Rząd chce wydać grube miliony. Boniek pyta: "Dla kogo?"

3 godzin temu
Zbigniew Boniek zabrał głos w sprawie planu wybudowania toru dla saneczkarzy. To kwestia, która w ostatnich dniach wzbudziła sporo emocji. - Dla kogo? Dla 15 saneczkarzy, jakich mamy w kraju? - pyta były prezes PZPN w rozmowie z Polsatem Sport.
Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska zajęły szóste miejsce na zimowych igrzyskach olimpijskich, a po wyniku polskich saneczkarek okazało się, iż nie mają odpowiednich warunków, by trenować. Rząd zapowiada pomoc, a Zbigniew Boniek w tej sprawie ma sporo wątpliwości.


REKLAMA


Boniek mówi wprost. Chodzi o pomoc rządu dla saneczkarzy
- Nagle się okazało, iż startowały na dziesięcioletnich sankach itd. Szóste miejsce spowodowało ingerencję Ministerstwa Sportu i zapowiedź budowy toru saneczkarskiego za 120 mln zł. Dzisiaj wybudowanie toru to jest jedna rzecz, natomiast drugą jest jego utrzymanie. Tym bardziej iż nie mówimy o torze naturalnym, jakie mieliśmy kiedyś w Krynicy i Karpaczu, jaki zostawili nam Niemcy. Karpacz przed wojną nosił nazwę Krummhuebel i miał tor naturalny, bo w tamtych czasach w Karkonoszach co roku zimy były ostre. Natomiast dzisiaj tor musi być sztuczny, na długości półtora kilometra lód musi być mrożony sztucznie. Rodzi się pytanie: dla kogo? Dla 15 saneczkarzy, jakich mamy w kraju? - powiedział w wywiadzie udzielonym portalowi polsatsport.pl.


Boniek zwrócił uwagę, iż jego zdaniem jako naród powinniśmy mieć inne preferencje. Gdzie zdaniem byłego prezesa PZPN powinny być lokowane pieniądze?
- Polacy powinni zainwestować w sporty masowe, które będzie mogła uprawiać bardzo duża grupa dzieci i młodzieży. Mamy bardzo dużo do zrobienia, o ile chodzi o łyżwy szybkie, podobnie jest z biegami narciarskimi i biathlonem. Dla tych sportów można otwierać Szkoły Mistrzostwa Sportowego, budować trasy na Warmii i Mazurach, w lasach, wokół jezior. W takich warunkach sporo ludzi chciałoby uprawiać ten sport - uważa legendarny piłkarz reprezentacji Polski, dodając, iż chciałby, aby Polska rzuciła wyzwanie Holendrom w łyżwiarstwie szybkim. Ten kraj to prawdziwy hegemon, a panczeniści z Niderlandów mają w dorobku wiele medali imprez.


- Ja absolutnie nie odbieram saneczkarzom prawa do uprawiania tego sportu. Polska jest krajem, w którym za zdobycie medalu olimpijskiego dostaje się dość dużą nagrodę i jeszcze później medalista ma prawo do emerytury - dodał Boniek, sugerując też, iż tańsze od budowania toru byłoby wysyłanie saneczkarskiej elity do Niemiec i Austrii.


Polska na zimowych igrzyskach olimpijskich zdobyła cztery medale. Trzy z nich były dziełem Kacpra Tomasiaka w skokach narciarskich. Jeden wywalczył wspólnie z Pawłem Wąskiem, a dwa indywidualnie. Krążek z Włoch przywiózł także Władimir Semirunnij, panczenista rywalizujący na 10 000 metrów.
Idź do oryginalnego materiału