Piotr Protasiewicz: „Nie będziemy wsadzać Daniela na motocykl. Potrzebujemy go w pełni sił”

speedwaynews.pl 2 godzin temu

To sprawiło, iż duży problem mieli nie tylko działacze Region Varde Elitesport, ale także Betard Sparty Wrocław. Na szczęście dla nich za zawodnika można stosować zastępstwo zawodnika, a prowadzenie w tabeli PGE Ekstraligi to chyba najlepszy dowód na to, iż da się w przypadku trzeciej drużyny poprzedniego roku „załatać” wystarczająco brakujące ogniwo. w tej chwili dotarły także dobre informacje od samego zawodnika, który pochwalił się w mediach społecznościowych postępem w rehabilitacji (więcej TUTAJ)

Piotr Protasiewicz: „Wszystko przebiega zgodnie z planem. Dan robi co może”

Szkoleniowiec Betard Sparty Wrocław po ostatnim meczu podkreślił starania Brytyjczyka, żeby jak najszybciej wrócić do żużla. Protasiewicz podkreślił jednak, iż kontuzja Bewleya była naprawdę poważna, a powrót do pełni sił po takim urazie jest bardzo długi i wymaga ciężkiej pracy. Powiedział, iż wszystko przebiega zgodnie z planem i w tej chwili nie ma żadnych komplikacji.

– Pamiętajmy, iż proces rehabilitacyjny u Dana Bewleya jest bardzo intensywny i długi. Trudno jest przewidzieć kiedy może wrócić na tor. Nie ma żadnej nerwowości, nie ma złych opinii lekarskich. Wszystko przebiega zgodnie z procedurą i z tym, jak to powinno być wyglądać. Dan wkłada mnóstwo pracy, bo codziennie od rana do późnych godzin popołudniowych jest na rehabilitacji. Postępy są bardzo widoczne i bardzo duże. On jest zdeterminowany, żeby wrócić – przekazał trener.

Kontynuował swoją wypowiedź zaznaczając, iż jest to oczywiście najważniejszy zawodnik Betard Sparty Wrocław, ale priorytetem w takich sytuacjach jest rzecz jasna zdrowie. Nikt z pewnością nie będzie próbował „wsadzać na motocykl”, bo priorytetem jest mieć go całego i zdrowego. Miesięczna przerwa z pewnością sprzyja Wrocławianom oraz samemu Brytyjczykowi, ale najważniejsze będzie tempo powortu do zdrowia.

– Jasne jest, iż bardzo potrzebujemy Dana, ale to zdrowie jest najważniejsze. Musi być przede wszystkim zdrowy i zielone światło od lekarza, żeby wsiąść na motocykl i pojeździć trochę. To jest długa przerwa i poważna kontuzja. Żadnych nacisków nie ma absolutnie i nie będzie. To my bardziej musimy Daniela hamować. Ja go potrzebuję zdrowego i rozjeżdżonego. To jest absolutny priorytet. w tej chwili jednak trochę wróżymy z fusów. Nie wiem, jak to będzie wyglądało za miesiąc i kiedy jest realny powrót – zakończył.

Piotr Protasiewicz
Daniel Bewley
Idź do oryginalnego materiału