
Kiedy w Mexico City trwał mecz otwarcia Mistrzostw Świata, reprezentacja Norwegii miała wieczór wolny — jej pierwsze spotkanie turniejowe jeszcze przed nią. Piłkarze postanowili wykorzystać czas po swojemu i wybrali się na mecz finałów Pucharu Stanleya. Erling Haaland na trybunach wyglądał jak człowiek, który jest dokładnie tam, gdzie chciał być.
Nagranie gwałtownie obiegło media społecznościowe: Haaland siedzi na trybunach, śmieje się i kibiuje z pełnym zaangażowaniem. Norweski napastnik Manchesteru City — jeden z największych faworytów do tytułu króla strzelców całego turnieju — nie krył emocji, reagując na każdą akcję hokejowego finału. Towarzyszyli mu inni reprezentanci Norwegii, którzy najwyraźniej uznali, iż wieczór w hali to lepszy pomysł na relaks niż siedzenie w hotelu.
Meanwhile Erling Haaland and the Norway squad were at the Stanley Cup Final last night enjoying themselves.
This is the first World Cup finals Norway have qualified for since 1998. pic.twitter.com/goC198s2MC
Finał NHL rozgrzany do czerwoności — Carolina prowadzi w serii
Norwedzy trafili na mecz w świetnym momencie rywalizacji. W finale Pucharu Stanleya Carolina Hurricanes mierzy się z Vegas Golden Knights i po rozegraniu pięciu spotkań to Carolina prowadzi w serii 3-2. Mecz rozegrany w nocy z środy na czwartek zakończył się wygraną Hurricanes 4:2, co dało im przewagę umożliwiającą zamknięcie serii już w kolejnym spotkaniu. Vegas nie powiedziało jednak ostatniego słowa — mecz 6 zaplanowany jest na poniedziałek i Golden Knights będą walczyć o przedłużenie rywalizacji. Dla norweskich piłkarzy to była hokejarnia z najwyższej półki — finał Stanley Cup to najbardziej prestiżowe trofeum w hokeju na lodzie, a atmosfera podczas takich meczów jest zupełnie inna niż na piłkarskich stadionach.
Norwegia na mundialu jeszcze nie grała — jej pierwszy mecz grupowy dopiero przed nią. Sądząc po uśmiechu Haalanda na trybunach, drużyna jest rozluźniona i naładowana pozytywną energią.

2 godzin temu















