Dokładnie za 2 tygodnie Lech Poznań spotka się u siebie z Bayerem Leverkusen, a za 3 tygodnie rozegra kolejny domowy mecz w Lidze Europy, w którym spotka się w 3. kolejce fazy ligowej z Sunderlandem. Październikowe mecze Kolejorza na arenie międzynarodowej to kawał historii, którą 1 października 2026 warto jest przypomnieć.
Remis na Camp Nou, triumf w Atenach przed tysiącami ludzi, wygrana z naszpikowaną gwiazdami Marsylią, 120. minuta z Austrią, awans do Ligi Europy 2020 (dokładnie 6 lat temu), wygrana nad liderem Serie A czy zwycięstwo 4:1 z liderem ligi austriackiej oraz uczestnikiem 1/4 finału Ligi Konferencji. To tylko kilka pamiętnych rezultatów osiągniętych przez Lecha Poznań w dziesiątym miesiącu w roku. Być może w pozytywnej historii naszego klubu zapiszą się także konfrontacje z Bayerem i Sunderlandem? To się okaże.
Lech Poznań rozegrał w październiku łącznie 21 meczów w europejskich pucharach, z czego aż 3 spotkania odbyły się w tym miesiącu przed 3 laty w fazie grupowej Ligi Konferencji. Rok temu w październiku graliśmy w Lidze Konferencji z Lincolnem Red Imps, o którym lepiej nie pisać i z Rapidem Wiedeń, o którym akurat warto dziś wspominać.
Na razie można odkurzyć dzień 1 października 2020 roku, gdy 6 lat temu Lech Poznań, po pokonaniu w Belgii miejscowego Royal Charleroi 2:1, awansował do fazy grupowej Ligi Europy przechodząc wszystkie 4 rundy eliminacyjne. Dramaturgię tamtego spotkania wielu kibiców pamięta do dziś. Do przerwy Lech prowadził 2:0, później był m.in. obroniony rzut karny przez Filipa Bednarka, gol kontaktowy po błędzie obrony, czerwona kartka dla Lubomira Satki czy niewykorzystana setka Jakuba Kamińskiego, który przez wiele metrów biegł sam na sam, ale nie trafił do siatki i w samej końcówce nie przypieczętował awansu. Na końcu i w strugach deszczu – Kolejorz osiągnął wielki sukces dostając się do grupy, w której rywalizował z Rangersami, Standardem Liege i Benfiką Lizbona. Zmagania grupowe zaczęliśmy właśnie od październikowej potyczki z Benfiką Lizbona. W październiku 2020 podopieczni Dariusza Żurawia postawili się rywalowi, 2 razy umieli doprowadzić do wyrównania przegrywając na końcu z Portugalczykami 2:4. Być może wynik byłby wtedy inny, gdyby Kolejorz miał normalną obronę, gdyby na stoperze nie musiał grać zapomniany już Tomasz Dejewski.
[See image gallery at kkslech.com] ReklamaOstatni i pucharowy mecz przy Bułgarskiej z Rapidem Wiedeń 4:1 odbył się 2 października 2025 roku i równo po 17 latach od historycznego boju z Austrią Wiedeń o fazę grupową Pucharu UEFA. Rok temu wygraliśmy pierwszy październikowy mecz w europejskich pucharach od tego z Royal Charleroi równo 6 lat temu, a u siebie od 2 października 2008 roku, od słynnej Austrii Wiedeń (4:2 po dogrywce).
[See image gallery at kkslech.com]
[See image gallery at kkslech.com]
Pucharowa historia Lecha Poznań w październiku zaczęła się już w 1982 roku, od dwumeczu z Aberdeen w Pucharze Zdobywców Pucharów. Kolejorz przegrał wtedy oba spotkania, nie strzelił gola, a Szkoci z legendarnym dziś Alexem Fergusonem sięgnęli na końcu po trofeum, pokonując w finale PZP słynny Real Madryt. Lata 80-te XX wieku to też m.in. pierwsze październikowe zwycięstwo osiągnięte w rywalizacji z Albańczykami czy remis Kolejorza z wielką FC Barceloną na słynnym Camp Nou.

Lata 90-te zapisały się m.in. październikowymi triumfami Kolejorza nad Panathinaikosem Ateny w Grecji wynikiem 2:1 czy domową wygraną nad naszpikowanym gwiazdami Olympique Marsylia 3:2. Starsi kibice na pewno dobrze pamiętają tamte mecze i są dumni z nich aż do teraz.
Lech Poznań po meczu z Olympique Marsylia 3:2 dnia 25 października 1990 roku na kolejny niezapomniany październikowy bój czekał do 2 października 2008 roku. Po horrorze i bramce Rafała Murawskiego w 120. minucie Kolejorz pokonał po dogrywce Austrię Wiedeń 4:2 i awansował do fazy grupowej Pucharu UEFA. O tym spotkaniu pisaliśmy obszernie wiele razy, ostatni raz szeroko kilkanaście dni przed konfrontacją z Rapidem Wiedeń prawie rok temu -> TUTAJ.



Dwa lata później w październiku Lech Poznań przegrał w Anglii z Manchesterem City 1:3, ale w historii zapisała się bramka Joela Tshibamby. Po 6 latach (w 2015 roku) już nie tylko sam gol przeszedł do historii Kolejorza. Lech Poznań był ostatni w tabeli Ekstraklasy, z problemami udał się do Florencji na bój z ówczesnym liderem Serie A, Fiorentiną i mimo gry w eksperymentalnym składzie, gry m.in. z Dariuszem Dudką, Davidem Holmanem, Denisem Thomallą czy Dariuszem Formellą w pierwszym składzie, triumfował we Włoszech 2:1, będąc pierwszym polskim klubem, który wygrał na włoskiej ziemi.
Reklama
Z kolei w 2022 roku Lech Poznań w dniach 6-27 października 2022 rozegrał aż 3 pucharowe mecze. Powodem takiego terminarza był grudniowy mundial w Katarze, przez co piłkarska jesień kończyła się już w pierwszej połowie listopada. W październiku 4 lata temu Lech Poznań u siebie rozczarował, zremisował z Hapoelem Beer-Sheva 0:0, w rewanżu przegrywał 0:1, ale gol Filipa Szymczaka w Izraelu na 1:1 finalnie dał remis. Wtedy mogło być choćby lepiej, gdyby nie sędzia, który pod koniec spotkania nie podyktował ewidentnej jedenastki dla Lecha Poznań (VAR-u wówczas nie było). Pod koniec miesiąca w Wiedniu triumf nad Austrią niemal przyklepałby wyjście z grupy, jednak Lech prowadząc 1:0 w końcówce łatwo stracił gola i tylko zremisował 1:1. Na całe szczęście łatwo stracone punkty głównie w Wiedniu czy wcześniej z Hapoelem u siebie nie okazały się bolesne w skutkach.
[See image gallery at kkslech.com]
[See image gallery at kkslech.com]
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

















