Sam fakt, iż Knyba mógł zmierzyć się z Kabayelem w mistrzowskiej walce był czymś kompletnie niespodziewanym. Polaka - w przeciwieństwie do starszego Niemca - nie uznawano za czołowego przedstawiciela wagi ciężkiej. W dotychczasowej karierze miał na koncie zaledwie siedemnaście walk i dopiero budował swoje pięściarskie CV. Tymczasem nagle wyszedł na ring z wielką gwiazdą.
REKLAMA
Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie
Knyba przegrał walkę o pas. Jego trener zabrał głos
29-latek miał udany początek walki z Niemcem, ale gwałtownie zaczął od niego odstawać. W trzeciej rundzie był już niemiłosiernie obijany i sędzia zdecydował się przerwać walkę. Tym samym Agit Kabayel odniósł zwycięstwo za sprawą technicznego nokautu i utrzymał tymczasowy pas mistrzowski WBC w wadze ciężkiej. Tuż po pojedynku głos zabrał Piotr Wilczewski, czyli trener Knyby.
Dziennikarz "ringpolska.pl" podkreślił, iż po pierwszej rundzie polscy kibice mogli mieć jeszcze nadzieję na sensacyjne rozstrzygnięcie. - Pierwsza runda była dobra, druga trochę gorsza. Brakowało trochę spokojnej głowy u Damiana. Słuchajcie, emocje duże. Wk***iony jestem, co mogę powiedzieć - rzucił Wilczewski.
ZOBACZ TEŻ: Promotor nagle ogłosił ws. kariery Joshuy
Po chwili szkoleniowiec dłużej wypowiedział się na temat samej walki i przyczyn porażki:
- Byliśmy przygotowani, iż to on ruszy. Może to była kwestia doświadczenia. On wiedział, my wiedzieliśmy, iż on ruszy. A jednak zabrakło tej spokojnej głowy, żeby klinczować, stanąć inaczej, zepchać go, złapać. Brakowało może doświadczenia. Tak, w pierwszej rundzie było dobrze. Ale nie chciałem, żeby bił maksymalnie mocno, tylko precyzyjnie. Bo znamy tempo (Agita), wiemy, iż on może boksować agresywnie przez dwanaście rund. Stąd ważne było, żeby bić celniej, a może wkładać trochę mniej siły. Było dobrze, a potem... muszę jeszcze zobaczyć tę walkę, bo nie chcę teraz mówić, czy sędzia zbyt gwałtownie poddał, czy nie - podsumował trener polskiego pięściarza.

9 godzin temu













