Na samym początku 2026 r. doszło do trzęsienia ziemi w PGE Projekcie Warszawa. Trener Tommi Tiilikainen zrezygnował ze swojej funkcji, a jego następcą został Kamil Nalepka. Aktualnie stołeczny klub nie notuje fatalnych wyników w PlusLidze i zajmuje drugie miejsce z 43 punktami, tracąc dwa do prowadzącego Aluronu CMC Warty Zawiercie. Wydawało się, iż Projekt jest na dobrej drodze do awansu do play-offów Ligi Mistrzów, ale nagle się potknął - bo tak należy nazwać wynik 3:2 z grupowym outsiderem - przeciwko belgijskim Haasrode Leuven. W ostatniej kolejce Projekt grał z Lube Civitanova.
REKLAMA
Zobacz wideo PGE Projekt zgarnął komplet punktów w Olsztynie. Jan Firlej: Mieliśmy w sobie sportową złość
Projekt walczył do końca. Polacy dalej w komplecie w Lidze Mistrzów
W związku z tym, iż francuskie Montpellier grało w ostatniej kolejce fazy grupowej z Haasrode, to Projekt musiał pokonać Włochów, by być pewnym gry w fazie pucharowej Ligi Mistrzów i nie liczyć na to, iż będzie w czołówce z klasyfikacji trzecich miejsc. Włosi byli już pewni gry w fazie pucharowej.
W pierwszym secie Projekt wygrywał 3:0, ale od stanu 9:8 gospodarze nie stracili prowadzenia do końca seta. W pewnym momencie było 18:13 dla Cucine Lube Civitanova. Projekt był w stanie zbliżyć się na jeden punkt i obronił jedną z piłek setowych, ale przegrał tę partię 23:25 po tym, jak Bartosz Bednorz zaserwował piłkę w aut. W drugim secie Projekt wyglądał dużo lepiej i na początku wygrywał 8:2. Włosi byli w stanie maksymalnie się zbliżyć na dwa punkty. Projekt wygrał drugiego seta 26:24, gdy Pablo Kukartsev zakończył akcję bez bloku.
W trzecim secie Lube zbudowało sobie trzypunktową przewagę. W dobrej formie po stronie gospodarzy był Aleksandar Nikolov, a po stronie Projektu można było mieć zastrzeżenia do formy Linusa Webera. Włosi wygrywali 2:1 po tym, jak trzeciego seta asem serwisowym zakończył Marko Podrascanin (25:19). -Warszawa musi zrobić wszystko, by nie spoglądać na inne wyniki - mówił Andrzej Wrona przed startem czwartego seta.
Zobacz też: Polski gigant wydał nagły komunikat. Prawie siedem miesięcy i koniec
Na starcie tego seta mieliśmy rywalizację punkt za punkt. Dobrze w bloku wyglądał 21-letni Mattia Boninfante, który zatrzymywał Bartosza Bednorza czy Kevina Tillie. Włosi nie wyglądali jednak najlepiej w zagrywce, więc Projekt mógł zbudować sobie dwupunktową przewagę. - Rywale trochę prezentów rozdają, trzeba je wykorzystać - mówili komentatorzy Polsatu Sport.
Projekt prowadził już 16:14, ale Lube ponownie się obudziło i zdobyło cztery punkty z rzędu. Szczęście uśmiechnęło się na chwilę do Warszawian w końcówce, gdy Kukartsev przekroczył drugą linię, po czym był wynik 20:19 dla Projektu.
Potem doszło do małego zamieszania. Na początku sędzia przyznał punkt Włochom, gdy Tillie dostał piłką, gdy ta zmierzała w aut po bloku. Okazało się, iż zawodnik Projektu mógł nie zostać trafiony, więc punkt trafił do Polaków. Projekt doprowadził do tie-breaka, wygrywając 25:22 po bloku Karola Kłosa.
Gospodarze zyskali dwupunktową przewagę na początku tie-breaka, ale po autowym zagraniu Nikolowa i ataku Webera spod siatki nagle zrobiło się 5:6 z perspektywy Projektu. Przez moment utrzymywał się remis 7:7. Ostatecznie Cucine Lube Civitanova wygrało cały mecz 3:2 (25:23, 24:26, 25:19, 22:25, 15:12).
Tym samym polskie drużyny awansowały w komplecie do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Bezpośrednio w ćwierćfinale znalazła się Bogdanka LUK Lublin i Aluron CMC Warta Zawiercie, a w 1/8 finału pojawi się Asseco Resovia Rzeszów i Projekt Warszawa.

3 godzin temu
















