United Cup to drużynowy turniej, który naszej tenisistce ma pomóc przygotować się do nadchodzącego wielkoszlemowego Australian Open. Reprezentacja Polski radziła sobie w nim bardzo dobrze. W fazie grupowej ograła Niemcy oraz Holandię, następnie Australię, aż wreszcie w półfinale Stany Zjednoczone - i to mimo porażki Świątek w starciu z Coco Gauff. W niedzielnym finale na Biało-Czerwonych czekała również idąca jak burza Szwajcaria.
REKLAMA
Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie
Świątek przegrała z Bencic. Oto co powiedziała Szwajcarka
Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa tradycyjnie otwierała zmagania w rywalizacji w ramach United Cup. Jej rywalką była Belinda Bencic - mistrzyni olimpijska z Tokio, która jesienią 2024 roku wróciła do sportu po urodzeniu dziecka. Poprzedni sezon w wykonaniu Szwajcarki był niezły, ale w tej chwili wydaje się być w jeszcze wyższej formie.
W niedzielę Świątek co prawda początkowo radziła sobie z Bencic, pierwszego seta wygrała 6:3. Już w kolejnym nie zdołała jednak ugrać ani jednego gema. Trzecia partia była dość wyrównana, ale niestety - również zakończona triumfem (6:3) Szwajcarki. To oznaczało, iż Polacy rozpoczęli finał United od wyniku 0:1. Ratować nas musiał Hubert Hurkacz, którego rywalem był Stan Wawrinka.
ZOBACZ TEŻ: Świątek miała dwie piłki setowe i nagle zwrot! Ten horror trwał trzy godziny
W wywiadzie pomeczowym Bencić wypowiedziała się krótko o tym, co przeszła w pojedynku z Świątek. - To zawsze wyzwanie z nią grać. Staram się wtedy stawać się lepszą, dostosowywać do jej poziomu. Różnica między tym meczem a poprzednimi przeciwko Idze było to, iż dzisiaj potrafiłam się po prostu cieszyć grą. To pozwoliło mi grać na sporym luzie - stwierdziła Bencic. - Nie musiałam wiele zmieniać w drugim secie, bo od początku grało mi się dobrze. Liczyłam, iż ona trochę straci koncentrację, czekałam na swój moment - podsumowała widocznie zadowolona 28-latka.

8 godzin temu









