W sobotę 14 lutego reprezentantki Polski w short tracku - Natalia Maliszewska, Gabriela Topolska i Kamila Sellier rywalizowały o awans do ćwierćfinałów na dystansie 1000 metrów. Przede wszystkim Maliszewska chciała pomścić swój nieudany start na dystansie dwa razy krótszym.
REKLAMA
Zobacz wideo Największy pechowiec igrzysk. Wszystko zaczęło się 20 lat temu w markecie [Reportaż]
Topolska pokazała, co znaczy walka do końca!
W pierwszym biegu niespodzianek nie było - najszybsza okazała się Courtney Sarault, czyli świeżo upieczona brązowa medalistka na dystansie 500 metrów. Kanadyjka wykręciła czas na poziomie 1:28.178. Za jej plecami awansowała Cloe Ollivier z Francji z czasem 1:28.603.
Przy okazji rywalizacji drugiej grupy serca polskich kibiców zabiły mocniej. Na czwartym torze pojawiła się Natalia Maliszewska, która była faworytką do awansu. Tempo na początku dyktowała Belgijka Hanne Desmet, a Polka starała się atakować z ostatniej lokaty.
Szansa nadarzyła się, gdy Koreanka Dohee Noh próbowała wcisnąć się przed Francuzkę Aurelie Leveque. Niestety, nasza reprezentantka dojechała na trzeciej pozycji z czasem 1:31.282 i musiała liczyć na to, iż będzie jedną z czterech najlepszych zawodniczek z trzecich miejsc. Awans bezpośredni wywalczyły reprezentantki Belgii i Korei Południowej.
Trzeci bieg również był emocjonujący z perspektywy polskich kibiców. Na drugim torze ustawiła się Gabriela Topolska, ale rywalizowała z mocnymi zawodniczkami w postaci Corinne Stoddard czy Selmy Poutsmy. Nasza zawodniczka zaliczyła udany start, a następnie trzymała się za Amerykanką. Atakowała ją Holenderka, która zaliczyła upadek tuż przed końcem rywalizacji.
Na prowadzenie niespodziewanie wysunęła się Chinka Li Gong. Dojechała na metę samotnie, gdyż Topolska wpadła w kolizję ze Stoddard i obie panie upadły. Ostatecznie nasza panczenistka weszła do ćwierćfinału z drugiego miejsca, gdyż udało jej się podnieść i ukończyć rywalizację.
Czwarta grupa bez żadnej sytuacji spornej w komplecie dojechała na linię mety. Najlepsza okazała się złota medalistka z biegu na 500 metrów Xandra Velzeboer, a druga była Chinka Chutong Zhang. W piątej grupie najszybsza była Koreanka Minjeong Choi, zaś awans z drugiej pozycji przypadł Kanadyjce Kim Boutin.
Szósty bieg na swoją korzyść rozstrzygnęły Włoszka Elisa Confortola oraz Amerykanka Kristen Santos-Griswold. Na niekorzyść Natalii Maliszewskiej działał fakt, iż niemal każda z zajmujących trzecie lokaty zawodniczek wykręciła lepszy czas od Polki. Po tej grupie jasne stało się, iż nasza panczenistka nie zamelduje się w ćwierćfinale. Liczyć można było jeszcze tylko na awans Kamili Sellier.
Zanim jednak trzecia z Biało-Czerwonych pojawiła się na torze, rozstrzygnąć trzeba było losy biegu numer siedem. Tam najszybsza okazała się multimedalistka olimpijska Arianna Fontana z Włoch. Jako druga awansowała Kanadyjka Florence Brunelle.
W ostatnim biegu kwalifikacyjnym Sellier nie miała łatwego zadania. Obok niej na torze stanęły Holenderka Michelle Velzeboer, Koreanka Gilli Kim i Amerykanka Julie Letai. Polka starała się wyczekać swoją szansę na zaatakowanie dwóch rywalek znajdujących się przed nią.
Panie jechały w spokojnym tempie, a grupie przewodziła reprezentantka Korei Południowej. Sellier na moment wskoczyła przed Holenderkę, ale to nie wystarczyło, gdyż Velzeboer zaliczyła dobrą kontrę. Nasza zawodniczka dojechała jako trzecia z czasem 1:29.948 i, podobnie jak Maliszewska, pożegnała się z rywalizacją.
Do ćwierćfinałów z trzecich miejsc weszły Węgierka Diana Laura Vegi, Rosjanka Alena Kryłowa, Włoszka Chiara Betti oraz Chinka Jingru Yang. Biegi ćwierćfinałowe w short tracku kobiet na dystansie 1000 metrów odbędą się w poniedziałek 16 lutego. Początek rywalizacji zaplanowano na godz. 11:00. Finał rozpocznie się o 12:47.
Zobacz też: Wszyscy mówią o tym, co zrobił Tomasiak

2 godzin temu















