfliktu. Przekonało to ostatecznie kapitana Barcelony, iż jest już w klubie zbędny. Na domiar złego okazało się, iż musi przejść operację pleców, co uniemożliwiło mu zmianę pracodawcy. Udało się to dopiero w styczniu tego roku, Barcelona wypożyczyła go do walczącej o utrzymanie Girony. Zagrał w zaledwie dwóch meczach z Getafe i Realem Oviedo, w tym drugim doznał urazu ścięgna podkolanowego w lewej nodze.


W piątek przejdzie operację, straci co najmniej dwa miesiące, a być może choćby cztery. W mediach społecznościowych obiecuje, iż wróci, choć to, co go właśnie spotkało, uważa za wyjątkowo trudne. Dziennikarze barcelońskiego dziennika "Sport" spekulują, iż to może być choćby koniec jego kariery. Jego kontrakt z klubem z Camp Nou wygasa jednak dopiero w 2028 roku.
Kolejny poważny uraz Ter Stegena poruszył Niemcy. Julian Nagelsmann powiedział, iż Marca-Andre dotyka czyste okrucieństwo. Pojawiły się głosy, by reprezentacyjną karierę wznowił 40-letni Neuer. Wciąż daje sobie radę w Bayernie Monachium, który gra w tym sezonie znakomicie.
Mistrz świata z 1974 roku Sepp Maier uspokaja fanów, iż nie ma powodu wzywać Neuera na pomoc. – To jakaś bzdura. W Niemczech jest kilku dobrych bramkarzy. Oliver Baumann sobie poradzi, tylko musi czuć wsparcie, a nie ciągłe podważanie swojej klasy – mówi.



Oliver Baumann z Hoffenheim ma 35 lat i w reprezentacji wystąpił dotąd 10 razy. Zadebiutował dopiero w październiku 2024 r., w wygranym 1:0 meczu Ligi Narodów z Holandią na Allianz Arena w Monachium. Oprócz Baumanna w kadrze Niemiec są jeszcze 29-letni Alexander Nuebel, wypożyczony z Bayernu Monachium do VfB Stuttgart, i 27-letni Finn Dahmen z Augsburga. Pierwszy zagrał w reprezentacji dwa razy, drugi jeszcze nie zdołał zadebiutować.
Czy z takimi bramkarzami Niemcy są w stanie odbudować swoją pozycję po dwóch kolejnych porażkach w fazie grupowej mistrzostw świata? Kiedy zdobywali tytuły mistrzowskie, zawsze mieli w bramce kogoś wybitnego. Toni Turek był bohaterem meczu nazywanego "Cudem w Bernie" – w finale szwajcarskiego mundialu w 1954 roku Niemcy pokonali "Złotą jedenastkę" Węgier 3:2. Po obronie strzału Zoltana Czibora komentator radiowy Herbert Zimmermann krzyczał do mikrofonu: "Toni, jesteś demonem. Toni, jesteś piłkarskim bogiem". Drugi tytuł mistrzowski Niemcy zdobyli z Maierem w bramce dwie dekady później, trzeci z Illgnerem w 1990 roku. Illgner był pierwszym bramkarzem w historii, który w finale MŚ nie puścił gola. Czwarty raz Niemcy triumfowali w Brazylii w 2014 roku z Neuerem między słupkami. Dziś Nagelsmann ma na pozycji numer jeden poważny kłopot.
Idź do oryginalnego materiału