Sawe do Berlina, Kejelcha do Walencji. Kolejny maraton sensacyjnego debiutanta

4 godzin temu

Etiopczyk Yomif Kejelcha, który w swoim pierwszym starcie na królewskim dystansie uzyskał jeden z najbardziej spektakularnych wyników w historii, pobiegnie w maratonie w Walencji 6 grudnia – potwierdził jego menedżer Gianni Demadonna w wypowiedzi cytowanej przez Quotidiano Sportivo oraz hiszpański serwis biegowy Soy Corredor.

Kejelcha na królewskim dystansie zadebiutował 26 kwietnia na trasie TCS London Marathonu. Uzyskał 1:59:41, co czyni go drugim zawodnikiem w historii, który złamał barierę dwóch godzin w oficjalnych warunkach rywalizacji. Szybszy był jedynie Kenijczyk Sabastian Sawe, który wygrał w czasie 1:59:30, ustanawiając nowy rekord świata.

Był to również pierwszy przypadek w historii, gdy dwóch biegaczy złamało dwie godziny w tym samym wyścigu. Wynik 28-letniego Etiopczyka jest jednocześnie najszybszym debiutem maratońskim w historii oraz najszybszym czasem uzyskanym bez zwycięstwa w biegu na tym dystansie.

Kejelcha wraca do Walencji

Walencja ma być dla niego szczególnie sprzyjającym miejscem startu. Trasa maratonu uchodzi za jedną z najszybszych na świecie, niemal płaska, położona na poziomie morza, z przewyższeniem nieprzekraczającym 30 metrów. Rekord trasy padł w 2023 roku i wynosi 2:01:48. Należy do Etiopczyka Sisaya Lemy.

Kejelcha zna już dobrze Walencję. W 2024 roku podczas półmaratonu w tym mieście ustanowił rekord świata z wynikiem 57:30. Start w Walencji będzie więc dla Kejelchy powrotem na trasę, na której wcześniej osiągał wyniki światowej klasy, tym razem na pełnym dystansie maratońskim.

Tymczasem Sabastian Sawe został wczoraj oficjalnie ogłoszony jako uczestnik BMW Berlin Marathonu, który odbędzie się 27 września. Kenijczyk wraca do stolicy Niemiec jako obrońca tytułu.

red

fot. w nagłówku valenciaciudaddelrunning.com

Idź do oryginalnego materiału