Polki nie weszły na boisko, a już przyszły fatalne wieści. Tego się obawialiśmy

10 godzin temu
Wiemy już, z kim polskie siatkarki mogą zagrać w ćwierćfinale mistrzostw świata w Tajlandii. Już dawno można było się spodziewać, kto nim zostanie. I najgorszy scenariusz właśnie się potwierdził.
Do tego, żeby rozmawiać o realnym - a nie potencjalnym - rywalu i opcjach walki Polek w ćwierćfinale MŚ, oczywiście potrzeba jeszcze jej awansu do tej fazy rozgrywek - o to zawodniczki trenera Stefano Lavariniego będą walczyć w sobotę przeciwko Belgijkom.


REKLAMA


Zobacz wideo Polscy siatkarze wrócili do kraju po zwycięstwie w Lidze Narodów!


Na papierze Polki są jednak faworytkami meczu w 1/8 finału. To zmieni się, jeżeli wejdą do gry o strefę medalową imprezy. Tam czeka je spotkanie ze zdecydowanym faworytem do tytułu mistrzyń świata. Zagrałyby z faworyzowanymi Włoszkami.
Łomot i awans do ćwierćfinału Włoszek. Złamały Niemki serią siedmiu punktów z rzędu
To był prawdziwy łomot. Chyba tak najlepiej opisać to, co Włoszki zrobiły w swoim spotkaniu 1/8 finału. Ich przeciwnikiem były Niemki, które kilka dni wcześniej przegrały po zaciętym meczu zakończonym dramatycznym tie-breakiem z Polkami. I to może martwić: bo Włoszki zagrały z Niemkami tak, iż Polki na pewno mocno postraszyły.
Dość wyrównany w całości był tylko pierwszy set. Niemki prowadziły w nim dwoma punktami (8:10), w końcówce zbliżyły się też do rywalek (21:19, a potem 24:22), choć te wcześniej wyraźnie im odjeżdżały. I tak przegrały jednak do 22.
Przedziwny był za to przebieg drugiej partii. Niemki prezentowały się w niej nieźle od pierwszych piłek i choć gra toczyła się niemalże punkt za punkt, to miały kontrolę nad tym, co działo się na boisku. Do czasu. Od stanu 18:18 wydarzyło się coś niesamowitego: Włoszki zdobyły aż siedem punktów z rzędu i wygrały seta 25:18. Niemki jakby się wyłączyły, przestały grać.


W tamtym momencie zostały złamane. Trzecia partia okazała się tą ostateczną. A w niej Włoszki miały prowadzenie 12:4, potem 16:5 i tylko je utrzymywały. A na koniec choćby powiększyły, zwyciężając 25:11 i stawiając kropkę nad "i" przy zwycięstwie 3:0 w całym meczu.


Najgorszy scenariusz. Polki musiałyby sprawić najpiękniejszą sensację
Nie ma co ukrywać: Włoszki choćby bez takiej wygranej w 1/8 finału byłyby faworytkami ćwierćfinału przeciwko Polkom lub Belgijkom. Teraz trudno nie patrzeć na taki mecz niemalże jak na wyrok. To fatalne wieści.
Oczywiście, pięknie byłoby, gdyby Polki dostały się do ćwierćfinału, a potem sprawiły wielką, najpiękniejszą sensację. Ale Włoszki mają nieprawdopodobną serię zwycięstw, wielką formę, ogrom największych nazwisk ze świata kobiecej siatkówki i znakomity zespół. jeżeli zagrają tak, jak przeciwko Niemkom, to możliwe, iż nikt nie będzie w stanie ich zatrzymać. Aż do finału.
Już długo przed mistrzostwami wiadomo było, iż Polki mogą wpaść na Włoszki. Trener Stefano Lavarini długo nazywa to "trudną ścieżką" dla swojego zespołu. Kibice i eksperci raczej "najgorszym scenariuszem". Nic nie jest tu niemożliwe, a polski zespół często lubi wychodzić ze stawiania go jako underdoga. Ale mając z tyłu głowy wspomnienie tego, jak drużyna z Włoch zdominowała polską w półfinale Ligi Narodów, na razie to jasne, iż patrząc obiektywnie, spodziewamy się jej wygranej także w ewentualnym ćwierćfinale MŚ.


Najpierw musi jednak do niego dojść. Mecz Polska - Belgia, który wyłoni rywala dla Włoszek rozpocznie się o godzinie 15:30 polskiego czasu. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału