Niemal trzy tygodnie po wielkim finale Krajowej Ligi Żużlowej, w którym Trans MF Landshut Devils musieli uznać wyższość Wybrzeża Gdańsk, władze wicemistrzów ligi zdetonowały prawdziwą transferową bombę. Choć giełda nazwisk po zakończeniu rozgrywek rozgrzała kibiców do czerwoności, działacze z Bawarii uspokoili swoich fanów w najlepszy możliwy sposób. Kim Nilsson podpisał nowy kontrakt i poprowadzi „Diabły” w okresie 2027.
Przedłużenie umowy ze szwedzkim zawodnikiem to ogromny sukces bawarskiego klubu, na który nie liczyli choćby najwięksi optymiści. 36-letni reprezentant Szwecji ma za sobą kapitalny rok na najniższym szczeblu ligowym w Polsce. Nilsson zakończył rozgrywki ze średnią biegopunktową 2,296, wykręcając czwarty wynik w całej lidze i wygrywając aż 28 biegów. Do tego dołożył tytuł indywidualnego mistrza swojego kraju oraz wywalczył awans do cyklu Speedway Grand Prix na sezon 2027. Nic więc dziwnego, iż nazwisko Nilssona wybrzmiewało też w kontekście klubów z Metalkas 2. Ekstraligi.
Dla zarządu Trans MF Landshut Devils doświadczony Szwed jest jednak kimś więcej niż tylko maszynką do zdobywania punktów na polskim owalu. W strukturach klubu pełni wyrazistą rolę lidera i mentora.
– Kim od lat należy do ścisłej czołówki ligi. W minionym sezonie ze średnią 2,29 punktu na bieg był gwarantem naszej udanej historii i zdobytego wicemistrzostwa. Jednak nie tylko zdobycze punktowe są dla nas ważne. Dzięki swojej sympatycznej, bezproblemowej postawie oraz ogromnemu doświadczeniu, Kim jest od lat niezastąpionym elementem naszej drużyny, a nasi młodzi zawodnicy wpatrują się w niego jak w obrazek. Cieszymy się niesamowicie, iż zatrzymujemy u siebie jednego z najlepszych żużlowców ligi, genialnego człowieka i wartościowego doradcę dla naszej młodzieży – podkreśla dyrektor sportowy Devils, Klaus Zwerschina.
Sam Nilsson nie ukrywa, iż w Niemczech znalazł swoje idealne miejsce do ścigania i nie miał powrotu do poszukiwań nowego pracodawcy, mimo napływających ofert z rynku. Staż Szweda w Landshut trwa nieprzerwanie od 2022 roku, co czyni go jedną z najjaśniejszych postaci w nowożytnej historii bawarskiego żużla.
– Od lat czuję się w Landshut niesamowicie dobrze i w tym środowisku potrafię wycisnąć z siebie wszystko, co najlepsze. W przyszłym sezonie będę stałym uczestnikiem cyklu Speedway Grand Prix, a klub, władze, kibice oraz sponsorzy stoją za mną murem. Dlaczego miałbym cokolwiek zmieniać? Oczywiście, pojawiały się inne propozycje, ale pieniądze to nie wszystko na tym świecie, zwłaszcza iż w Landshut praca stoi na bardzo rzetelnym poziomie. Możemy tu jeszcze wiele zbudować. Chcę dalej wspierać młodych, niemieckich zawodników swoją wiedzą i doświadczeniem, pomagając im w rozwoju – wyjaśnia lider Trans MF Landshut Devils.
Pozostanie 36-latka to jasny sygnał dla rywali w Krajowej Lidze Żużlowej. Trans MF Landshut Devils budują skład z myślą o najwyższych celach, a zatrzymanie indywidualnego mistrza Szwecji i uczestnika cyklu SGP jest dla zespołu solidnym fundamentem pod przyszłoroczną walkę o awans.














