
Ołeksandr Usyk (25-0) pokonał Rico Verhoevena (1-1) w walce wieczoru gali pod piramidami w Gizie, której stawką był pas WBC w wadze ciężkiej. Zakończenie pojedynku było jednak dość kontrowersyjne.
Niekwestionowany mistrz w dwóch kategoriach wagowych był oczywiście ogromnym faworytem tego starcia. Jego rywal to wybitny kickbokser, wieloletni mistrz prestiżowej organizacji GLORY. Przed starciem z Ukraińcem stoczył w zawodowym boksie jednak tylko jeden pojedynek, na dodatek aż dwanaście lat temu.
Holender zaskakiwał jednak mistrza wywierając dużą presję. Często atakował też korpus Usyka. „Król Kickboxingu” doskonale poruszał sie po ringu na co Ukrainiec miał problem ze znalezieniem odpowiedzi. Nieco lepiej Usyk radził sobie w środkowej części pojedynku, ale potem Verhoeven ponownie przejął inicjatywę. W jedenastej rundzie Holender nadział się na mocny cios mistrza i był liczony.
Kontrowersyjne przerwanie
Zaraz potem doszło jednak do ogromnej kontrowersji. Walka została wznowiona a Usyk zadał kilka ciosów zaganiając przeciwnika do narożnika. Verhoeven nie był naruszony a mimo to sędzia przerwał walkę tuż przed końcem jedenastej rundy.
USYK BEATS RICO BY TKO IN RD 11 TO DEFEND WORLD HEAVYWEIGHT TITLE
REF JUMPED IN AND STOPPED THE FIGHT
Live on @DAZNBoxing
#UsykRico
pic.twitter.com/6NsPZesF0Z
Na opublikowanych kartach punktowych po 10 rundach u dwóch sędziów był remis 95-95, jeden zaś punktował walkę delikatnie na korzyść Holendra – 96-94.
Uwzględniając nokdaun w jedenastej odsłonie Usyk przystępowałby do ostatniej rundy z dwupunktową przewagą u dwóch sędziów i remisem u trzeciego.
„The Cat” obronił pas mistrzowski. Szkoda, iż odbyło się to w tak kontrowersyjnych okolicznościach. Rico Verhoeven pokazał zaś, iż jest nie tylko legendą kickboxingu, ale potrafi też stawić opór jednemu z najlepszych pięściarzy XXI wieku.

1 tydzień temu
















