Gdy w czerwcu 2019 roku Andy Ruiz rzucał na deski Anthony'ego Joshuę, odbierając rywalowi pasy mistrza świata trzech federacji, było to porównywalne z trzęsieniem ziemi. Od tego czasu Amerykanin choćby nie zbliżył się do tamtego osiągnięcia, ale jego nazwisko zyskało globalną rozpoznawalność. W piątek w "polskiej" hali Prudential Center w New Jersey "Niszczyciel" zmierzy się z Damianem Knybą. Dla w tej chwili najlepszego polskiego ciężkiego ta walka jest jak gwiazdka z nieba, o czym Interii opowiada promotor pięściarza.