Rundę jesienną sezonu 2026/2027 można podzielić na trzy części. Pierwszym etapem jest zawsze czas od początku rozgrywek do pierwszej przerwy na kadrę, drugim okres od zakończenia pierwszej do rozpoczęcia drugiej przerwy na mecze reprezentacji narodowych, a trzecim czas od zakończenia listopadowej przerwy na kadrę aż do świąt. Lech Poznań aktualnie jest po 16 meczach sezonu 2026/2027.
Reklama16 MECZÓW NA 3 FRONTACH
—
Lech Poznań od 16 lipca do 20 września 2026 rozegrał łącznie 16 meczów na 3 frontach. Był to trudny okres, ale nie bardzo ciężki. Mecz z Wisłą w Płocku (16 sierpnia) nie odbył się, dnia 23 sierpnia także nie rywalizowaliśmy, a zespół miał dłuższy mikrocykl treningowy między 6 a 12 września, który i tak nic nie dał (Kolejorz poniósł po nim 2 wyjazdowe porażki na 2 frontach).
16.07,
Górnik 3:1
21.07,
AGF 4:1
25.07,
Cracovia 0:0
29.07,
AGF 1:4 k.3:4
01.08,
Wieczysta 2:1
06.08,
KI 1:0
09.08,
Piast 3:0
14.08,
KI 5:0
20.08,
FC Thun 7:0
27.08,
FC Thun 2:2
30.08,
Widzew 3:2
03.09,
Jagiellonia 2:1
06.09,
Raków 1:0
12.09,
Górnik 1:2
17.09,
Crystal Palace 0:4
20.09,
Radomiak 5:1
DOBRY BILANS
—
Latem i na początku jesieni Bułgarska była twierdzą Lecha i nie zmienia tego fakt porażki z Aarhus. W 16 dotychczasowych meczach Mistrz Polski zaliczył bilans 11-2-3, gole: 40:19. Poznaniacy nie trafili do siatki Cracovii oraz Crystal Palace, wygrali za to ostatnich 6 spotkań przy Bułgarskiej na 2 frontach czy po ponad 3 latach zwyciężyli w Łodzi.
DOM: 7-1-1, 23:7
WYJAZD: 4-1-2, 17:12
OGÓŁEM: 11-2-3, 40:19 (16 meczów)
—
* – Ekstraklasa, Europa, Superpuchar i Puchar Polski
HISTORYCZNE WYNIKI
—
Sezon 2026/2027 jest na razie dobry, być może zasługuje choćby na czwórkę z plusem. Pierwszy etap jesieni 2026 był na duży plus, ponieważ Lech Poznań po 10 latach odzyskał Superpuchar Polski (i to odwracając wynik), po 6 latach awansował do Ligi Europy, a ligę zaczął najlepiej od 2 lat, mając po 8 meczach bilans 6-1-1, 17:7. Kolejorz jest trzeci, do lidera Ekstraklasy traci zaledwie 3 oczka, ale ma jedno spotkanie rozegrane mniej. Ponadto wysoko wygrał na Wyspach Owczych czy aż 7:0 z FC Thun, poprawiając rozmiar najwyższego zwycięstwa na arenie międzynarodowej w swojej historii (wcześniej 6:0 z Grasshoppers Zurych oraz 7:1 z Breidablikiem Kopavogur).
Lech przy wyniku 1:0
9-1-1
Lech przy wyniku 0:1
2-0-2
UMIEJĘTNOŚĆ ŁĄCZENIA GRY NA DWÓCH FRONTACH
—
Lech Poznań dobrze łączy grę w Ekstraklasie z grą w europejskich pucharach, gdyż w weekend (3-4 dni po meczu ligowym) zaliczył bilans 5-1-0. To bardzo dobry bilans i nie ma sensu nic dodawać. Środowe czy czwartkowe mecze w Europie nie mają żadnego wpływu na Ekstraklasę.
Ponadto jeszcze niedawno Lech miał serię 8 kolejnych meczów, w których zmiennik strzelał gola. W tym sezonie Ekstraklasy co najmniej jedną bramkę strzeliło już 10 różnych piłkarzy, w europejskich pucharach co najmniej jedno trafienie zaliczyło aż 12 różnych zawodników.
JAKOŚĆ SKRZYDŁOWYCH
—
W sezonie 2026/2027 za gole nie odpowiada już Mikael Ishak, tylko głównie skrzydłowi. Allahyar Sayyadmanesh na wszystkich frontach ma 7 bramek i 2 asysty, jeszcze lepsze liczby ma Patrik Walemark – 8 goli i 5 asyst.
ONI WIODĄ PRYM
—
Wspomniani Patrik Walemark i Allahyar Sayyadmanesh wiodą w tym sezonie prym w Lechu Poznań, ale przed kontują dobre liczby jak na środkowego pomocnika miał także Antoni Kozubal (3+4). Dobry sezon (wyłącznie na ósemce) rozgrywa Pablo Rodriguez, cały czas rośnie Michał Gurgul, na wysokim poziomie gra Wojciech Mońka, a przez cały czas jakość daje Joel Pereira. Trener bardzo ceni również Radosława Murawskiego.
ZAKOPANI
—
W Lechu Poznań mamy tzw. „zakopanych zawodników”. Joao Moutinho to ciało obce w drużynie, przez niespełna godzinę w tym sezonie pograli młodzi Wojciech Szymczak & Karol Delikat, kilka wniósł dotąd Gustav Berggren, natomiast sam Lech Poznań ma serię 9 kolejnych meczów bez gola napastnika, ponieważ Mikael Ishak i Yannick Agnero nie mają formy. Wszyscy więcej spodziewali się po Luisie Palmie (tylko jeden gol). Więcej bramek strzelił choćby Daniel Hakans, który pierwszego etapu rundy jesiennej także nie może zaliczyć do udanych – identycznie jak Robert Gumny, Filip Jagiełło czy Leo Bengtsson (ostatnia dwójka zmagała się w tym czasie z urazami).
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)














