Oficjalnie. Tyson Fury wraca z emerytury

2 dni temu


Zaskoczenia nie stwierdzono. Tyson Fury wraca do boksu.

O tym mówiło się już od dłuższego czasu, ale Tyson Fury w końcu potwierdził, iż jego sportowa emerytura dobiegła końca. Brytyjczyk przyznał, iż nie ma nic lepszego niż bicie ludzi w twarz za pieniądze.

2026 to ten rok. Przez pewien czas byłem nieobecny, ale teraz wracam. Mam 37 lat i wciąż walczę. Nie ma nic lepszego niż bić ludzi w twarz i dostawać za to pieniądze.

Tyson Fury has announced he will return to boxing in 2026, nearly a year after he announced his latest retirement from the ring pic.twitter.com/ggi14eu1Sn

— Sky Sports Boxing (@SkySportsBoxing) January 4, 2026

– Napisał Tyson Fury w swoich

.

Według dziennika „The Sun” Tyson Fury może wrócić na ring w kwietniu bieżącego roku podczas wydarzenia, które odbędzie się na stadionie Tottenhamu Hotspur w Londynie. Nie jest tajemnicą, iż mecenas boksu Turki Alalshikh zamierza doprowadzić do długo wyczekiwanej „Bitwy o Anglię”. Chodzi oczywiście o starcie pomiędzy „Królem Cyganów” a Anthonym Joshuą.

Były mistrz świata w wadze ciężkiej ogłosił ponad rok temu zakończenie swojej kariery. 37-letni pięściarz dwukrotnie przegrał z Ołeksandrem Usykiem i postanowił zawiesić rękawice na kołku. Większość kibiców nie wzięła jednak zapowiedzi Brytyjczyka na poważnie, ponieważ w przeszłości już deklarował, iż kończy z boksem, a potem wracał na ring.

ZOBACZ TAKŻE: Denis Labryga lepszy od Szpilki? Zaskakujące słowa trenera Oknińskiego

Do pierwszego pojedynku Brytyjczyka z Ukraińcem doszło 18 maja 2024 roku w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Na półmetku starcia „Król Cyganów” zaczął zdobywać przewagę, ale Usyk w 9. rundzie zaskoczył 37-latka potężnym uderzeniem, po którym Fury znalazł się na deskach. Pięściarz z Manchesteru wstał, jednak nie zdołał odrobić strat po tym nokdaunie. W rezultacie przegrał niejednogłośną decyzją sędziów, a Ołeksandr Usyk został niekwestionowanym mistrzem świata w kategorii ciężkiej.

Rewanż zorganizowano w grudniu, ale tym razem walka nie była już tak wyrównana. Ukrainiec ponownie wypunktował „Króla Cyganów”, udowadniając swoją klasę.

Idź do oryginalnego materiału