Start Maxa Verstappena w 24h Nurburgring wywołał ogromne zainteresowanie nie tylko wśród kibiców jak i innych kierowców.
Rekordy
O tym, iż występy Verstappena na Nordschleife wzbudzają ogromna zainteresowanie, nie trzeba nikogo przekonywać. Jego skalę poznaliśmy w miniony weekend. Tor odwiedziła rekordowa liczba kibiców – 352 tys w trakcie całego weekendu.
Liczba artykułów i publikacji w mediach była kilkadziesiąt razy wyższa niż zazwyczas podczas tego eventu. Ogromny wzrost zaliczyły też transmisje z sesji 24h Nurburgring – kwalifikacje obejrzało 8 razy więcej widzów niż w ubiegłym roku, a wyścig miał kilkanaście razy większą oglądalność.
Rywale pod wrażeniem
Wielu kierowców po zakończeniu rywalizacji wyrażało uznanie dla Maxa Verstappena i jego zespołu. Jednym z nich był znakomity kierowca GT i wyścigów długodystansowych, Kevin Estre.
“Duży szacunek dla auta numer 3. Przykro mi z ich powodu. Mieli świetny wyścig, Max na pewno udowodnił, iż jest niesamowitym kierowcą i potrafi gwałtownie adaptować się choćby do najtrudniejszych warunków. Niestety, to Nurburgring wybiera swoich zwycięznów. Trudno trafić do takiego grona” – napisał w social mediach kierowca.
Najciekawszy pojedynek
Max Verstappen stoczył kilka ciekawych potyczek na torze w trakcie rywalizacji, a najwięcej mówi się chyba o jego starciu z Mario Engelem z Mercedesa #80.
By by Maro Engel 👋
Max Verstappen takes the lead of the 24h Nurburgring. pic.twitter.com/SZB8fiQoWC
— MV33Racing🏎 (@MV33Racing) May 17, 2026
Tak zacięta rywalizacja została skomentowana przez Engela po wyścigu, który ostatecznie padł łupem jego i jego kolegów.
“To było nieporozumienie z udziałem dublowanych samochodów. Nie było uszkodzeń więc śmialiśmy się z tego po wszystkim. To była niesamowita zabawa. Szczerzyłem zęby pod kaskiem. Wiedziałem, iż on jedzie pełnym gazem więc też bardzo naciskałem” – powiedział kierowca.
“Po wszystkim rozmawialiśmy o tym, jak wiele zabawy obaj mieliśmy. Mieliśmy też rajdowy moment – w sekcji Hatzenbach Max zaliczył uślizg, a ja za nim też się ślizgałem” – dodał Engel.
Ich pojedynek zdarzył się rok po internetowej wymianie zdań pomiędzy tymi dwoma kierowcami. Dotyczyła ona rekordu Verstappena w aucie GT3 na Nordschleife. Holender jako “Franz Hermann” przejechał tor w rekordowym dla tej konstrukcji czasie 7:48.
“Kilka faktów na temat testu Franza Hedrmanna w GT3 na Nordschleife: Samochód był w specyfikacji DTM (mniejsza waga, więcej mocy, niższy prześwit niż wymagane przez BoP NLS. To przez cały czas imponujący wynik jak na pierwszą wizytę w zielonym piekle, byłoby fajnie, gdyby Franz wystartował” – napisał wówczas Engel.
Na te zarzuty zareagował sam Verstappen, który dość zdecydowanym tonem odpisał: “Fałsz. Nie rozpowszechniaj rzeczy o których nie masz pojęcia, o tym, jak ustawiony był samochód, jakie były ustawienia naszego silnika. Dlaczego miałbym przystępować do toru NLS ze złym BoP?”
Engel uważa, iż sobotni pojedynek z Verstappenem nie miał związku z tamtą sytuacją.
“Większość to gadanie mediów i osób niezainteresowanych. Max i ja mamy absolutnie świetne relacje. Mam nadzieję, iż niebawem będziemy mieć okazję do spotkania w Monako na kawę czy pójść na plac zabaw z dziećmi” – mówi Engel.
Zna siebie
Bardzo interesująca była relacja z wyścigu partnera zespołowego Verstappena, Daniela Juncadelli. Hiszpan zdradził, dlaczego to właśnie on, a nie Max rozpoczynał rywalizację.
“W piątek wieczorem po kwalifikacjach Max przyszedł do mnie i powiedział: Lepiej ty wystartuj. Znasz mnie, a to są 24 godziny. Pierwsze okrążenie, startuję jako czwarty – będę chciał pokonać wszystkich. Będzie lepiej, jak ty wystartujesz” – wspomina Juncadella.
“To było dla mnie świetne. Czuć było jego zaufanie, żebym to ja startował i wykonał dobrą robotę” – dodaje Juncadella.
Na podstawie: planetf1.com, racingnews365.com

1 tydzień temu















