Zjazd wyborczy PZPN odbył się niemal dokładnie dwa miesiące temu (30 czerwca). Prezesem ponownie wybrano Cezarego Kuleszę, natomiast kompletnie zmienił się skład wiceprezesów. Tym do spraw międzynarodowych został Dariusz Mioduski i to wokół niego zrobiło się ogromne zamieszanie.
REKLAMA
Zobacz wideo Żelazny o zachowaniu prezesa PZPN: Kulesza nie ma w sobie za grosz ogłady
Dariusz Mioduski został wiceprezesem PZPN i zrobił się problem. Sąd bada sprawę
Warszawski Sąd Rejestrowy, który miał wpisać nowe władze PZPN do KRS-u, ma wątpliwości dotyczące tego, czy 61-latek nie narusza przepisów ustawy o sporcie. Mianowicie tego, iż "członek zarządu polskiego związku sportowego nie może posiadać akcji ani udziałów w spółkach prowadzących działalność gospodarczą związaną z realizacją zadań statutowych tego związku". A przecież Mioduski posiada 100 proc. udziałów w Legii Warszawa, na których zbycie rzekomo miał 30 dni i tego nie zrobił.
W sierpniu do PZPN-u wpłynęło pismo w tej sprawie. Nadawcą był wydział gospodarczy warszawskiego Sądu Rejonowego, żądający wyjaśnień od federacji. Do pisma zostały załączone także kopie listów trzech obywateli, którzy zwrócili uwagę na niespełnianie przez Mioduskiego wymagań zapisanych w ustawie o sporcie - wedle doniesień medialnych ruchy w tej sprawie planowało środowisko skupione wokół dawnych wiceprezesów, którzy ponieśli porażkę w ostatnich wyborach. A sprawy jeszcze nabrały tempa.
Podejrzane listy ws. Dariusza Mioduskiego. Sfałszowane dane i podpis
Nowe informacje przekazała Wirtualna Polska. "Sąd nie zarejestrował nowych władz Polskiego Związku Piłki Nożnej. Wniosek został zwrócony do związku z przyczyn formalnych" - czytamy. Ponadto okazało się, iż pod jednym z pism kwestionujących wybór Mioduskiego sfałszowano podpis, a w innym posłużono się fałszywymi danymi zgłaszającego.
Autorem jednego z listów miał być mężczyzna o nazwisku Urban - takim samym, jak obecny selekcjoner kadry (WP nie podała imienia) - ale w piśmie nie podał on adresu, więc namierzenie go jest niemożliwe. Drugie z pism miał wysłać pan Eugeniusz z warszawskiej Woli, ale pod wskazanym adresem nie zastano go, a "współpracownika TVP, który piłką interesuje się średnio".
- Nie mam pojęcia, kto to jest - powiedział mężczyzna, zapytany o to, czy zna Mioduskiego. - Ktoś podszył się pod mój adres i to jest kryminał. Nie znam nazwiska, o które pan mnie pyta, nie rozumiem, co to w ogóle za sprawa - dodał.
Zobacz też: Grosicki dostał powołanie i się zaczęło. "To jest śmieszne"
Adresatem trzeciego listu był mężczyzna o "rzadkim imieniu i nazwisku", którego na podstawie dostępnych baz udało się namierzyć (był jedynym o takich danych). Trop zaprowadził do Szczecina, a trafiło na osobę dawniej działającą w piłce nożnej.
- A skąd? Nie, nie, nie. Ja żadnego pisma nie wysłałem nigdzie. Kiedyś działałem w piłce, ale teraz już dałem sobie spokój - tak odpowiedział na pytanie o dokument ws. Mioduskiego. A gdy zobaczył zdjęcie tegoż pisma, zaprzeczył, jakoby je podpisywał.
To dlatego nie zarejestrowano nowych władz PZPN
W artykule pojawia się również wątek wyjaśnień PZPN. Zostały one wysłane do sądu we wtorek 26 sierpnia (treść jest nieznana, federacja nie odpowiedziała na pytania WP w tej kwestii). Jednak nastąpił pewien zwrot.
"Odpowiedź PZPN sądu już nie interesowała. Jak przekazał wiceprezes Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy w Warszawie Łukasz Grzechnik, 'referent sprawy zarządzeniem z 22.08.2025 r. zwrócił wniosek z przyczyn formalnych'" - czytamy. - Zwrot z przyczyn formalnych oznacza, iż sąd nie rozstrzygnął merytorycznie wniosku i do merytorycznego rozstrzygnięcia potrzebuje prawidłowo wypełnionych dokumentów - wyjaśnił radca prawny Patryk Gorgol, zajmujący się obsługą prawną biznesu. Od otrzymania zarządzenia o zwrocie związek ma siedem dni na uzupełnienie braków.
Nie oznacza to, iż sąd uznał uchwałę PZPN o powołaniu nowego zarządu za nieobowiązującą. W takim wypadku po prostu odmówiono by wpisu do KRS-u, a to nie nastąpiło. A w ogóle jak bardzo jest to istotne dla nowych włodarzy?
- Nowe władze są władzami, choćby bez wpisu do KRS. [...] Kwestie formalne, które powodują zwrot, mogą być bardzo różne, a choćby trywialne (np. źle wypełniony formularz, niezaznaczenie adekwatnego pola, etc). W funkcjonowaniu PZPN to zmienia tyle, iż władze nie mogą się wylegitymować odpisem z rejestru, z którym łączy się np. domniemanie schematy ujawnionych informacji - powiedziała prof. Katarzyna Bilewska z Katedry Prawa Handlowego Uniwersytetu Warszawskiego.
Zatem na razie wszystkie osoby mogą zajmować w PZPN-ie stanowiska, na które zostały wybrane, ale są przy tym pewne ograniczenia. A szczególnie wyczekiwany będzie finał sprawy Dariusza Mioduskiego, zwłaszcza iż ujawnione nieprawidłowości dotyczące listów przesłanych do sądów każą zastanawiać się nad tym, czy mamy do czynienia z zakulisową rozgrywką o wpływy w federacji?
Przed Wami najnowszy Magazyn.Sport.pl! Polscy koszykarze zagrają w Katowicach o mistrzostwo Europy. Korespondenci Sport.pl czuwają, a już teraz mamy oryginalny starter pack kibica basketu. Ekskluzywne wywiady, odważne felietony i opinie przeczytasz >> TU