Dyspozycja Mateusza Żukowskiego to jedna z największych pozytywnych niespodzianek wśród polskich piłkarzy występujących za granicą. 24-latek przez długi czas był co najwyżej ekstraklasowym przeciętniakiem. Niedawny transfer do występującego w 2. Bundeslidze Magdeburga okazał się jednak wyborem perfekcyjnym.
REKLAMA
Zobacz wideo Mundial zostanie przeniesiony?! Kraj gospodarza pogrążył się w chaosie
Żukowski na swój debiut musiał trochę poczekać - to pokłosie kontuzji odniesionej jeszcze za czasów gry w Śląsku Wrocław. Pierwszy występ w nowych barwach zaliczył 22 listopada. Ledwie tydzień później zdobył swoje pierwsze dwie bramki. Od tej pory napastnik Magdeburga nie może przestać strzelać. Rozegrał jedenaście meczów, a piłkę do siatki kierował... jedenastokrotnie.
Mateusz Żukowski - przeciętny skrzydłowy, wybitny napastnik?
Znawcy ligowej piłki mogli się zdziwić - napastnik? Nie ma tu jednak błędu. Żukowski przez lata grał na boku boiska, zwykle w roli skrzydłowego bądź obrońcy. Trener Petrik Sander stwierdził, iż umiejętności 25-latka najbardziej przydadzą się w ataku. Niemiec nie pomylił się, a Żukowski spłaca zaufanie kolejnymi bramkami. W ostatnim meczu dwukrotnie pokonywał bramkarza Schalke, Magdeburg jednak przegrał z walczącym o awans klubem z Gelsenkirchen 3:5.
Zobacz też: Inter zagra o życie w Lidze Mistrzów. Oto co ma zrobić Zieliński
Polak jest już czwarty w klasyfikacji strzelców 2. Bundesligi. Przewodzi były napastnik Cracovii - Benjamin Kallman. Fin jednak 13 bramek zdobył występując w 23 spotkaniach. Nie może dziwić, iż Mateusz Żukowski wzbudza zachwyt niemieckich mediów. Bild zauważa, iż tylko dwóch piłkarzy w całej historii tego poziomu rozgrywkowego strzeliło 10 goli, potrzebując mniej meczów od 25-latka.
Mateusz Żukowski jak Edin Dzeko?
Mecz z Schalke był dla Żukowskiego szczególny, gdyż w drużynie rywali szaleje Edin Dzeko. Bośniak trafił do Gelsenkirchen zimą i już może poszczycić się dorobkiem czterech bramek i trzech asyst w pięciu meczach. W bezpośrednim starciu napastników 2:1 wygrał Polak. 25-latek został zapytany o porównania do byłego napastnika m.in. Wolfsburga czy Manchesteru City.
- Rzecz jasna Edin Dzeko to znakomity napastnik, ale ja nazywam się Mateusz Żukowski. Chcę, by to moje nazwisko było kolejnym legendarnym, by ludzie zapomnieli trochę, iż był ktoś taki jak Dzeko, bo będzie ktoś taki, jak Mateusz Żukowski - odparł.
Nad formą Żukowskiego zachwyca się Mateusz Borek. - Myślę, iż dostanie kilka grubych propozycji z niemieckiej ekstraklasy. Ona zawsze kojarzyła się z szybkością. Trzeba mieć motorykę na wysokim poziomie, żeby myśleć o wyższych celach. Żukowski to ma - powiedział dziennikarz, wieszcząc letni transfer do Bundesligi.

3 godzin temu















