Sami Pajari zakończył sobotę na prowadzeniu w Rajdzie Paragwaju i przed finałowym etapem ma 24,1 sekundy przewagi nad Haydenem Paddonem. Fin jest już tylko pięć odcinków od trzeciego z rzędu zwycięstwa w mistrzostwach świata. Za jego plecami zapowiada się jednak niezwykle zacięta walka o ostatnie miejsce na podium – Adrien Fourmaux traci do Elfyn Evansa zaledwie 3,3 sekundy.
Pajari rozpoczął sobotę z przewagą 11,9 sekundy nad Paddonem. W ciągu dziewięciu odcinków specjalnych ponad dwukrotnie ją powiększył, mimo problemów z samochodem i zmieniających się warunków na trasie.
Przed sobotnim etapem wiele załóg spodziewało się intensywnych opadów deszczu. Część zespołów zdecydowała się więc na bardziej miękkie ustawienia samochodów, przygotowując je pod mokrą nawierzchnię. Deszcz w dużej mierze jednak nie nadszedł. Pierwsze odcinki były suche, śliskie i coraz bardziej wymagające dla opon.
Pajari systematycznie budował przewagę nad Paddonem, ale na pierwszym przejeździe Hohenau pojechał zbyt szeroko i wpadł do rowu. W efekcie z jego Toyoty GR Yaris Rally1 oderwała się górna część tylnego skrzydła.
Uszkodzenie nie spowodowało dużej straty czasowej, a podczas serwisu samochód został naprawiony. Fin ponownie przejął kontrolę nad sytuacją i po południu spokojnie utrzymywał przewagę.
„Dla mnie to inne wyzwanie niż Estonia i Finlandia. Tutaj chodzi bardziej o przetrwanie” – powiedział Pajari, który walczy o trzecie zwycięstwo z rzędu.
Kierowca Toyoty nie uniknął kolejnego strachu na Bella Vista, gdzie ponownie przestrzelił zakręt, ale mimo tego był szybszy od Paddona. Na koniec dnia bez większych problemów pokonał również 3,10-kilometrowy superoes Encarnación Costanera, którego nawierzchnia z każdym kolejnym samochodem stawała się coraz bardziej śliska.
„Jutro wciąż może pójść wiele rzeczy nie tak. Na razie jest dobrze. Cieszę się, iż jesteśmy konkurencyjni, a samochód ponownie okazał się bardzo niezawodny, ale wciąż jest za wcześnie, żeby mówić o czymś więcej” – przyznał Fin.
Drugie miejsce utrzymał Hayden Paddon. Nowozelandczyk nie był już tak szybki jak podczas piątkowej rywalizacji, która pozwoliła mu objąć prowadzenie w rajdzie, ale skoncentrował się na ochronie opon i unikaniu problemów. Przed niedzielnym finałem ma 32,2 sekundy przewagi nad Evansem.
Największą historią soboty była jednak pogoń Fourmaux za Evansem. Francuz rozpoczynał dzień z ogromną, wynoszącą 55 sekund stratą do trzeciego miejsca. Od pierwszych kilometrów ruszył jednak do ataku.
Fourmaux wygrał Bella Vista Sur i Hohenau podczas porannej pętli, a po południu dołożył trzy kolejne zwycięstwa odcinkowe. Po OS15 jego strata do Evansa wynosiła już tylko 16 sekund. Na Trinidad kierowca Hyundaia ponownie był szybszy i zredukował dystans do 13,1 sekundy.
Decydujący okazał się jednak kończący sobotę superoes Encarnación Costanera. Fourmaux pokonał na nim Evansa aż o 9,8 sekundy, dzięki czemu przed ostatnim dniem rajdu traci do Walijczyka zaledwie 3,3 sekundy.
„Jestem zadowolony z tempa. Muszę tylko znaleźć odpowiedni kompromis, jeżeli chodzi o zużycie opon” – mówił wcześniej Fourmaux.
Evans pozostawał przez cały dzień skoncentrowany przede wszystkim na unikaniu niepotrzebnego ryzyka. Po piątkowych problemach z oponami lider mistrzostw świata nie zamierzał podejmować zbędnego ryzyka na trasie, która już wielokrotnie karała kierowców.
„Adrien, trzeba mu to przyznać, jedzie w zupełnie innym rajdzie niż wszyscy pozostali. Ryzykuje wszystko, ale zobaczymy jutro” – powiedział Evans.
Ciekawie wygląda również walka o piąte miejsce. Oliver Solberg awansował na tę pozycję po tym, jak Josh McErlean wypadł na ostatnim odcinku i uderzył w przydrożne reklamy. Obu kierowców dzieli zaledwie 6,3 sekundy.
Siódmy jest Diego Domínguez. Bohater gospodarzy przez cały czas prowadzi w WRC2 i zajmuje wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej. Po porannym incydencie z okularami, które zostawił na dachu samochodu, jego żona zdołała zdobyć nową parę u optyka podczas południowego serwisu.
Ósmy jest Jon Armstrong, a czołową dziesiątkę uzupełniają Gus Greensmith i Fau Zaldívar.
Niedzielny finał Rajdu Paragwaju obejmuje pięć odcinków specjalnych o łącznej długości 68,16 km. Pajari ma komfortową przewagę nad Paddonem, ale po wydarzeniach z dwóch pierwszych dni trudno zakładać, iż klasyfikacja jest już rozstrzygnięta. Najciekawiej zapowiada się walka o trzecie miejsce – Fourmaux ma przed sobą zaledwie 3,3 sekundy do odrobienia.















