Polka po biegu stanęła przed kamerą i ze łzami w oczach wyznała. To koniec

3 tygodni temu
Sensacyjna decyzja Izabeli Marcisz! Polska biegaczka narciarska wystartowała w czwartkowe popołudnie 12 lutego w biegu na 10 km stylem dowolnym na zimowych igrzyskach. Zajęła w nim 40. miejsce, ale najważniejsze z jej udziałem wydarzyło się już po zakończeniu rywalizacji. Polka stanęła przed kamerami Eurosportu i w wywiadzie ze łzami w oczach przyznała, iż był to jej ostatni indywidualny występ na igrzyskach w karierze.
Dla Izabeli Marcisz występ na 10 kilometrów stylem dowolnym był drugim na tych igrzyskach. Pierwszym był sprint, w którym wydawało się, iż powinna dostać się do Top 30. Niestety w kwalifikacjach zajęła dopiero 37. miejsce i nie awansowała do ćwierćfinałów. Stanęła więc przed szansą na poprawienie sobie nastrojów. Ostatecznie jej czwartkowy występ był bardzo podobny. Marcisz okazała się drugą najlepszą z Polek (za 27. Elizą Rucką-Michałek) i zajęła 40. miejsce. Jednak nikt nie spodziewał się tego, co zdarzyło się po biegu.


REKLAMA


Zobacz wideo Czy Snoop Dogg spotka w końcu pieroga? "Musi się jeszcze wysilić, żeby go otrzymać"


Dobiegła do mety, a potem takie wyznanie. Szok
Zaproszona do rozmowy przed kamerami Eurosportu, Marcisz zdecydowała się na wielkie wyznanie. - Od rana cieszyłam się na ten bieg, bo był to ostatni olimpijski wykon w moim życiu. Indywidualny. Dlatego gdzieś mi się tam łezka w oku kręciła. Ten czas przed igrzyskami też był dosyć ciężki, więc mimo wszystko ten bieg był dla mnie specjalny - powiedziała Polka.


Przeprowadzający z nią tę rozmowę Kacper Merk był w szoku i dopytał o szczegóły związane z tą decyzją. - Jest wiele powodów, które tliły się od trzech lat. Systemowe, moje prywatne. To nie jest decyzja, którą podjęłam z dnia na dzień. Jest tutaj też ze mną moja rodzina. Krzyczeli do mnie i wspierali mnie na trasie. Jestem bardzo szczęśliwa, iż mogłam reprezentować Polskę na igrzyskach, też Wojsko Polskie, bo jestem tu jako żołnierz - wyjaśniła Marcisz.


Nasza reprezentantka nie doprecyzowała, czy oznacza to, iż bieżący sezon ogólnie jest dla niej ostatni, czy będzie to któryś z kolejnych przed zimowymi igrzyskami w 2030 roku we Francji. Tak czy inaczej będziemy mówić o zakończeniu kariery w młodym wieku, bo Marcisz skończy w maju tego roku dopiero 26 lat. Jej najlepszym indywidualnym wynikiem na igrzyskach pozostanie zatem 16. miejsce na 15 km w biegu łączonym z Pekinu. Na bieżącej imprezie został jej jeszcze występ w sztafecie kobiet 4x 7,5 km. Ta rywalizacja już w sobotę 14 lutego o 12:00.
Idź do oryginalnego materiału