Rezygnacja z ruchu przy SM może pogłębiać osłabienie. Jak ćwiczyć bezpiecznie?

1 dzień temu

Po usłyszeniu diagnozy: stwardnienie rozsiane, wiele osób intuicyjnie zwalnia. Oszczędza się, ogranicza wysiłek, unika przemęczenia. To naturalna reakcja – zwłaszcza gdy jednym z pierwszych i najbardziej dokuczliwych objawów jest przewlekłe zmęczenie. Eksperci zwracają jednak uwagę, iż całkowite wycofanie się z aktywności nie zawsze przynosi oczekiwaną ulgę. W dłuższej perspektywie może prowadzić do spadku wydolności i większych trudności w codziennym funkcjonowaniu. Jak więc ruszać się bezpiecznie przy SM i ile ruchu wprowadzić do swojego życia?

To nie jest „zwykłe” zmęczenie
Zmęczenie w SM ma inny charakter niż przemęczenie po intensywnym dniu. Może pojawiać się bez wyraźnej przyczyny, narastać w ciągu dnia i nie ustępować w pełni po odpoczynku. U części pacjentów jest jednym z najbardziej obciążających objawów choroby i realnie wpływa na codzienne funkcjonowanie, w tym realizację zawodową oraz społeczną.

– Mówimy o tzw. zmęczeniu ośrodkowym, które wiąże się z zaburzeniami przewodzenia impulsów nerwowych i aktywnością zapalną w ośrodkowym układzie nerwowym – wyjaśnia dr Artur Sadowski, neurolog ze Szpitala Bielańskiego. – To dlatego nie zawsze ustępuje po śnie czy krótkiej przerwie w ciągu dnia. Sam odpoczynek nie eliminuje mechanizmu, który za nim stoi.
Jak dodaje specjalista, całkowite unikanie wysiłku może prowadzić do spadku wydolności fizycznej, a to z kolei sprawia, iż choćby niewielka aktywność zaczyna być odbierana jako bardziej obciążająca.
– U części pacjentów umiarkowana, regularna aktywność fizyczna zmniejsza odczuwane zmęczenie i poprawia tolerancję wysiłku. To nie jest efekt natychmiastowy ani spektakularny, ale przy systematyczności bywa zauważalny już po kilku tygodniach – wyjaśnia dr Sadowski.
Kwestia łączenia leczenia z odpowiednio dobraną aktywnością fizyczną jest jednym z tematów poruszanych w kampanii edukacyjnej NEUROzmobilizowani. Eksperci zaangażowani w projekt podkreślają, iż kontrola choroby i świadome planowanie ruchu to dwa uzupełniające się elementy codziennego funkcjonowania z SM.

Ile ruchu to „w sam raz”?
W oficjalnych zaleceniach dotyczących aktywności fizycznej przy stwardnieniu rozsianym najczęściej pojawia się około 150 minut umiarkowanej aktywności tygodniowo oraz dwie sesje ćwiczeń wzmacniających. To jednak cel, do którego można dochodzić stopniowo – nie punkt startowy. W praktyce klinicznej wiele osób z SM zaczyna od 10-15 minut dziennie. Krócej, ale regularnie. Organizm zwykle lepiej reaguje na małe, powtarzalne dawki ruchu niż na jednorazowy, forsowny wysiłek. Planowaną aktywność warto wcześniej skonsultować z lekarzem prowadzącym lub fizjoterapeutą. To pomaga dopasować intensywność wysiłku do aktualnego stanu zdrowia.

Co to oznacza w praktyce? Umiarkowany wysiłek to taki, przy którym oddech przyspiesza, ale wciąż można mówić pełnymi zdaniami. Może to być:
· 15 minut szybszego marszu,
· spokojna jazda na rowerze stacjonarnym,
· ćwiczenia w wodzie w chłodnym basenie,
· prosty zestaw ćwiczeń w domu: kilka przysiadów przy ścianie, unoszenie ramion z gumą oporową, wspięcia na palce.

W przypadku jogi czy pilatesu nie chodzi o dynamiczne, wymagające sekwencje. Lepiej sprawdzają się łagodne formy, skupione na rozciąganiu, równowadze i spokojnym oddechu. Czasem wystarczy 10-20 minut prostych pozycji wykonywanych w wolnym tempie. Dla wielu osób to sposób na zmniejszenie napięcia mięśni i poprawę samopoczucia bez dodatkowego przeciążenia.
Ćwiczenia wzmacniające nie muszą oznaczać ciężarów. Dwie krótkie sesje tygodniowo – na przykład 8-10 powtórzeń przysiadów przy ścianie, ćwiczeń z gumą oporową czy unoszenia nóg w siadzie – mogą wystarczyć, by poprawić siłę potrzebną do codziennych czynności.
– Najczęstszy błąd to zbyt duża intensywność na początku i rezygnacja po pogorszeniu samopoczucia następnego dnia – mówi Paulina Czech, fizjoterapeutka pracująca z osobami ze stwardnieniem rozsianym, która sama choruje na SM. – W SM lepiej sprawdza się krótszy, regularny wysiłek niż sporadyczne, forsowne treningi.

Kiedy zachować ostrożność?
Aktywność powinna być dostosowana do aktualnego stanu neurologicznego i samopoczucia. Są sytuacje, w których potrzebna jest większa ostrożność:
· w okresie rzutu choroby lub wyraźnego pogorszenia objawów,
· podczas infekcji,
· przy zaburzeniach równowagi czy widzenia,
· w upalne dni, gdy przegrzanie może czasowo nasilać objawy neurologiczne.

Jeśli po wysiłku utrzymuje się długotrwałe pogorszenie sprawności lub nasilają się objawy, to sygnał, iż intensywność była zbyt duża i plan wymaga modyfikacji. W takiej sytuacji warto omówić dalszą formę aktywności fizycznej z lekarzem prowadzącym lub fizjoterapeutą.

Leczenie i ruch – dwa elementy tej samej strategii
Aktywność fizyczna w stwardnieniu rozsianym nie funkcjonuje w oderwaniu od leczenia farmakologicznego. Podstawą terapii są leki modyfikujące przebieg choroby, których celem jest ograniczenie aktywności zapalnej i zmniejszenie ryzyka rzutów oraz narastania niepełnosprawności.
– Dziś wiemy, iż w leczeniu SM najważniejsze znaczenie ma jak najwcześniejsze wdrożenie wysoko efektywnego leczenia, zwłaszcza u osób z aktywną postacią choroby – podkreśla dr Artur Sadowski, neurolog ze Szpitala Bielańskiego. – Im szybciej uda się opanować proces zapalny w ośrodkowym układzie nerwowym, tym większa szansa na utrzymanie sprawności w kolejnych latach.
Jak dodaje specjalista, stabilizacja przebiegu SM ma bezpośrednie znaczenie dla codziennego funkcjonowania.
– Pacjent, u którego choroba jest dobrze kontrolowana, ma większą przewidywalność objawów i może bezpieczniej planować aktywność fizyczną. Ruch wspiera jakość życia, ale nie zastępuje leczenia. Najlepsze efekty daje połączenie odpowiednio dobranej terapii i regularnego, umiarkowanego wysiłku – wyjaśnia.

Ruch na nowych zasadach
O tym, iż aktywność przy SM jest możliwa, mówi również Joanna Dorociak – była reprezentantka Polski w wioślarstwie i ambasadorka kampanii NEUROzmobilizowani. Po diagnozie wróciła do biegania, choć – jak zaznacza – na innych zasadach. Więcej uwagi poświęca regeneracji, elastycznie podchodzi do planu treningowego, a jeżeli potrzebuje dodatkowej przerwy, to nie traktuje jej jako porażki.
Jej doświadczenie dobrze oddaje współczesne podejście do SM. Nie chodzi o przekraczanie granic ani udowadnianie czegokolwiek. Chodzi o świadome zarządzanie energią i dostosowanie aktywności do swoich aktualnych możliwości.

Źródła:
1. Poradnik „Dbaj o siebie. Jak radzić sobie ze zmęczeniem w SM”, opracowany w ramach kampanii edukacyjnej NEUROzmobilizowani we współpracy z Polskim Towarzystwem Stwardnienia Rozsianego.
2. Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego: https://ptsr.org.pl/sm-i-aktywnosc-fizyczna

O kampanii NEUROzmobilizowani.pl
NEUROzmobilizowani.pl to kampania edukacyjna, której celem jest wspieranie osób z chorobami neurologicznymi – takimi jak stwardnienie rozsiane (SM) – oraz ich bliskich, a także podnoszenie świadomości wśród społeczeństwa na ich temat. Inicjatywa koncentruje się na dostarczaniu rzetelnej wiedzy o diagnostyce, objawach, możliwościach terapeutycznych i nowoczesnych metodach leczenia. Podkreśla również znaczenie aktywności fizycznej, która – dzięki odpowiedniej terapii – może być nie tylko możliwa, ale także stanowić istotny element poprawy jakości życia pacjentów. Kampania łączy wiedzę ekspertów z doświadczeniami chorych, pokazując, iż adekwatna opieka i dostęp do innowacyjnych terapii, takich jak HET (Highly Effective Treatment), pozwalają na większą niezależność i pełniejsze uczestnictwo w codziennym życiu.

tuk/, fot. pixabay.com

Data publikacji: 12.03.2026 r.

Idź do oryginalnego materiału