Doświadczenie nie jest czymś, co można po prostu kupić na rynku transferowym. Doskonale wiedzą o tym działacze Holsted Tigers, którzy oficjalnie przypieczętowali pozostanie w zespole Nicolaia Klindta. Doświadczony zawodnik, który pod koniec grudnia skończy 38 lat, parafował umowę na sezon 2027. Będzie to dla niego już 11. rok spędzony w kevlarze „Tygrysów”. Duńczyk pełni funkcję prawdziwego weterana i lidera mentalnego drużyny, a jego gigantyczna rutyna zebrana na torach całej Europy pozostaje bezcenna dla układanki sztabu szkoleniowego. Na ten moment kadra Holsted na rozgrywki 2027 liczy dwóch reprezentantów Danii, bowiem wcześniej kontrakt podpisał także Rasmus Jensen.
Klindt gwarantuje nie tylko spokój w parku maszyn, ale przede wszystkim solidne punktowanie na dystansie. Mając na koncie 1066 oczek wywalczonych dla Holsted Tigers, 37-latek należy do niezwykle ekskluzywnego grona żużlowców, którzy złamali magiczną barierę tysiąca punktów dla tej ekipy. W całej historii klubu ta sztuka udała się zaledwie czterem zawodnikom. Liderem wszech czasów pozostaje Nicki Pedersen z dorobkiem 2215 punktów, drugi jest Rasmus Jensen (1762 pkt), trzeci Klindt (1066 pkt), a zestawienie zamyka Patrick Hougaard z dorobkiem 1038 oczek.
W minionym sezonie ligowym w ojczyźnie Klindt pojawił się na torze w 13 meczach, wykręcając stabilną średnią 1,726 punktu na bieg. Doświadczony Duńczyk rywalizował również w finale Indywidualnych Mistrzostw Danii, w którym zajął siódmą lokatę. Wynik mógł być jednak znacznie okazalszy, gdyby nie kosztowne i pechowe wykluczenie w drugiej serii startów za ruchy pod taśmą, które przekreśliło jego szanse na walkę o czołowe lokaty.
Znakomita dyspozycja w Polsce i powrót po latach
Podpisanie umowy w Danii to dla Klindta drugi oficjalnie potwierdzony kontrakt na sezon 2027. Kilka tygodni wcześniej żużlowiec wywołał spory ruch na polskim rynku transferowym, ogłaszając zmianę kolorów klubowych. Po udanym okresie spędzonym w INNPRO ROW-ie Rybnik, zawodnik zdecydował się na przenosiny do Krono-Plast Włókniarza Częstochowa.
Statystyki z polskich torów z minionych rozgrywek pokazują, iż 37-latek przeżywa drugą młodość. W barwach rybnickich „Rekinów” wyjechał do toru w 11 spotkaniach, zaliczając 57 biegów. Wywalczył w nich 120 punktów i 9 bonusów, co przełożyło się na kapitalną średnią 2,263 pkt/bieg. Dla czestochowskich kibiców ten transfer to powrót dobrze znanego twarzy – Klindt startował już pod Jasną Górą w okresie 2016, a teraz wraca do Częstochowy w roli jednego z najskuteczniejszych obcokrajowców na zapleczu PGE Ekstraligi.















