Obrończyni tytułu AO pokazała, w jakiej jest formie. Trzygodzinny horror

1 dzień temu
Madison Keys będzie bronić tytułu podczas tegorocznego Australian Open. Przed tym wielkoszlemowym turniejem udała się do Brisbane, gdzie wzięła udział w pierwszym turnieju w nowym sezonie. W 1/8 finału Amerykanka mierzyła się z Dianą Sznajder. Na zwyciężczynię tego starcia czekała Aryna Sabalenka.
Turniej WTA w Brisbane trwa w najlepsze. Jak burza przez ten turniej idzie Aryna Sabalenka, która rozbija kolejne rywalki, które stają jej na drodze. Pierwsza rakieta świata awansowała już do ćwierćfinału. W tej fazie turnieju zmierzy się z triumfatorką starcia Diana Sznajder (21. WTA) - Madison Keys (7. WTA).


REKLAMA


Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"


Problemy Madison Keys w Brisbane
To spotkanie rozpoczęło się po godz. 6:30 polskiego czasu. Dla Madison Keys udział w tym turnieju to świetny sprawdzian przed Australian Open, gdzie będzie bronić tytułu. Przypomnijmy, iż Amerykanka w półfinale ubiegłorocznych zmagań pokonała Igę Świątek, a następnie - niespodziewanie - triumfowała z Aryną Sabalenką.


Rywalizację w WTA Brisbane Madison Keys rozpoczęła od drugiej rundy - w niej zmierzyła się z rodaczką McCartney Kessler. Z kolei Diana Sznajder w 1/16 finału mierzyła się z Anastazją Potapową.
Zobacz też: Tak Dawid Celt podsumował to, co Sabalenka robi poza kortem
Madison Keys kiepsko weszła w mecz z Dianą Sznajder. Rywalka już w pierwszym gemie pierwszego seta miała okazję ją przełamać, ale triumfatorce Australian Open udało się wybronić. Jednak Rosjanka dopięła swego w piątym gemie. Nie dała rywalce najmniejszych szans i przełamała ją, wychodząc na prowadzenie 3:2. Amerykanka próbowała odrobić straty, choćby odłamała przeciwniczkę na 4:4. Jednak poległa w tie-breaku, który zakończył się wynikiem 7:5 po festiwalu przełamań.


Rosjanka nie przestała napierać na Keys
Druga partia była już bardziej wyrównana, choć Diana Sznajder miała trzy break pointy (40:0) w drugim gemie, ale Madison Keys świetnie odpowiedziała. Jednak w szóstym gemie sytuacja się powtórzyła - Rosjanka wyszła gwałtownie na prowadzenie 40:0, ale tym razem Amerykanka dała radę obronić tylko jednego break pointa. Dzięki temu Sznajder wyszła na prowadzenie 4:2 i była na najlepszej drodze do triumfu w tym meczu.


Jednak i tym razem Amerykanka pokazała, dlaczego jest jedną z najlepszych tenisistek na świecie. Po niepowodzeniu nie załamała rąk, tylko gwałtownie odłamała rywalkę i doprowadziła do remisu 4:4. Ostatecznie i w tym secie potrzebny był tie-break. Tym razem górą była Madison Keys, która mimo iż przegrywała 0:2, zatriumfowała 7:5.
Keys i Sznajder ranne po tym thrillerze
W trzecim secie lepsza okazała się Madison Keys. Nie było to łatwe, bo Amerykanka, kiedy tylko mogła, prosiła o pomoc fizjoterapeutki. Udała się choćby do szatni. Doskwierał jej ból w lewym udzie, ale nie był na tyle silny, by ją wykluczyć z tego spotkania. Z kolei Diana Sznajder miała później problemy z lewą ręką.


Ostatecznie ta partia zakończyła się trzecim tie-breakiem, w którym lepsza była Madison Keys (7:4), a cały mecz Amerykanka wygrała 2:1 (6:7, 7:6, 7:6). Ten wyczerpujący thriller trwał równe trzy godziny. Rosjanka kończyła ten mecz z bandażem na ręce, a Keys z opatrunkiem na nodze. To kiepska wiadomość przed meczem z Aryną Sabalenka, z którą zmierzy się w ćwierćfinale i Australian Open, gdzie będzie bronić tytułu.
Idź do oryginalnego materiału