Sędziowska tragedia w Ekstraklasie. Już nikt nie wie, o co tu chodzi

2 godzin temu
Nie brakowało kontrowersji w meczach 21. kolejki Ekstraklasy. Chociażby w meczu Wisły Płock z Widzewem Łódź, który zakończył się wynikiem 0:2, arbiter podyktował kontrowersyjny rzut karny. Głos w tej sprawie zabrał Adam Lyczmański. - Zawodnik nie może zostać za to ukarany - grzmiał. Problem w tym, iż już mało kto wie, jakie są zasady obowiązujące w naszej lidze.
Interpretacja zagrań ręką wciąż jest jednym z najbardziej palących problemów w piłce nożnej. Niemal każda decyzja wywołuje kontrowersje i późniejsze dyskusje. W styczniu sędzia Damian Sylwestrzak w rozmowie z TVP Sport potwierdził, iż już od tej rundy w życie wejdą zmiany.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii


Zmiany w przepisach dot. ręki. "Jedną można nazwać rewolucyjną"
Jedną z nich nazwał rewolucyjną. - Jest jedna zmiana, którą można nazwać rewolucyjną, jeżeli chodzi o taki odbiór w świecie medialnym czy w świecie zawodników. To znaczy, kiedy piłkarz w momencie strzału decyduje się na blok, ale wykonuje to poprzez wślizg czy rzuca się, to dotychczas panowało takie przekonanie, iż jeżeli wcześniej odbił piłkę ciałem, a później trafiła go w rękę to nie jest to przewinieniem - powiedział.


- Rozmawialiśmy o tym i idąc też w ślady UEFY, iż o ile zawodnik rzuca się do interwencji i ma nienaturalnie ułożoną rękę to choćby jeżeli wcześniej jakkolwiek ją podbije to i tak będzie to przewinienie właśnie ze względu na ułożenie tej ręki. To najważniejszy temat dla nas i żeby iść z tym do mediów - dodał.
O co chodzi z karnymi w Ekstraklasie
Ostatecznie wyszło tak, iż już nikt nie wie, o co chodzi... Co sędzia to decyzja - potwierdza to nie tylko ostatni mecz Wisły Płock z Widzewem Łódź, ale także inne spotkania na lokalnym podwórku. Dziennikarze TVP Sport przytoczyli fragmenty przepisów, które dotyczą niedozwolonych kontaktów ręki z piłką.
"Dochodzi do przewinienia, gdy zawodnik: - rozmyślnie dotyka piłkę ręką lub ramieniem, np. poprzez ruch ręki/ramienia w kierunku piłki,


- dotyka piłkę ręką lub ramieniem, gdy powiększały one w sposób nienaturalny ciało zawodnika. Zawodnik uważany jest za nienaturalnie powiększającego swoje ciało, gdy ułożenie jego rąk/ramion nie stanowi następstwa ruchu ciała w danej sytuacji lub nie jest tym uzasadnione. Mając rękę/ramię ułożone w takiej pozycji, zawodnik podejmuje ryzyko, iż zostaną one trafione przez piłkę, a on zostanie za to ukarany" - przytacza serwis".
Oznacza to, iż w ostatnim meczu Wisła Płock - Widzew Łódź doszło do niemałej pomyłki.


Co się stało w meczu Wisły Płock z Widzewem Łódź?
Kontrowersje dot. meczu Wisły Płock z Widzewem Łódź dotyczą sytuacji z 38. minuty, kiedy odgwizdano rzut karny po zagraniu ręką Marcusa Haglinda-Sangre.
Szwed próbował wyskoczyć do dośrodkowania w pole karne. Jednak ten minął się z piłką, która dotarła do Sebastiana Bergiera. Ten główkując, nabił rywala w rękę. Arbiter tego spotkania Patryk Gryckiewicz nie przerwał gry, ale będący na VAR Piotr Urban wezwał go przed monitor. Po konsultacji sędzia zmienił swoją decyzję i podyktował "jedenastkę", którą Bergier wykorzystał i strzelił na 1:0.


Co sędzia, to inna decyzja
Problem z sędziowaniem zauważył też m.in. Paweł Paczul w swoim artykule na "Weszło", gdzie pokazał kilka sytuacji. Oprócz tej z meczu Wisła Płock - Widzew przedstawił, iż w momencie zagrania piłki ręką przez jednego z zawodników Cracovii, Jagiellonia nie otrzymała "jedenastki". Podobna sytuacja miała miejsce po akcji Legii Warszawa w meczu z Arką Gdynia.
"Trudno w tym wskazać jakąś większą logikę, oczywiście nam się tłumaczy po meczach, iż ta logika jest, ale widzą ją w zasadzie tylko sędziowie. Nie jest to zdrowe, bo piłka nożna jest przede wszystkim dla piłkarzy i kibiców, nie dla sędziów, to znaczy muszą być i fajnie, iż są, ale nie o to chodzi, by mieli jakieś swoje tajemnice, którymi trzeba żyć co tydzień. A tak to wygląda – co chwilę głowimy się nad zagadkami, które nie są ciekawe, tylko frustrujące" - stwierdził dziennikarz.
Wybitny sędzia to wszystko już tłumaczył
TVP Sport relacjonuje, iż na tegorocznym zgrupowaniu polskich sędziów w Turcji grecki sędzia Kyros Vassaras tłumaczył konkretne zagadnienia dot. zagrań piłki ręką. "Na prezentacji, którą pokazał arbitrom PZPN, były dwie uwagi podstawowe: "football knowledge/understanding" ("wiedza o piłce nożnej/rozumienie piłki nożnej") i "use clear considerations" ("stosuj jasne kryteria"). Było też jak byk napisane, co należy traktować jako argument za uznaniem kontaktu piłki z ręką za karalny, a czego tak traktować nie należy" - czytamy.
Miał pokazywać, jak wyglądają sytuacje, kiedy obrys ciała jest nienaturalny, a kiedy jest prawidłowy. Zwracano uwagę na pozycję ramienia ręki, pokazywano sytuacje, które nie są konsekwencją ruchu ciała zawodnika oraz takie, kiedy zawodnik nie miał czasu w reakcję, albo i miał.


Były sędzia zabrał głos. "Zawodnik nie może być za to ukarany"
W podobnym tonie zaczął analizować tę sytuację Adam Lyczmański w programie Liga+Extra. - Zacznę od kryteriów. Odległość od piłki do ręki - bardzo bliska. Czy miał zawodnik Wisły czas na reakcję? Absolutnie nie miał, stał tyłem do zawodnika atakującego. Co miał więcej zrobić? Wyskoczył nienaturalnie, czy wyskoczył tak, jak ciało mu pozwoliło? Też uważam, iż tak, jak mu ciało pozwoliło. Jest to zupełnie naturalny wyskok zawodnika Wisły, który zostaje nastrzelony na rękę - zaczął.
Zobacz też: Jak on tego nie trafił?! Niebywałe, co zrobił napastnik Lecha
- Oglądając ten mecz byłem przekonany, iż Patryk Gryckiewicz odwoła tę decyzję. Odchodząc od monitora miał taką skwaszoną minę, bo znam tego sędziego i wiem, iż chyba nie był do końca przekonany do tej decyzji - kontynuował.
- Nie jest to w mojej ocenie rzut karny. Jest to błąd sędziów. Niepotrzebna interwencja VAR i niestety młody sędzia główny dał się zmobbingować ku błędnej decyzji. Zawodnik nie może zostać za to ukarany. To jest dla mnie wszystko w 100 proc. naturalne. Żadnej intencji zawodnika Wisły nie ma - zakończył.


Głosy kibiców piłki nożnej są podzielone. "Jak to nie jest karny, to ja już nie wiem kiedy jest" - pisał w komentarzu pod wypowiedzią byłego sędziego jeden z użytkowników serwisu X.
Ostatecznie ten mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla Widzewa. Dzięki temu triumfowi piłkarze z Łodzi wyszli ze strefy spadkowej. Mają 23 pkt i jedno "oczko" przewagi nad 16. Arką Gdynia. Z kolei Wisła Płock przez cały czas jest druga z dorobkiem 33 pkt i traci trzy "oczka" do pierwszej Jagiellonii Białystok. Duma Podlasia jeszcze nie rozegrała swojego meczu 21. kolejki Ekstraklasy.
Idź do oryginalnego materiału