Witold Bańka od 2020 roku piastuje urząd prezydenta Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Były minister sportu z rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego pod koniec 2025 roku chwalił się przejęciem 800 milionów dawek nielegalnych substancji, które miały trafić do Europy.
REKLAMA
Zobacz wideo Wielka wpadka podczas otwarcia igrzysk
"Dzięki skoordynowanej współpracy Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), służb celnych i organów ścigania – które prowadziły działania operacyjne na pierwszej linii – oraz krajowych agencji antydopingowych, przy wsparciu operacyjnym Europolu i Interpolu, władze przechwyciły 40 ton nielegalnych substancji i zamknęły 35 nielegalnych laboratoriów" - pisał na portalu X.
Prezydent WADA nie jest zwolennikiem obecności Rosjanki na ZIO 2026
Jego ostatnie słowa jednak wywołały prawdziwą burzę, a w Rosji jest na cenzurowanym. Wszystko z powodu skrytykowania przez Polaka obecności na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 rosyjskiej trenerki Eteri Tutberidze, która prowadzi reprezentację Gruzji. Uzasadnieniem krytycznego podejścia Bańki do Rosjanki jest fakt, iż była ona trenerką Kamiły Walijewej, która w 2024 roku została zdyskwalifikowana na cztery lata za naruszenie przepisów antydopingowych.
- Dochodzenie nie przyniosło dowodów na to, iż Tutberidze była zaangażowana w skandal dopingowy Walijewej, więc nie było podstaw prawnych do jej zawieszenia. Natomiast osobiście nie jestem zadowolony z jej obecności na igrzyskach - przyznał były minister sportu.
Po tych słowach Rosjanie zaczęli otwarcie uderzać w Bańkę. Dwukrotny mistrz olimpijski (1984, 1986) Dimitrij Wasiljew rozmowie z VseProSport stwierdził, iż prezydent WADA powinien skupić się "na zapewnieniu uczciwości sportu, a nie na komentowaniu, kto jest obecny na igrzyskach". Ponadto zarzucił mu faworyzowanie zachodnich sportowców, o czym na Sport.pl pisał Norbert Amlicki.
Bańka pod ostrzałem krytyków. Nagle jeden z nich wypalił. "Może sobie tę opinię wsadzić w..."
Kolejne słowa krytyki padły z ust rosyjskiej skandalistki Tatjany Tarasowej, która w 2022 roku oficjalnie wsparła Władimira Putina i szerząc rosyjską propagandę m.in. zaatakowała słownie Polaków, nazywając ich "śmieciami i faszystami". Obrażała także ówczesnego ministra sportu Kamila Bortniczuka. Była trenerka ZSRR nie gryzła się w język w rozmowie z Match TV.
- Czy on oszalał, czy co? A może jesteś głupi? - zwróciła się do Bańki. - Kto pozwolił mu wypowiadać się w ten sposób? Czy ktoś tego chce, czy nie - to jedna z najlepszych trenerek na świecie. Nie podoba im się jej obecność. Spójrz na nich. Muszą się ogarnąć i zrozumieć, co mogą mówić, a czego nie - grzmiała cytowana przez rosyjski Sportbox, który określił Polaka "rusofobem".
- Nie podoba nam się to, co robią. Legendarna trenerka nie może być obok swojej podopiecznej. To nie mieści się w żadnych ramach - wtórował Tarasowej choreograf Aleksiej Żelezniakow.
- Najbardziej interesujące jest to, iż nikt nie pytał Bańki o zdanie - dodał komentator sportowy Dimitrij Guberniew. - Jest oficjelem. Niech wsadzi sobie swoją opinię w d**ę! - wypalił. - jeżeli nie ma żadnych dowodów ws. Tutberidze, może ona spokojnie być tam, gdzie uważa za stosowne - uznał.
Na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 pojawiło się łącznie dwudziestu sportowców z Rosji i Białorusi, czyli państw, które w lutym 2022 roku dokonały zbrojnej inwazji na Ukrainę. W zawodach uczestniczyć będą bez kolorów narodowych, hymnów oraz pod flagą Indywidualnych Sportowców Neutralnych (AIN).
Zobacz też: Urodziła się w Rosji, reprezentuje Polskę. Oto jak jej poszło na igrzyskach

3 godzin temu















