Mariusz Pudzianowski swoją ciężką pracą dorobił się wielomilionowego majątku. Gorzko jednak wyznał, iż przez nadmiar obowiązków po prostu nie ma siły i czasu z tego korzystać. Teraz sam przypomina pewną rozmowę, w której publicznie odniósł się do tego, co wydarzy się po jego śmierci. "Oczy zamkniesz, spycha wezmą, zepchną" - mówił dosadnie. Wcześniej zdradził, czy spisał testament.