W minioną sobotę odbyła się na inauguracja cyklu SEC w okresie 2026. Na torze w Zielonej Górze najlepszy był Leon Madsen, który przed turniejem przedłużył kontrakt z miejscowym klubem. Na podium mieliśmy jednego reprezentanta Polski – Patryka Dudka na najniższym stopniu.
Obrońca tytułu po rundzie zasadniczej zgromadził na swoim koncie 13 punktów dzięki czemu uzyskał awans bezpośrednio do wielkiego finału. W nim jednak wraz z Michaelem Jepsenem Jensenem nie byli tak mocni jak w pozostałej części zawodów i przyjechali do mety na trzeciej oraz czwartej pozycji.
– Nie pamiętam tego biegu po starcie. Moment chyba nie był dobry, ale rozegranie pierwszego łuku było okej. Przegadałem z mechanikami i ciężko było zaryzykować jadąc po szerokiej. Poczułem krew na ostatnim okrążeniu, ale było za późno – mówił Dudek dla Radio Zachód.
Ścisk w klasyfikacji
Po pierwszej rundzie jak to jest w zwyczaju nie ma głównego faworyta do złotego medalu, który już by zbudował znaczącą przewagę. Dudek ma 14 punktów na swoim koncie, a tyle samo ma Leon Madsen. Punkt mniej ma natomiast Michael Jepsen Jensen. 12 w dorobku posiada Kai Huckenbeck, a 11 Mikkel Michelsen.
Na razie ci zawodnicy są w ścisłej czołówce klasyfikacji przejściowej cyklu SEC. W porównaniu do Grand Prix istotny jest tutaj każdy punkt, ponieważ liczy się zdobycz na torze, a nie miejsce na koniec zawodów. Wszystko się jeszcze może zdarzyć.
– Na pewno lepiej byłoby wygrać ten bieg i mieć dwa punkty przewagi nad resztą, a tak dalej jest ciasno. Ważne jest to, żeby nie łapać zer i jedynek. Mega ważne są trójki i dwójki, bo tu trzeba kolekcjonować punkty, żeby być w czubie. – przyznał.
Następna runda cyklu Indywidualnych Mistrzostw Europy w okresie 2026 odbędzie się w Gustrow dopiero 5 września. Trzecie zmagania będą miały miejsce w Rzeszowie, a medale rozdane zostaną na początku października w Pardubicach.















