Sobota była dla George Russella bardzo złym dniem w Singapurze, a wydarzenia w Sprincie rzutują na szanse na wyścig.
Po tym, jak okazało się, iż kierowca Mercedesa dostanie nowy silnik i będzie startował z końca stawki, jedyną nadzieję dla niego na błyśnięcie w Singapurze był Sprint. Zaczęło się świetnie, od prowadzenia na pierwszym okrążeniu. Potem przyszedł jednak zaskakujący błąd, po którym Russell wylądował w bandzie.
Here’s the moment George hit the barriers 🎥
#F1Sprint #SingaporeGP https://t.co/R8jview30F
— Formula 1 (@F1) October 10, 2026
“Po prostu źle oceniłem sytuację szczerze mówiąc. Wyjechałem z zakrętu, wszedłem na gaz i dostałem więcej mocy z baterii niż się spodziewałem. Wyjechałem trochę szerzej i dotknąłem białej linii. A zasadą numer jeden na deszczu jest, żeby ich nie dotykać. To był głupi błąd, byłem zbyt pewny siebie” – mówił Russell po Sprincie.
“Myślę, iż to był mój pierwszy wypadek w roku. To denerwujące, iż zdarzył się gdy jechałem na tym miejscu” – dodał Anglik.
Później przyszedł czas na kwalifikacje, w których Russell omal nie wystartował.
“Samochód został przygotowany na ostatnią chwilę. Podłoga prawdopodobnie nie jest w takim stanie, jak powinna być. Biorąc to pod uwagę, spisał się dobrze” – powiedział Toto Wolff, cytowany przez f1.com.
Russell zajął 6. miejsce w czasówce, ale do wyścigu ruszy z końca stawki po wymianie komponentów jednostki napędowej. Co gorsza, auto nie prowadziło się tak, jak powinno.
“Nie czułem auta tak, jak wcześniej. Miałem problem z tyłem, a opony przegrzewały się, co prowadziło do samonapędzającej się spirali. Wczoraj wszystko od razu klikało i pracowało dobrze. Musimy znaleźć tego przyczynę” – mówi Russell.
“Wczoraj byliśmy bardzo konkurencyjni, ale dziś już tak nie było” – mówi Russell, który dodaje, iż nie liczy na nic więcej w wyścigu niż awans na 6-7 miejsce, biorąc pod uwagę trudności w wyprzedzaniu w Singapurze.

3 godzin temu










