Fot. Paweł JerzmanowskiJulian Zakrzewski Hall w reprezentacji Polskki to temat, który może w najbliższych tygodniach mocno zyskać na znaczeniu. 17-letni napastnik nie otrzymał powołania do seniorskiej kadry Stanów Zjednoczonych, co teoretycznie otwiera mu drzwi do gry dla „Biało-Czerwonych”.
Decyzja wciąż jednak nie zapadła, a sytuacja pozostaje rozwojowa.
Atomowe wejście do MLS
Julian Zakrzewski Hall przebojem wdarł się do pierwszego zespołu w MLS. Urodzony w Nowym Jorku zawodnik zdobył trzy bramki w czterech spotkaniach, czym natychmiast zwrócił na siebie uwagę.
Jego nazwisko pojawia się już w kontekście największych klubów Europy. Media łączyły go między innymi z Bayernem Monachium oraz wcześniej z FC Barceloną.
Tak dynamiczny rozwój sprawia, iż w najbliższych miesiącach może pojawić się konkretna oferta transferowa.
Bez powołania do USA. Szansa dla Polski?
Choć wydawało się, iż Hall może otrzymać powołanie do reprezentacji USA, ostatecznie tak się nie stało.
To stawia w ciekawej sytuacji reprezentację Polski, która ma problemy z obsadą pozycji napastnika. W kontekście formy i zdrowia Adama Buksy temat nowych opcji w ataku staje się coraz bardziej aktualny.
Nie oznacza to jednak automatycznie, iż Jan Urban zdecyduje się na powołanie 17-latka.
Decyzja należy do zawodnika
Sam piłkarz nie zamknął sobie drogi do gry dla Polski. W jednej z wypowiedzi podkreślił, iż wciąż analizuje swoją przyszłość reprezentacyjną.
– Grałem już w reprezentacji młodzieżowej USA, ale nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji. Myślę, iż pozostało dużo czasu, aby zdecydować. Na razie nic nie pozostało przesądzone. Oczywiście wciąż jestem otwarty na ewentualną grę dla Polski – mówił w marcu 2025 roku.
Co zrobi Jan Urban?
Wszystko zależy teraz od selekcjonera reprezentacji Polski. Kadra już w najbliższym czasie rozpocznie baraże o awans na mistrzostwa świata, a pierwszy mecz odbędzie się przeciwko Albanii.
Powołanie tak młodego zawodnika byłoby odważnym ruchem, ale przy obecnych problemach kadrowych nie można go całkowicie wykluczyć.

3 godzin temu















